-
(http://vignette3.wikia.nocookie.net/micropedia/images/5/50/Nowe_god%C5%82o_RB.png/revision/latest?cb=20150102170326)
USTAWA O ZMIANIE ORDYNACJI WYBORCZEJ Z DNIA 2 GRUDNIA 2014 R.
xx marca 2015 r.
Artykuł 1.
Ust. 1, art. 8 Ordynacji Wyborczej przyjmuje brzmienie:
"1. Kadencja Parlamentu Republiki Bialeńskiej trwa 6 tygodni, a Prezydenta Republiki Bialeńskiej 12 tygodni."
Artykuł 2.
Ustawa wchodzi w życie z chwilą ogłoszenia.
(-) podpis
Pani Prezydent, Panie Marszałku, Panowie Posłowie,
Projekt zgodny z moimi wyborczymi obietnicami, dlatego też pozwolę sobie skopiować uzasadnienie z programu wyborczego: "Aktywna scena polityczna jest niewątpliwie ważnym elementem mikronacji, zwłaszcza w przypadku tak rozpolitykowanego kraju, jak Bialenia. Jednakże filar władzy nie może się co chwilę zmieniać, stąd też dłuższa kadencja prezydenta (a więc i całej władzy wykonawczej). A niezwykle interesujące polityczne gierki i emocjonujące dyskusje miałyby miejsce w czasie częstszych wyborów parlamentarnych."
Pierwsza część projektu, o którym wkrótce szerzej napiszę.
REPUBLIKA Z PLUSEM
-
Wpierw wypadałoby wybrać Marszałka - tak mi się przynajmniej zdaje, gdyż nie miałem jeszcze przyjemności zasiadania w bialeńskim parlamencie. Co do samej poprawki - oczywiście popieram. ;)
-
Oczywiście, projekt już zgłosiłem, ale poczeka on na nowego marszałka. :)
-
Wpierw wypadałoby wybrać Marszałka - tak mi się przynajmniej zdaje, gdyż nie miałem jeszcze przyjemności zasiadania w bialeńskim parlamencie. Co do samej poprawki - oczywiście popieram. ;)
Wpierw to czekamy na powołanie Marszałka-seniora... i oficjalne ogłoszenie wyników.
-
Termin trwania debaty wyznaczam na za 2 pełne doby od tego momentu, gdyż poprawka dotyczy ordynacji wyborczej - elementu witalnego naszej społeczności. Jako poseł, szerzej wypowiem się jutro, gdyż dzisiaj siły już mi nie starczają. :)
-
Według mnie projekt jest ok. Co ważne, można szybko "wymieniać" posłów którzy się po prostu nie sprawdzili, a w ich miejsce - innych, choćby i młodszych. No i kamień milowy w odbetonizacji sceny politycznej. Prezydent natomiast jest ważną i na tyle poważną funkcją, że nie przeszkodzi zwiększyć jego kadencji.
PS Niech ktoś mnie poprawi jeśli się mylę, ale ustawa zaczyna działać od następnej kadencji, jak mniemam?
-
Projekt podważa kompetencje Parlamentu - przedstawiciela Narodu. Nie ma żadnych przesłanek, by egzekutywa była "ważniejsza" od legislatywy. Co do rzekomego "zabetonowania" Parlamentu (imiona pominę - dla szybkości):
- XI kadencja: Dostojewski, Swarzewski, Kamiński, Michalski, Iversen,
- X kadencja: Hewret, Spirkin (von Vincis, Talib), Razorblade (Dostojewski, Dostojewska), von Primisz, Kamiński, Rabotowicz, Iversen,
- IX kadencja: Redwitz, Razorblade, Kamiński, von Primisz, Iversen.
Jak dla mnie dosyć sporo zmian było w składzie grona Parlamentarnego... ale jeżeli przeszkadzają wam dwie osoby, których nazwiska się powtarzają na tej liście, to widzę sprzeczność w uargumentowaniu. Wymianę posłów nieaktywnych można załatwić w inny sposób: absencja na 3 głosowaniach z rzędu? Tracisz mandat... i tyle. Jeżeli ktoś nie jest w stanie poświęcić Republice na tyle dużo czasu, by chociaż przeczytać projekty ustaw oraz dyskusję i zagłosować, to nie powinien znajdować się w Parlamencie.
Odkładając na bok osobiste poglądy i przechodząc do kwestii zapisu: wypadałoby uściślić od kiedy będzie obowiązywała ustawa, także proponuję następujący zapis artykułu drugiego:
Ustawa wchodzi w życie wraz z końcem XI kadencji Parlamentu Republiki Bialeńskiej
Chciałbym poruszyć jeszcze kwestię wielkości godła... naprawdę musi być aż tak wielkie? Wielkość tego, używanego przeze mnie jako p.o. Marszałka Parlamentu, w zupełności starcza.
-
1. Nie uważam egzekutywy za ważniejszą od legislatywy. Parlament jest przedstawicielstwem Narodu, ale Prezydent też nim jest- w tym samym stopniu.
2. Nie uważam Parlamentu za zbyt zabetonowany, lecz 9 tygodni to dużo jak na bialeńskie warunki i skład społeczeństwa często się bardzo zmienia.
3. Mi te dwie osoby nie przeszkadzają, bowiem one akurat dla Bialenii wciąż dużo robią, nieprzerwanie. I pomimo mniejszych lub większych różnic poglądów, uważam, że Bialenia bez tych osób miałaby duże trudności z istnieniem.
4. Zgadzam się z takim brzmieniem, można przyjąć jako autopoprawkę i głosować nad brzmieniem projektu razem z propozycją Pana Marszałka.
5. Wielkość godła to już pryncypia... ;)
-
1. Nie uważam egzekutywy za ważniejszą od legislatywy. Parlament jest przedstawicielstwem Narodu, ale Prezydent też nim jest- w tym samym stopniu.
Według Konstytucji nie. Dla ścisłości - artykuł 17. podpunkt e.
2. Nie uważam Parlamentu za zbyt zabetonowany, lecz 9 tygodni to dużo jak na bialeńskie warunki i skład społeczeństwa często się bardzo zmienia.
To było raczej pytanie do Konstantego, ale odpowiem i tutaj. Podobną analogię można użyć co do prezydenta - skoro społeczeństwo się zmienia, to i prezydent powinien... i proszę, nie praw znów o katechoniczności (nie zrobiłem błędu? Mam problemy z tym slowem :x). Katechonem w mikronacjach są administratorzy. Jeden nas opuścił i jak widać - żyjemy.
Zgadzam się z takim brzmieniem, można przyjąć jako autopoprawkę i głosować nad brzmieniem projektu razem z propozycją Pana Marszałka.
Hmm, zrobię z tego jedno głosowanie już z włączoną poprawką... chyba, że pojawią się głosy sprzeciwu.
5. Wielkość godła to już pryncypia... ;)
Po prostu zauważyłem tendencję do używania go w tym formacie... według mnie za wielkim i bolącym w oczy.
-
To było raczej pytanie do Konstantego, ale odpowiem i tutaj. Podobną analogię można użyć co do prezydenta - skoro społeczeństwo się zmienia, to i prezydent powinien... i proszę, nie praw znów o katechoniczności (nie zrobiłem błędu? Mam problemy z tym slowem :x). Katechonem w mikronacjach są administratorzy. Jeden nas opuścił i jak widać - żyjemy.
Moim zdaniem Prezydent jest nie tylko reprezentantem narodu, ale gwarantem stabilności państwa oraz ucieleśnieniem władzy. Jego pozycja powinna być nieco bardziej stabilna niźli parlamentu, gdzie ścierają się ze sobą poszczególne ugrupowania oraz poszczególne wizje państwa. Wizje i koncepcje mogą być zmienne - zalezą od zmiennego ludu, który realizuje je poniekąd poprzez wybór posłów do parlamentu. Prezydent winien stać ponad podziałami, wszak jego głównym zadaniem jest nie tyle "politykowanie", co rządzenie.
-
I jak zwykle rozbijamy się o bzdury, abstrakcyjne pojęcia i przeniesione ze świata realnego ideologie. Wciąż nie jestem w stanie się do tego przyzwyczaić, bo ja chciałbym coś rzeczywiście robić i zmieniać.
-
Moim zdaniem Prezydent jest nie tylko reprezentantem narodu, ale gwarantem stabilności państwa oraz ucieleśnieniem władzy. Jego pozycja powinna być nieco bardziej stabilna niźli parlamentu, gdzie ścierają się ze sobą poszczególne ugrupowania oraz poszczególne wizje państwa.
To czas zmienić konstytucję. ;)
Wizje i koncepcje mogą być zmienne - zalezą od zmiennego ludu, który realizuje je poniekąd poprzez wybór posłów do parlamentu. Prezydent winien stać ponad podziałami, wszak jego głównym zadaniem jest nie tyle "politykowanie", co rządzenie.
Strzał w stopę. Lud składa się z ludzi... własnie - z ludzi. Więc skoro lud jest zmienny, to i ludzie muszą być zmienni... A kim jest prezydent? Ano własnie - człowiekiem. Tak profilaktycznie uprzedzę, że argument o "elitarności" prezydenta jest w mikronacjach nieprawdziwy - całe społeczeństwo jest tutaj "elitą"... A jeżeli ktoś twierdzi inaczej, to zapraszam do Leblandii lub Al-Farunu (tego starego).
I jak zwykle rozbijamy się o bzdury, abstrakcyjne pojęcia i przeniesione ze świata realnego ideologie. Wciąż nie jestem w stanie się do tego przyzwyczaić, bo ja chciałbym coś rzeczywiście robić i zmieniać.
Do czego nawiązujesz? Cóż takiego chciałbyś robić i zmieniać oraz jak dziewięciotygodniowa kadencja prezydenta Ci w tym przeszkadza?
-
Jeszcze odnosząc się do kwestii stabilności, mylności etc., zakładając, że człowiek w ciągu tygodnia ma 50% szans, że coś złego zrobi lub się pomyli, to stosując prostą matematykę możemy wyliczyć, że wtedy 3-osobowe grono parlamentarzystów, potrzebne do przegłosowania czegokolwiek, ma 16,67% szans na taką omyłkę.
-
E tam, zostawmy już te teoretyczne dumania. W praktyce widać, że Parlament przy tak długiej kadencji ma problemy ze sprawną pracą, za wyjątkiem sytuacji, w której zasiadają w nim same nerdy bez własnego życia przesiadujące tu codziennie, całymi godzinami. :* A w przypadku urzędu Prezydenta - póki mamy Andrzeja, całość się trzyma. Kiedy go nie ma - to i urząd ten jest nieaktywny, jak z doświadczenia możemy wnioskować...
-
Przechodzimy do głosowania. Zgłoszę jeszcze poprawkę co do artykułu 2. w brzmieniu:
Ustawa wchodzi w życie z chwilą ogłoszenia. Wydłużeniu kadencji lub jej skróceniu podlega Prezydent Republiki Bialeńskiej oraz Parlament Republiki Bialeńskiej następnej kadencji.
Głosujemy więc nad projektem wraz z moją pierwszą poprawką, traktowaną jako trwały element projektu ustawy, oraz z tą, zgłoszoną przeze mnie przed chwilą.
Przeciw projektowi oraz za poprawką.
Chciałbym również podziękować za wzięcie udziału w dyskusji każdego posła. Obyśmy trzymali tak dalej!
-
Za projektem oraz poprawką.
-
Za x2.
-
Ech, przepraszam za moją sklerozę. Zapomniałem poinformować, że głosowanie będzie trwało dwie pełne doby od momentu jego rozpoczęcia.
-
Dwa razy ZA.
-
Zamykam głosowanie. Poprawka ustawy przeszła wraz z poprawką. Panią Prezydent o podpis prosimy.
-
Jako, że minęły już prawie trzy doby, ludzie się niecierpliwią, a treść poprawki nie jest kontrowersyjna i weta się nie spodziewam, to jako wiceprezydent:
(-) Andrzej Swarzewski
-
Wpiszę to po południu, chwilowo nie mam czasu.