na temat "ostatecznego rozwiązania"
w stylu wspólnego administrowania przez Bialenię i Sarmację
Sarmacja uznała kiedyś tzw. Nową Sclavinię za "zatopioną"
sam fakt, że zawieramy w ogóle pewien kompromis z Sarmacją
Czy bylibyście jako Obywatele RB zaaprobować taki kompromis
Jak już mówiłem, byłby to tylko i wyłącznie wyraz dobrej woli Bialenii, a nie jakieś porozumienie. Sarmacja z oficjalnymi roszczeniami nie wystąpiła, ponieważ nie ma ku temu najmniejszych podstaw.No ale to m.in. Ty chciałeś wykazania tej dobrej woli... Moje podejście było takie, aby w ogóle nie zwracać uwagi na Sarmację i traktować ich jak powietrze. To nie ja łażę po Sarmackich IRC-ach, to nie ja bywam na ich forum, to nie ja mam tam konto i kontakty, to nie ja twierdzę, że Sarmacja nie jest wrogim v-krajem etc - tylko właśnie obywatele RB, do których zdania w próbie rozwiązania tego idiotycznego sporu się odwołuję.
Ale widzę, że Krzysztof to jest chętny na zmianę charakteru Anatolii. :)Widzę po prostu w tym plusy:
Zatopiona? To zatopiona... Gdzie tu problem?No właśnie... oczywiście można zupełnie "olać" ich roszczenia, można toczyć jałowe spory o to co kto komu udowodni - co tak naprawdę jest bez sensu bo cały ten mikroświat to wytwór fantazji i nawet nie istnieją mapy uznawane przez wszystkich. Można oczywiście uznać, że Sarmacja dla nas nie istnieje i w ogóle uznać, że ich nie ma - mnie osobiście ani oni nie są potrzebni, ani ich akceptacja czegokolwiek. Jak wielokrotnie podkreślałem - dla mnie Sarmacja nic nie znaczy... może ich dla mnie nie być - no ale w zasadzie akurat zauważam, ze spora grupa obywateli RB jednak chce ich zauważać i mieć z nimi kontakty, a nawet nie uważa ich za nic zdrożnego.
To dla Sarmacji ten ląd nie istnieje, po co oni się o to kłócą? Że to "ziemia święta" dla Sclavińczyków? Pff... Bitwa o piksele.
[...]
Niech Sarmacja udowodni, że ta Sclavinia istniała tu, na tym obszarze, w dokładnym położeniu co do pikseli. Wtedy uwierzę.
Jestem w szkole, wiec tylko krótko spytam, czy Sarmacja oficjalnie wycofa się z roszczeń i oskarże.Zwrócę uwagę że KS OFICJALNIE żadnych roszczeń nie ma, podobnie jak oficjalna linia rządowa oficjalnie żadnych oskarżeń względem RB nie wysuwa. :) Poprawne pytanie by brzmiało czy KS zmieni swoją narodową propagandę na bardziej przyjazną RB, ale czy to ma w sumie jakiekolwiek znaczenie?
...wracamy do starego kształtu.Nie wracamy... jeżeli mam faktycznie siąść i zrobić nową Anatolię (a zrobię to wtedy tak by była o wiele atrakcyjniejsza jak obecnie i to jest plus dla RB) to nie będę co chwilę tego zmieniał, bo szkoda czasu.
Ja popieram bo kłótnie są złe a przyjaźń to magia.... co jest argumentem za nieułaskawieniem Grutina.
... co jest argumentem za nieułaskawieniem Grutina.Sarmacja > Grutin.
Pozdrawiam.
A bo tu o dobro i zło chodzi?Ja się tym kieruje w życiu i w v-życiu też ale Machiavellim u ciebie silniejszy od etyki skoro tam mówisz. ;)
Jeśli próba kierowania się interesami Bialenii jest machiavellizmem (psychopatią), to OK, pozdrawiam kilkukrotnego kandydata na prezydenta tego kraju, premiera, wielokrotnego (w tym obecnego) posła oraz Sędziego Republiki Bialeńskiej.Tylko, że dobro jest ważniejsze od interesu państwowego. Jeśli mam wybór postąpić moralnie a zgodnie z interesem państwowym to wybieram pierwsze. :P
Aha, czyli nie ustępowanie obcym jest czymś moralnie złym, tak samo jak dbanie o aktywność w swoim kraju i utrzymywanie kontaktów dyplomatycznych z tymi, z którymi się chce. Pozdrawiam. Jakby ktoś na Uniwersytecie Bialeńskim chciał pisać pracę naukową z psychiatrii, to mogę odesłać do Twojego przypadku?Pokaż gdzie tak napisałem. Skomentowałem tylko "A bo tu o dobro i zło chodzi?".
(http://www.bitis.home.pl/kardaszewski/files/jacek_kardaszewski_1.jpg)
Ale ja się z nimi umówiłem na 21... bo siedzę w pracy i 20.30 była dla mnie zbyt wczesna.
...a więc pojawiła się kwestia Awary. Rozmowy będą co najmniej ciężkie.W sumie osobiście nie widzę problemu żadnej Awary. O ile się nie mylę to tamten spór terytorialny nie dotyczy żadnego państwa, z którym mielibyśmy sojusz (gdyby dotyczył terytorium sojusznika to byłaby to nasza sprawa)... w więc formalnie chyba nic nam do tego.
Proponuję wspólny zarząd na Awarą. O:-)A co nam do tej całej Awary?
Przygotuję więc dokument który rozwiąże sprawę.Od tego jesteś MSZ... to przygotuj - ani ta cała Scholandia, ani Sarmacja nie są z nami w żadnym sojuszu (a ta Scholandia to uznała nas za godnych uznania dopiero jak im się grunt pod nogami palił, a i na znaczeniu mocno stracili), to w sumie nic nam do ich sporu "o piksele".
JE Siergiusz zaproponował traktat o obustronnym uznaniu terytorium na dzień X, w tym problem iż Awara (południowa) jest terytorium scholandzkim i za scholandzkie je uznajemy, natomiast Sarmaci uznają je za sarmackie. Przygotuję więc dokument który rozwiąże sprawę.
Jeśli szukacie argumentu na siłę z tą całą Awarą, to prawa do niej ma też nasz sojusznik - Wandystan.
Artykuł propagandowy, ale potwierdza, że Wandystan nie był obecny na Awarze. Dlaczego? Ponieważ tak jak Scholandia (która nie raczyła nawet podwyższyć swojego poziomu bojowego), nie odpowiedział na działania militarne. W związku z tym nie mogło być mowy (i nie może być jej teraz) o jednostkach wojskowych Mandragoratu na Awarze Południowej.
Przejęto ziemię niczyją.
Uznanie danego terytorium za obpp jest maksymalnie orientacyjne i niczym nieuregulowane; przynajmniej po stronie Księstwa Sarmacji. Nie ma nawet potrzeby respektowania takiego pojęcia[...]
Od tego jesteś MSZ... to przygotuj - ani ta cała Scholandia, ani Sarmacja nie są z nami w żadnym sojuszu (a ta Scholandia to uznała nas za godnych uznania dopiero jak im się grunt pod nogami palił, a i na znaczeniu mocno stracili), to w sumie nic nam do ich sporu "o piksele".
[...] Rzeczywistość wirtualna rozjeżdża nam się na dwa równoległe v- światy, przynajmniej z mojego punktu widzenia. ;)
Priorytetem jest jednak dla nas Nowa Sclavinia, czego jak myślę, wreszcie się porozumieliśmy.Ten żart nie jest śmieszny. Po samych odpowiedziach w tym temacie chyba widać, że z chęcią dogadania to jest na bakier.