Forum Republiki Bialeńskiej
Kultura i społeczeństwo => Plac Zielony => : AndrzejSwarzewski Tue, 21 Jan 2014, 15:47:25
-
Parlament Republiki Bialeńskiej debatuje nad inkorporowaniem realnego prawa międzynarodowego, m.in. bardzo istotnej Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.
Tymczasem w Sarmacji często (mylnie?) uważanej za szczyt mikroświatowej cywilizacji...
Sejm Księstwa Sarmacji debatuje nad zmianą ustawy o obywatelstwie, która zakłada między innymi dodanie:
„1. Książę, na wniosek Sejmu, może pozbawić obywatelstwa, jeżeli postępowanie obywatela jest sprzeczne z rotą złożonej przysięgi obywatelskiej. Przyczyną pozbawienia obywatelstwa może być w szczególności skazanie za przestępstwo na karę więzienia w wymiarze co najmniej miesiąca albo za przestępstwo popełnione w warunkach recydywy."
Biorąc pod uwagę działalność sarmackich sądów (m.in. kilka miesięcy za pomyłkę w tytułach szlacheckich)- pomysł przedni. A po co się bawić w karę banicji. :D
-
Czy ten wątek ma jakieś pozapropagandowe cele? Wydawało mi się, że od podawania informacji takiego typu mamy prasę.
-
Nie, wątek ten nie ma pozapropagandowych celów. No może poza rozpoczęciem dyskusji o cywilizacji polskiego mikroświata, a właściwie jej praktycznym braku. :) No i nawiązanie do Powszechnej Deklaracji, o której mowa w Parlamencie.
-
Już w parlamencie Republiki Bialeńskiej wyraziłem się negatywnie na temat tego pomysłu. Moim zdaniem dlaczego musimy iść akurat tą drogą? Brnąć w te samo bagno? Jeśli coś chcemy uczynić, co rzeczywiście nam się przysłuży to weźmy stwórzmy np. Kartę Mikronauty albo coś podobnego. Naprawdę nie musimy być kopistami. Nie jest to potrzebne.
-
Już w parlamencie Republiki Bialeńskiej wyraziłem się negatywnie na temat tego pomysłu. Moim zdaniem dlaczego musimy iść akurat tą drogą? Brnąć w te samo bagno? Jeśli coś chcemy uczynić, co rzeczywiście nam się przysłuży to weźmy stwórzmy np. Kartę Mikronauty albo coś podobnego. Naprawdę nie musimy być kopistami. Nie jest to potrzebne.
Do tworzenia takiej Karty trzeba by było zaprosić z pół mikroświata przynajmniej, a zrobienie tego praktycznie będzie, hmmm, co najmniej ciężkie.
-
Kopistami? No bez żartów. Ta Deklaracja jest czymś uniwersalnym dla wszystkich ludzi. I o ile ONZ utracił moje zaufanie przez tolerancję dla zbrodniczych działań USA, to Powszechna Deklaracja nie straciła przez to na znaczeniu.
-
Ja uważam, że fundamenty na których oparta jest Deklaracja wywodzą się z innych fundamentów, wartości, które nas różnią. Tak samo wręcz głupi pomysł z tą "dokładką" do tej potrawy, która Republika Bialeńska nie strawi to mowa o jakiejś Karcie orientacji seksualnych. No ja się na ten temat Panu prezydentowi wypowiedziałem i zrobiłem to jako przedstawiciel Ludowej Akcji Narodowej. Ja tak przeczuwałem, że dasz mniejszościom palec, a one chytrze wezmą całą garść. Ludowa Akcja Narodowa już zapowiadała, że przyjmie pozycję wyczekującą wobec tego obrotu wypadków. I jeśli sytuacja się nie zmieni to podejmie kroki. Trzeba dać ideę aby była legitymizacja czynów. Ludowa Akcja Narodowa ma program i nie chce żyć nie uwzględniając tak ważnej racji stanu.
-
Tak samo wręcz głupi pomysł z tą "dokładką" do tej potrawy, która Republika Bialeńska nie strawi to mowa o jakiejś Karcie orientacji seksualnych. No ja się na ten temat Panu prezydentowi wypowiedziałem i zrobiłem to jako przedstawiciel Ludowej Akcji Narodowej. Ja tak przeczuwałem, że dasz mniejszościom palec, a one chytrze wezmą całą garść.
Powszechna Deklaracja Praw Seksualnych, wbrew strasznie brzmiącej nazwie, to nic złego. No wręcz jest to zabezpieczenie przed ew. promocją pedofilii, jaką lewactwo serwuje nam w świecie realnym.
-
Przypominam, że kultura słowa obejmuje też pisanie na temat określony pierwszym postem.
-
I to się nazywa prawdziwe kopiowanie z reala. No moim skromnym zdaniem bez przesady. Jak już mówiłem w kwestii tej Karty Mikronauty to nawet jeśli ty Maćku jak mówisz, że do tego trzeba dużą część mikroświata angażować. No fakt trzeba by, ale musimy o to się oprzeć. Nie możemy kopiować reala, możemy tworzyć coś podobnego, ale żeby aż tak? Ja mam przypisanie szczególne do gospodarki i mówię nie twórzmy banialuków. Ale też nie kopiujmy reala. Według mnie te projekty powinny utonąć w koszu.
-
Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, a konkretnie inkorporowanie jej do naszego systemu prawnego, to nie jest kopiowanie. Republika Bialeńska to społeczność mająca na celu odtworzenie funkcjonowania państwa w warunkach wirtualnych. I tak jak każdy cywilizowany kraj realny, tak i my powinniśmy Powszechną Deklarację inkorporować. Są tylko dwie drogi: cywilizacja albo barbarzyństwo. Od Parlamentu zależy wybranie drogi.
-
Oczywiście, że cywilizacja, ale dlaczego akurat wywiedziona z tych wartości? Nawet Sarmacja takich rzeczy nie robi. Choć jestem akurat bardziej ich przeciwnikiem niż sojusznikiem.
-
Nawet Sarmacja takich rzeczy nie robi.
Czyli od teraz nieprzestrzeganie praw człowieka to będzie cnota i zasługa? No bez żartów, przecież na początku wątku podałem pewien projekt ustawy z tego kraju. Jeśli do tego mamy dążyć, to niezbyt to widzę.
-
Ja bynajmniej nie uważam abyśmy musieli się "podciągać" pod Sarmację. Ale nie możemy nagle odbiec od reszty mikroświata w sensie ogólnej legislacji. Jak mikroświat długi i szeroki i w całej swej historycznej rozciągłości tego nie było. To po prostu zabijanie ruchu mikronacyjnego. My mamy swoje warunki będące mikroświatem. Musimy tego przestrzegać.
-
Ale nie możemy nagle odbiec od reszty mikroświata w sensie ogólnej legislacji. Jak mikroświat długi i szeroki i w całej swej historycznej rozciągłości tego nie było.
Wręcz przeciwnie. Używanie realnego prawa międzynarodowego jest powszechne. Wystarczy zapoznać się z aktami prawnymi któregoś z państw rozwiniętych.
-
Czy będzie Pan prezydent za naszym pomysłem powołania tej grupy przystosowawczej dla prawa? Według naszych przewidywań powinna skupić parlamentarzystów, ale w tym konkretnym przypadku do debat powinni zostać dopuszczeni ewentualni eksperci. To będzie długi proces może potrwać, bo materiału do prac będzie sporo. Jednak ich końcowym efektem powinno być przyjęcie prawa, które chcemy mieć jako obowiązujące. Musi być jednak zgodne z naszymi uwarunkowaniami.
-
Czy będzie Pan prezydent za naszym pomysłem powołania tej grupy przystosowawczej dla prawa? Według naszych przewidywań powinna skupić parlamentarzystów, ale w tym konkretnym przypadku do debat powinni zostać dopuszczeni ewentualni eksperci. To będzie długi proces może potrwać, bo materiału do prac będzie sporo. Jednak ich końcowym efektem powinno być przyjęcie prawa, które chcemy mieć jako obowiązujące. Musi być jednak zgodne z naszymi uwarunkowaniami.
Jeśli chcemy mówić o międzymikronacyjnym dokumencie, to musimy zaangażować w to więcej mikronacji.
-
Jak rozumiem Rząd RB nie przyjął ustawy, która między innymi przyjmowała jako obowiązujące Konwencję Haskie i Genewskie? Jako Dowodzący Armią jak rozumiem "w razie czego" nie muszę się do tych zasad stosować? W sumie... nie ma sprawy, ale warto wiedzieć.
-
Na to potrzeba odpowiedniej grupy przystosowawczej. Sama ratyfikacja, sprawienie aby to prawo zaczęło obowiązywać na terenie Republiki Bialeńskiej to kwestia dłuższa niż tą, której rozwiązanie się tutaj proponuje. Trzeba dokonać dokładnych badań tego prawa i długich debat, których się nie boimy. Możliwe, że to potrwa, ale efekt ratyfikacji powinien być końcem tego procesu.
-
To są Konwencje Haskie oraz Deklaracja Praw Człowieka.
-
Trzeba dokonać dokładnych badań tego prawa i długich debat, których się nie boimy. Możliwe, że to potrwa, ale efekt ratyfikacji powinien być końcem tego procesu.
No to faktycznie jest co robić, bo sama konwencja Genewska z 1949 to dokument składający się nie tylko z tego co rozbudowano z Konwencji Genewskiej z 1929, ale ma też sporo protokołów dodatkowych odnoszących się do innych kwestii. Ponadto nie reguluje wszystkiego bo część tego jest regulowana kilkoma Konwencjami Haskimi z 1907... czyli w sumie do debaty potrzebne jest zapoznanie się z około 250 stronami tekstu w formacie B5 i w sumie małą czcionką - w każdym razie tyle, ma "Międzynarodowe Prawo Konfliktów Zbrojnych - Zbiór dokumentów" (z 1991), które obejmuje obowiązujące dzisiaj prawo międzynarodowe wynikłe z KH i KG (wraz z paroma protokołami dodatkowymi). I to tylko do początku lat 90-tych (od tego czasu powstało jeszcze kilka dodatkowych).
Dodatkowo praktycznie w zakresie Konwencji Genewskiej i jej protokołów można je ratyfikować, ale z zastrzeżeniami, które trzeba opisać. Proponuję więc wyłączyć te kwestie od innych i debatę prowadzić odrębnie w zakresie zwanym powszechnie właśnie "Międzynarodowym Prawem Konfliktów Zbrojnych", gdzie kwestie jednych konwencji, wynikają z innych, czasem odnoszą się do siebie itd.
Jeśli rząd sobie tego życzy to "strona wojskowa" może przygotować spis dokumentów, dotyczących "prawa wojennego", które warto przyjąć za obowiązujące RB z ewentualnymi zastrzeżeniami - do poddania pod dalszą dyskusję. Tyle, że należałoby to oddzielić od debaty na tematy inne...
-
To będzie rozsądne rozwiązanie. Bo sama ratyfikacja według moich przewidywań potrwa kilka kadencji. Ważne aby był do tego "klimat polityczny".
-
To będzie rozsądne rozwiązanie. Bo sama ratyfikacja według moich przewidywań potrwa kilka kadencji. Ważne aby był do tego "klimat polityczny".
Czyli macie zamiar poświęcić kilka kadencji na stworzenie umowy międzymikronacyjnej, której nikt nie podpisze? I zamiast opisywać kulturę, regiony i dziedzictwo narodowe, będziemy tworzyć utopijne dokumenty?
-
Pan prezydent sam proponował przyjecie tego prawa, co nie będzie możliwe bez przystosowania go.
-
Pan prezydent sam proponował przyjecie tego prawa, co nie będzie możliwe bez przystosowania go.
A skąd Pan wicehrabia wie, że nie będzie to możliwe? Może czytał któreś z zaproponowanych przeze mnie praw? Szczerze nie sądzę. No, a odrzucanie czegoś o czym się nie ma pojęcia jest dość śmieszne.
-
Może czytał któreś z zaproponowanych przeze mnie praw? Szczerze nie sądzę.
Tak gwoli ścisłości - to akurat realne prawo międzynarodowe w zakresie konfliktów zbrojnych czyli to wynikające z konwencji haskich i konwencji genewskich (wraz protokołami dodatkowymi i niektórymi dodatkowymi konwencjami) jest mi osobiście znane, może na poziomie wiedzy prawniczej, ale na wystarczającym do podjęcia dyskusji na jego temat (w tym również na temat pewnych jego "niuansów").
Nie wiem czy jest w ogóle sens "przystosowania tego" - można co najwyżej zrobić zestawienie tego co jest do przyjęcia (czyli w zasadzie podstawa zawarta w KH z 1907 oraz podstawa KG z 1949), a w zakresie niektórych dodatkowych dokumentów można je wpisać na listę przyjętych lub z nich zrezygnować (część nawet w świecie realnym nie była przyjęta przez niektóre liczące się kraje - najlepszym przykładem jest tutaj "traktat Ottawski" czyli Konwencja o zakazie użycia, składowania, produkcji i przekazywania min przeciwpiechotnych oraz ich zniszczeniu z 1997).
-
Tak gwoli ścisłości - to akurat realne prawo międzynarodowe w zakresie konfliktów zbrojnych czyli to wynikające z konwencji haskich i konwencji genewskich (wraz protokołami dodatkowymi i niektórymi dodatkowymi konwencjami) jest mi osobiście znane, może na poziomie wiedzy prawniczej, ale na wystarczającym do podjęcia dyskusji na jego temat (w tym również na temat pewnych jego "niuansów").
Nie wiem czy jest w ogóle sens "przystosowania tego" - można co najwyżej zrobić zestawienie tego co jest do przyjęcia (czyli w zasadzie podstawa zawarta w KH z 1907 oraz podstawa KG z 1949), a w zakresie niektórych dodatkowych dokumentów można je wpisać na listę przyjętych lub z nich zrezygnować (część nawet w świecie realnym nie była przyjęta przez niektóre liczące się kraje - najlepszym przykładem jest tutaj "traktat Ottawski" czyli Konwencja o zakazie użycia, składowania, produkcji i przekazywania min przeciwpiechotnych oraz ich zniszczeniu z 1997).
Myślę, że tak byłoby najbardziej sensownie. Ja zapoznałem się z dużą częścią konwencji haskiej i genewskiej, niemniej jednak ekspertem i autorytetem w tej dziedzinie nie jestem. Gdyby Pan Minister był zainteresowany stworzeniem takiego spisu tego co jest do przyjęcia, to byłoby bardzo dobrze.
-
To są Konwencje Haskie oraz Deklaracja Praw Człowieka.
No, ale jeśli byśmy chcieli je przerabiać, to powinniśmy z jakimiś innymi mikronacjami się umówić. I tu NUPIA nie wystarczy.