Forum Republiki Bialeńskiej
Kultura i społeczeństwo => Plac Zielony => Powitania => : Jan Kaniewski Tue, 07 Apr 2015, 11:46:42
-
Po raz n - ty witam!
Na początku zaznaczam, że nie wiem czy sprostam nieustannej aktywności, bycia co dzień tutaj w Bialenii, ale się postaram ;). W słowach skierowanych do Andrzeja Swarzewskiego pisałem, że rozczarował mnie Dreamland swoją stagnacją aktywności w której jest, choć idee rozpowszechniane tam przez Daniela von Witta są jak najbardziej słuszne i godne pochylenia się. Pragnę przeprosić też Was za moją wymuszoną nieobecność podczas obchodów Święta Powstania Marcowego, co było niezależne od mojej w tym woli. Cóż jak widzę, sporo się tu zmieniło, a z czego jestem rad to zawieszenie ustaw gospodarczych. To daje szanse na nowy, inny początek. Dalej mam wiarę i nadzieję, ale która nie jest naiwnością w Bialenię integralistyczną, bo Bialeński integralizm nie jest ruchem pacyfistycznym, ale uznaje też metody pokojowe za środek do celu realizacji interesu narodowego Bialenii. Na koniec, pragnę Wam powiedzieć wszystkim, witajcie! Wiem, że Maciej zaraz powie, że a nie mówiłem, Kaniewski wraca po miesiącu, no ale cóż ;)
-
A nie mówiłem, Kaniewski wraca po miesiącu. ::) Wybacz, musiałem.
Szkoda, że nie pojawiłeś się, kiedy podejmowaliśmy dość radykalne kroki w kwestii gospodarki.
-
Witaj ponownie! :)
Integraliści mogą podjąć teraz współpracę z monarchistami. ;) Parlamentaryści nie są już jedyną opcją. ;)
-
O świetnie, witamy znów w Bialenii. Może wkońcu uda Ci się wprowadzić w życie twoje idee gospodarcze? Walka z nadmiarem pieniądza i postępującą inflacją. :D
-
Witam Janku. :)
Rzeczywiście, sporo się zmieniło, okazało się, że jestem prezydentem, Nordata ponownie przeżywa coś w rodzaju nadmiernego (i zapewne krótkiego) pobudzenia, Skarland zajął Rotrię i się z niej wycofał... po resztę informacji zapraszam na irca. :)
-
Witaj ponownie! :)
Integraliści mogą podjąć teraz współpracę z monarchistami. ;) Parlamentaryści nie są już jedyną opcją. ;)
A to cóż za novum się stało? Czyżby ktoś dążył do monarchii w Bialenii?
Co do gospodarki to musiało się skończyć - zmęczenie materiału. Była po prostu niepraktyczna poprzez zbyt biurokratyczny charakter, formę zależności, co już na wstępie zniechęcało każdego kto chciałby wziąć w tym udział. Według mnie była też zbyt obok tego, co jest ważne. A już trzeba powiedzieć co na początku było, czyli spór o definicje, co jest gospodarką, pieniądzem itp. To ja w takim razie nie powiem, czy to będzie gospodarka tak jak ją definiują inni, czy może system mierzenia tego, co osiągamy. Bo według mnie w mikronacjach powinno to tak wyglądać, że nie jest to próba kopiowania tego co ma real, na się dostosowywania do naszej Bialenii, ale coś co jest odbiciem ogólnego naszego rozwoju. Wiadomo, że tutaj już to sławne "z głodu nie umrze" więc niech będzie pewna promocja aktywności w społeczeństwie.
Ja nie po to na początku naszego istnienia chciałem być ministrem gospodarki aby trwać dla trwania, ale aby być przydatnym. W konsekwencji następowała dalsza marginalizacja tego stanowiska i w końcu jego likwidacja. To tylko świadczyło o tym jak w ogóle mało ważna w naszym państwie stała się gospodarka, będąc już tylko barwną wydmuszką. Dzisiaj widzę, że Republika Bialeńska się zmieniła, dostrzeżono to co jest problemem i trwają poszukiwania rozwiązania.
-
Więc może podziałasz w tej kwestii? To, co z gospodarki na trzy miesiące pozostało, to niemal czysta szkoła INEM.
-
No INEM, ale nie w czystej postaci...
Propozycja jest taka, że idziemy dalej niż zawieszenie tych ustaw, a po prostu głosujemy ich unieważnienie. Nie powinien być to przewlekły proces legislacyjny, bo tak się złożyło, że posiadamy bodajże jedną taką ustawę.
-
No INEM, ale nie w czystej postaci...
Propozycja jest taka, że idziemy dalej niż zawieszenie tych ustaw, a po prostu głosujemy ich unieważnienie. Nie powinien być to przewlekły proces legislacyjny, bo tak się złożyło, że posiadamy bodajże jedną taką ustawę.
Nakład pracy Krzysztofa wynosi trzy bardzo obszerne ustawy.
-
Ja również przychyliłbym się do pomysłu unieważnienia tych wszystkich ustaw, które już zawiesiliśmy. Ale może poczekajmy do końca okresu zawieszenia. I jak nie znajdzie się więcej osób, które chciałyby działać w tamtej gospodarce, to po prostu ją unieważnimy i zostanie INEM.
-
Ja sądzę, że z tej mąki, czyli starej gospodarki chleba nie będzie. Potrzeba jest zupełnie innego sytemu i nie wiem, czy koniecznie stricte gospodarczego, bo wtedy będzie znów kłótnia o definicje. Krzysztof tez był tylko człowiekiem, a nie cyborgiem, jak każdy mógł popełniać błędy, ja też od tego wolny nie byłem. Z perspektywy czasu jak sądzę jesteśmy My wszyscy bogatsi. Główne założenie do przyszłego systemu to:
Promowanie aktywności i działań obywateli, mieszkańców przy uznaniu, że nikt z głodu nie umrze taki system będzie swoistą miarą naszych osiągnięć. Oczywiście nie będzie to też tak, że nie będzie to promowanie niosło konsekwencji w hierarchii społecznej, która jest rzeczą pozytywną, a znienawidzona jest przez egalitarystów. Wyolbrzymiają oni fakt i mówią o neo - feudaliźmie, zależności jednych wobec drugich, ale jest to wykoślawione myślenie. Tutaj chodzi o to, że człowieka nie można wyrywać od tego czym się zajmuje i tworzyć etykę jego zawodu, stanu. O taka Bialenię walczyć będa integraliści.
-
Stary, dobry Janek, z humanistycznymi, niezrozumiałymi apelami.
To lubię.
-
Stary, dobry Janek, z humanistycznymi, niezrozumiałymi apelami.
To lubię.
Jezu Zmartwychwstały, chodzi o to, że według założeń, które w lwiej części wykonał, był ich pomysłodawcą Krzysztof Razorblade, gospodarka to kopiowanie reala wraz z jego surowcami, sposobem produkcji itp. Taka gra w której musi występować dużo warunków brzegowych, kopiowanych żywcem z reala. Wtedy mamy jakby system obok sytemu to znaczy polityka, społeczeństwo bialeńskie sobie, a sprawy gospodarcze sobie. To nie jest INEM. Jak chcesz sie dowiedzieć czemu był bliższy INEM to właśnie definicji gospodarki mikronacyjnej jako systemu premiowania i mierzenia naszych osiągnięć i realnego awansu społecznego z tym związanego - pieniądze jako punkty aktywności i nie będzie tutaj wątków typu "burżuje" bo to mikronacje, nikt z głodu nie umrze (za czasów Islamskiej Federacji gdy byłem ministrem gospodarki była to gospodarka licytacyjna, gdyż o wykonanie pewnych rzeczy licytowano się - taki przykład)
-
Jezu Zmartwychwstały, chodzi o to, że według założeń, które w lwiej części wykonał, był ich pomysłodawcą Krzysztof Razorblade, gospodarka to kopiowanie reala wraz z jego surowcami, sposobem produkcji itp. Taka gra w której musi występować dużo warunków brzegowych, kopiowanych żywcem z reala. Wtedy mamy jakby system obok sytemu to znaczy polityka, społeczeństwo bialeńskie sobie, a sprawy gospodarcze sobie. To nie jest INEM. Jak chcesz sie dowiedzieć czemu był bliższy INEM to właśnie definicji gospodarki mikronacyjnej jako systemu premiowania i mierzenia naszych osiągnięć i realnego awansu społecznego z tym związanego - pieniądze jako punkty aktywności i nie będzie tutaj wątków typu "burżuje" bo to mikronacje, nikt z głodu nie umrze (za czasów Islamskiej Federacji gdy byłem ministrem gospodarki była to gospodarka licytacyjna, gdyż o wykonanie pewnych rzeczy licytowano się - taki przykład)
Ale spokojnie, w mojej wypowiedzi nie było grama ironii.
Naprawdę to lubię. To tradycja.
-
Ale spokojnie, w mojej wypowiedzi nie było grama ironii.
Naprawdę to lubię. To tradycja.
Przecież wiem, ale nie baw się w Krzysztofa, który wręcz z liturgiczną obrzędowością i dokładnością pytał: Ale co konkretnie?
-
Ale to pytanie nie jest złe, gdy przechodzi się do kwestii politycznych. Natomiast w kwestii filozofii politycznej i filozofii ekonomicznej rzeczywiście może denerwować. ;)
-
Ale to pytanie nie jest złe, gdy przechodzi się do kwestii politycznych. Natomiast w kwestii filozofii politycznej i filozofii ekonomicznej rzeczywiście może denerwować. ;)
Czy próbujesz mi przez to powiedzieć, że polityka jest czynem, oddzielonym od tych filozofii, a one taką teorią? Ty nie rób ze mnie oszołoma, dobrze.
-
Jeszcze nie widziałem skutecznej polityki robionej według bezkrytycznie traktowanej filozofii. ;) Co nie zmienia faktu, że teorie są ważne, bo dobrej gospodarki bez nich się nie stworzy.
-
Ja nie wiem, czy to co zamierzam przedstawić jest gospodarką, bo nie chcę po raz kolejny narazić się na zarzut, że nie jest to gospodarką.
-
Może to i lepiej, prosta ekonomia wystarczy, bo geniusz tkwi w prostocie. ;)
-
Znacznie sprawniejsze była gospodarka, która występowała w Islamskiej Federacji gdyż nie było w niej jakiś zależności które odstraszyły niejednego, ale licytacje choćby np. budowlami, które wykonywało się dla zleceniodawcy, dana osoba chciała coś mieć wybudowane, jeśli istniała firma to budowała, jeśli nie to na zasadzie wolnego zlecenia każdy mógł przystąpić. Nie było też tylu środków wymiany (pieniędzy). Każdy miał na start 50 środków wymiany, a mógł mieć maksymalnie 100 środków wymiany. Małe kwoty, ale starczały do praktycznego v - życia. Wiadomo też, że jako na ministra gospodarki podejmowana była na mnie na początku w szczególności presja ze strony ówczesnego kalifa, dotycząca zwiększenia środków wymiany w obiegu, ale równie stanowczo nie było zgody ministerstwa. To była odpowiedź na panujący tam marazm, przy oczywiście kluczowym wsparciu społecznym zadziałała.
Dzisiaj Fyle mogą stać się taką odpowiedzią, wystarczy mądrze podejść do ich tematu, tyle i aż tyle.
Dzisiaj jestem w Republice Bialeńskiej i też warunki tutaj są inne, ale podejmuję rękawicę rzuconą samemu sobie, choć kamikaze nie jestem ;)
-
Znacznie sprawniejsze była gospodarka, która występowała w Islamskiej Federacji gdyż nie było w niej jakiś zależności które odstraszyły niejednego, ale licytacje choćby np. budowlami, które wykonywało się dla zleceniodawcy, dana osoba chciała coś mieć wybudowane, jeśli istniała firma to budowała, jeśli nie to na zasadzie wolnego zlecenia każdy mógł przystąpić. Nie było też tylu środków wymiany (pieniędzy). Każdy miał na start 50 środków wymiany, a mógł mieć maksymalnie 100 środków wymiany. Małe kwoty, ale starczały do praktycznego v - życia. Wiadomo też, że jako na ministra gospodarki podejmowana była na mnie na początku w szczególności presja ze strony ówczesnego kalifa, dotycząca zwiększenia środków wymiany w obiegu, ale równie stanowczo nie było zgody ministerstwa. To była odpowiedź na panujący tam marazm, przy oczywiście kluczowym wsparciu społecznym zadziałała.
Dzisiaj Fyle mogą stać się taką odpowiedzią, wystarczy mądrze podejść do ich tematu, tyle i aż tyle.
Dzisiaj jestem w Republice Bialeńskiej i też warunki tutaj są inne, ale podejmuję rękawicę rzuconą samemu sobie, choć kamikaze nie jestem ;)
Licytacje budowlami? Okej, w poprzednim systemie jeśli ktoś coś budował, szedł do firmy, ona mu to budowała, jeśli byłyby dwie - mielibyśmy licytacje. A co do ilości środków wymiany... nie ma to żadnego znaczenia. Jeśli mamy 50 św to budowla będzie kosztowała ich 15. Jeśli mamy 5000 to budowla będzie kosztowała 1500. Ilość nie ma nic do rzeczy, bo ceny będą de facto takie same.
-
No dobrze, dlatego piszę też o fylach które mogą być szansą także na nową ekonomię.
-
http://spolecznosc.bialenia.net.pl/index.php?topic=2869.msg29358#msg29358
A może warto rozważyć, czy gospodarka Brodrii nie byłaby dobra do zaadaptowania do bialeńskich warunków? Zwłaszcza myślę o artykule 4.
-
Co do artykułu czwartego to rzeczywiście, szczególnie w słowach mówiących o sumach to nie ma zgody. Natomiast generalnie akt prawny całkiem zacny. ;)
-
No sumy to oczywiście kwestia poboczna, ale ogólnie to taka prosta gospodarka jest warta rozważenia.
-
No sumy to oczywiście kwestia poboczna, ale ogólnie to taka prosta gospodarka jest warta rozważenia.
No właśnie, kolejny punkt zgodny.