Forum Republiki Bialeńskiej
Kultura i społeczeństwo => Plac Zielony => : AndrzejSwarzewski Tue, 16 Feb 2016, 23:27:51
-
Postanowiłem podzielić się kilkoma luźnymi przemyśleniami nt. sytuacji w Republice Bialeńskiej. Oczywiście nie łudzę się odnośnie ich przyjęcia na różnych fejsbukowych grupkach i IRC-u, ale może chociaż ktoś przeczyta z otwartym umysłem i wyciągnie jakieś wnioski.
Zacznę od pochwały pracy Pana Prezydenta nad systemami informatycznymi oraz udanych przenosin forum. Z pewnością powinniśmy się cieszyć, że wreszcie mamy ponownie stronę główną.
Czy jednak Bialenia to tylko strona i forum? Z pewnością nie tym miała być w zamyśle założycieli. Z trwogą przeczytałem pod koniec stycznia stwierdzenie, że "aktywność w Bialenii jest niższa niż w Hasselandzie" oraz pomysł stworzenia z Bialenii kondominium brodryjsko-hasselandzkiego. Dlaczego? Bo pokazuje to brak asymilacji ludności państw stowarzyszonych. Bialeńczycy są mniejszością we własnym kraju, a przecież zamysł był taki, aby Bialeńczykami byli wszyscy obywatele Republiki, także Hasselandczycy, Brodryjczycy i emigranci z Nordaty. Nikt nie oczekiwał wyrzeczenia się własnych tożsamości, ale wdzięczności za przyjęcie pod zielony sztandar (który też zmienił barwy, co znamienne) można by się spodziewać w zamian za pomoc w trudnej sytuacji.
Tymczasem nie wszyscy byli Prezydenci odczuwają jakiekolwiek związki z tym krajem. Chociażby moja żona, już po zakończeniu swojej prezydentury próbowała nielegalnie przywrócić Brodrii niepodległość, działając w tzw. Związku Ludowym. Z kolei Maria von Primisz zrezygnowała z bialeńskiego obywatelstwa, aby zostać sarmackim posłem. Jan Kaniewski - moim zdaniem słusznie - nie odczuwa już większych związków z tym krajem, z powodu porzucenia dawnego charakteru i idei.
Powoli zbliża się 21 marca. Zapewne nie wszystkim obywatelom bialeńskim ta data cokolwiek mówi, a dla większości tych, którzy ją znają, nic nie znaczy. Spodziewam się skromnych obchodów, które przyćmi jeszcze bardziej rozpoczęcie Mundialu. Obym się mylił. Jakiś czas temu kucowy "satyryk" ku uciesze gawiedzi wyśmiewał Powstanie Marcowego i zgodzono się z nim, iż wydarzenie to nie ma żadnego znaczenia dla obecnej Bialenii i nie ma czym się przejmować. Czy Bialenia bez idei marcowych to jeszcze Bialenia? Nie dla wszystkich.
Całkowicie nie dba się o politykę historyczną oraz tworzenie świadomości narodowej. Pozwala się na gardzenie Bialenią w obecności obywateli bialeńskich w imię bycia fajnym i wyluzowanym. Biało-czarno-zielona Bialenia staje się parodią samej siebie. Wraz z ucywilizowaniem technicznym idzie zapaść duchowa i ideowa. Jesteśmy zbiorowiskiem ludzi, których łączy niewiele poza wspólnym serwerem. W hasselandzkich i brodryjskich działach wyłączono bialeńskie godło.
Hasseland nie ukrywa specjalnie, że po osiągnięciu pewnego poziomu aktywności i liczby obywateli, rozważy ogłoszenie niepodległości. Pomimo, iż swego czasu w imię gościnności pozwolono Hasselandczykom na sprawowanie niemal wszystkich istotnych stanowisk państwowych. Nie poczuli się jednak jak w domu. Dlaczego?
Niedawno na prezydenta wybraliśmy Aliego ibn Abi Taliba, który olał kraj bez słowa wyjaśnienia. To pierwszy taki przypadek, ale nie pierwsze olewania Bialenii przez prezydenta. Zmusza to do rozmyślań nad tym, kto rządzi w tym kraju. Czy jeszcze demokratyczne władze, bez których - jak było widać wielokrotnie - można się obyć?
W wyborach uzupełniających zagłosowało 10 osób. Czy tylko tyle jest zainteresowanych sytuacją w Republice?
Czy tylko ja widzę, że coś poszło nie tak? Być może tak, ponieważ jestem obecnie niezaangażowany i od czasu zakończenia swojej nieszczęsnej prezydentury patrzę na sytuację w kraju z dystansem. Jednakże w mojej ocenie jesteśmy na prostej drodze do upadku państwa bialeńskiego. Bialenia w starym kształcie już zanika (kwestii Zanika nawet nie poruszę, choć w wielu sprawach go popieram.), co 21 marca zaobserwują wszyscy, którzy pamiętają, czym Powstanie Marcowe było dla nas u początków Republiki. Ale może zaniknąć w jakimkolwiek kształcie. Wystarczy tylko nie zbaczać z drogi pogardy dla Nordaty (tzw. valhallizmu, czyli de facto próby tworzenia Sarmatazji-bis), wzmacniania kulturowej niezależności Hasselandu i Brodrii oraz wręcz nawoływania do ich niepodległości (vide Rabotowicz, który z pewnością znowu przypomni sobie o Bialenii, kiedy będzie można tu coś spieprzyć) oraz robienia z nas kraju na modłę sarmacko-dreamlandzką.
-
oraz pomysł stworzenia z Bialenii kondominium brodryjsko-hasselandzkiego.
A kto ostatecznie ułożył umowę z pominięciem ujednolicenia części przepisów?
Bialeńczycy są mniejszością we własnym kraju, a przecież zamysł był taki, aby Bialeńczykami byli wszyscy obywatele Republiki, także Hasselandczycy, Brodryjczycy i emigranci z Nordaty.
Będąc całkowicie szczerym, muszę zgodzić się z uogólnieniem dotyczącym Hasselandczyków i emigrantów z Nordaty - ale z osób, które przybyły w ramach operacji Dostojewski (i zostały), nie zasymilowała się tylko jedna.
pod zielony sztandar (który też zmienił barwy, co znamienne)
Teraz zmieniło się tylko ich ułożenie. Barwy biało-czarno-zielone mamy od dawna.
Tymczasem nie wszyscy byli Prezydenci odczuwają jakiekolwiek związki z tym krajem. Chociażby moja żona, już po zakończeniu swojej prezydentury próbowała nielegalnie przywrócić Brodrii niepodległość, działając w tzw. Związku Ludowym. Z kolei Maria von Primisz zrezygnowała z bialeńskiego obywatelstwa, aby zostać sarmackim posłem. Jan Kaniewski - moim zdaniem słusznie - nie odczuwa już większych związków z tym krajem, z powodu porzucenia dawnego charakteru i idei.
Co najmniej jednego pominąłeś.
Całkowicie nie dba się o politykę historyczną oraz tworzenie świadomości narodowej. Pozwala się na gardzenie Bialenią w obecności obywateli bialeńskich w imię bycia fajnym i wyluzowanym.
Przykład?
W hasselandzkich i brodryjskich działach wyłączono bialeńskie godło.
Otwórz dowolny dział w Brodrii albo Hasselandzie i przewiń do góry forum. Jakie godło tam jest?
Hasseland nie ukrywa specjalnie, że po osiągnięciu pewnego poziomu aktywności i liczby obywateli, rozważy ogłoszenie niepodległości. Pomimo, iż swego czasu w imię gościnności pozwolono Hasselandczykom na sprawowanie niemal wszystkich istotnych stanowisk państwowych. Nie poczuli się jednak jak w domu. Dlaczego?
Bo... historia Hasselandu?
Wystarczy tylko nie zbaczać z drogi pogardy dla Nordaty (tzw. valhallizmu, czyli de facto próby tworzenia Sarmatazji-bis),
Biorę na siebie.
oraz robienia z nas kraju na modłę sarmacko-dreamlandzką.
Wywalić głosy ważone.
-
Co było, to było. Ogłaszać niepodległość chciałam głównie z powodu dwóch postaci, których szczęśliwie z nami już nie ma, a i z Twoich Andrzeju ust można usłyszeć, że to ''sarmaccy agenci''.
Przykro mi, że oceniasz mnie (akurat) przez pryzmat przeszłości.... Teraz bardziej czuję się Bialenką, niż Brodryjką.
To Bialenia jest gwarantem tego, że o Brodrii w ogóle dzisiaj możemy mówić. Jednocześnie to ja wyraźnie podnoszę głos na to co się stanie z Brodrią, gdy nie interweniujemy. Pseudo państwo ''Abchazja'', które zyskało stabilizację jedynie dzięki pomocy Bialenii wbije nam nóż w plecy. I zobaczycie, że wcześniej czy później wyjdzie na jaw, to co mówię od dawna: Brodria zostanie oderwana od Republiki.
Jestem jednak wyśmiewana, a mój głos to głos wołającego na pustyni.
Co do Hasselandu, wiadomo, że ma ambicje, bo ma i historię, której odmówić mu nie można. Boję się, że Bialenia stała się dla Królestwa jedynie platformą wyskokową.
Konkludując, należałoby już teraz, nim nie jest za późno postawić takie warunki umowy, aby sprawa była jasna. Czy obecne władze Brodrii i Hasselandu przyjmą wzmożony pakiet integracyjny, czy też nie? Jeżeli nie, to nie ma sensu utrzymywać na swoim łonie stada żmij.
Reformy zaś są pożądane, chociaż będzie trudno. Serce się kraje kiedy ''byle kto'' może zasiadać w Parlamencie, tak jak było to do nie dawna (patrz Bargrat). Jak można pozwolić by w Izbie zasiadała głowa ''państwa'' mającego z natury roszczeniowe tendencje i bezkarnie zajmującego pół Nordaty.
Przypominam, że mnie za to samo skazano na śmierć, tu zaś hołduje się chorej ambicji.
Ja ze swojej strony gwarantuję: Bialenia jest moją Ojczyzną. Daję temu wyraz np. poprzez aktywną politykę budowania jedności narodowej: napisałam hymn (nota bene miał się zająć nim Parlament, a się nie zajął).
Prezydencie Republiki, ja Caryca Brodrii w imieniu swoim i moich zwolenników zapewniam: Przy Tobie Najjaśniejszy Panie otoczony blaskiem majestatu Demokracji stoimy i stać chcemy!
-
Z trwogą przeczytałem pod koniec stycznia (...) pomysł stworzenia z Bialenii kondominium brodryjsko-hasselandzkiego. Dlaczego? Bo pokazuje to brak asymilacji ludności państw stowarzyszonych. Bialeńczycy są mniejszością we własnym kraju, a przecież zamysł był taki, aby Bialeńczykami byli wszyscy obywatele Republiki, także Hasselandczycy, Brodryjczycy i emigranci z Nordaty. Nikt nie oczekiwał wyrzeczenia się własnych tożsamości, ale wdzięczności za przyjęcie pod zielony sztandar (który też zmienił barwy, co znamienne) można by się spodziewać w zamian za pomoc w trudnej sytuacji.
Co też ci takiego przyszło na myśl? Kto i kiedy chciał urządzać kondominium brodryjsko - hasselandzkie?
Twoje słowa są skierowane także we mnie. Czy moja dotychczasowa praca dla Bialenii, zaangażowanie w jej życie i nieprzerwalne działanie dla niej nie są wystarczającymi dowodami asymilacji i wdzięczności z mojej strony?
Stawiając Wolnograd na pozycji pokrzywdzonego przez Brodrię i Hasseland czynisz dokładnie odwrotnie - krzywdzisz swoimi oskarżeniami obywateli państw stowarzyszonych.
Jeżeli nie, to nie ma sensu utrzymywać na swoim łonie stada żmij.
Przepraszam bardzo, że niby Brodria i Brodryjczycy to żmije na łonie Bialenii?
-
Z trwogą przeczytałem pod koniec stycznia (...) pomysł stworzenia z Bialenii kondominium brodryjsko-hasselandzkiego. Dlaczego? Bo pokazuje to brak asymilacji ludności państw stowarzyszonych. Bialeńczycy są mniejszością we własnym kraju, a przecież zamysł był taki, aby Bialeńczykami byli wszyscy obywatele Republiki, także Hasselandczycy, Brodryjczycy i emigranci z Nordaty. Nikt nie oczekiwał wyrzeczenia się własnych tożsamości, ale wdzięczności za przyjęcie pod zielony sztandar (który też zmienił barwy, co znamienne) można by się spodziewać w zamian za pomoc w trudnej sytuacji.
Co też ci takiego przyszło na myśl? Kto i kiedy chciał urządzać kondominium brodryjsko - hasselandzkie?
Twoje słowa są skierowane także we mnie. Czy moja dotychczasowa praca dla Bialenii, zaangażowanie w jej życie i nieprzerwalne działanie dla niej nie są wystarczającymi dowodami asymilacji i wdzięczności z mojej strony?
Stawiając Wolnograd na pozycji pokrzywdzonego przez Brodrię i Hasseland czynisz dokładnie odwrotnie - krzywdzisz swoimi oskarżeniami obywateli państw stowarzyszonych.
Jeżeli nie, to nie ma sensu utrzymywać na swoim łonie stada żmij.
Przepraszam bardzo, że niby Brodria i Brodryjczycy to żmije na łonie Bialenii?
Patryku, patrząc na ostatnie zachowanie niektórych oficjeli brodryjskich myślę, że do tego zmierzamy. Na razie nikt nie wydziela jadu, ale to jest specyfika żmij, że pojawiają się znienacka, z zaskoczenia.
Z bólem obserwuję, iż bardziej jesteś zaangażowany w yoyonacji Bargata, z którym związałeś się dziwnym węzłem przyjaźni.
Tomasz Bargrat to wróg Republiki. Ja tyle razy rozmawiałam z tobą na spokojnie, że nie można powierzać tronu bezkrytycznie w jego ręce.
Wysunęłam nawet uczciwy plan elekcji w łonie dynastii. I co? Zostałam zlinczowana. Wyśmiano mój projekt z powodu ogólnie rzecz biorąc ''możliwej destabilizacji''. Jakiej destabilizacji? Czy jakiś kraj, tym bardziej de facto podregion innego państwa upadł od wybieralności najwyższych dostojników?
Jeszcze raz ostrzegam: kłujmy żelazo, Bialenio, póki gorące.
-
Pan Prezydent Andrzej Swarzewski, przy całym szacunku, zachowuje się zgodnie z powiedzeniem o widzeniu źdźbła w oku bliźniego i nie widzeniu belki w swoim oku.
Hasseland czuje się związany z Bialenią, ale nie jest to związek bezwarunkowy i na 100% na zawsze. Aby był na zawsze, musi być wzajemnie korzystny. Muszą zyskiwać obie strony. Dla Hasselandu możliwość sprawowania wysokich urzędów bialeńskich przez Hasselandczyków nie jest korzyścią samą w sobie. Po prostu razem powinniśmy być silniejsi, wspierać się nawzajem, rozwijać się.
Tymczasem przypomnę ten "zabawny" happening, w którym pobrzmiewały ostre, antyhasselandzkie tony. Mam cytować? Niestety - niektórzy Bialeńczycy chcą naszej obecności w Bialenii, ale najchetniej widzieliby zanik Hasselandu, rozpłynięcie się go, przekształcenie w jakąś niby-prowincję bez znaczenia, tak, by Hasselandczycy przestali się zajmować Hasselandem, a skupili na Bialenii.
Ja jestem optymistą i uważam, że nieporozumienia bialeńsko-hasselandzkie można przezwyciężyć i budować Bialenię i Hasseland. Ale wymaga to zrozumienia ze strony Bialeńczyków, a nie bezustannej podejrzliwości, co też ci Hasselandczycy chcą niebezpiecznego zrobić.
W kwestii Aliego ibn Abi Taliba: co Pan Prezydent Swarzewski i ci, którzy Taliba wysunęli, zrobili, by on jednak zaczął cokolwiek robić? A w ogóle czemu go poparliście? Znacie go w realu? Wiecie kto to? Bo jednak wina za nieobecność Taliba spływa i na jego byłych zwolenników!
Potrzebna jest nam dalekosiężna wizja rozwoju Bialenii, łącznie z nowymi pomysłami na promocję. Nie wizja budowy strony i forum, tylko rozwoju państwa. Mikronacji. Ponadpartyjna. Być może trzeba się spotkac w realu...
-
O ile całkowicie rozumiem (a z 70% się zgadzam) większość tego postu, to jeden fragment budzi moje komórki sprzeciwu koncertem na tysiąc trąb:
W kwestii Aliego ibn Abi Taliba: co Pan Prezydent Swarzewski i ci, którzy Taliba wysunęli, zrobili, by on jednak zaczął cokolwiek robić? A w ogóle czemu go poparliście? Znacie go w realu? Wiecie kto to? Bo jednak wina za nieobecność Taliba spływa i na jego byłych zwolenników!
Zrobiliśmy wszystko, co się dało - przez ponad tydzień spamowaliśmy mu przez komunikatory i portale społecznościowe; do teraz tych wiadomości nie przeczytał.
Czemu go poparliśmy? Jeżeli jest problemem przeczytać wypowiedzi entuzjastów z czasów poprzedniej kampanii wyborczej (nadal dostępne publicznie bez żadnego problemu), to skrócę to do: doświadczenie + rozeznanie w RB, oraz program, który bardziej nam przypadł "do gustu" niż Frycowy.
Nie, nie znamy (w większości). A Ty znasz Fredericka w realu? Bo coś mi się nie wydaje.
Wiemy o nim tyle, ile sam zechciał nam ujawnić - czyli tyle, co o każdym mikronaucie.
Co do ostatniego zdania, daję do wyboru - zaczynamy przerzucać się takimi argumentami, czy wykreślasz to zdanie?
-
Tak jak mowię przyszły Parlament powinien wprowadzić ostrzejsze warunki.
-
Tak jak mowię przyszły Parlament powinien wprowadzić ostrzejsze warunki.
Obecne i tak są za ostre.
-
Czy jednak Bialenia to tylko strona i forum? Z pewnością nie tym miała być w zamyśle założycieli. Z trwogą przeczytałem pod koniec stycznia stwierdzenie, że "aktywność w Bialenii jest niższa niż w Hasselandzie" oraz pomysł stworzenia z Bialenii kondominium brodryjsko-hasselandzkiego. Dlaczego? Bo pokazuje to brak asymilacji ludności państw stowarzyszonych. Bialeńczycy są mniejszością we własnym kraju, a przecież zamysł był taki, aby Bialeńczykami byli wszyscy obywatele Republiki, także Hasselandczycy, Brodryjczycy i emigranci z Nordaty. Nikt nie oczekiwał wyrzeczenia się własnych tożsamości, ale wdzięczności za przyjęcie pod zielony sztandar (który też zmienił barwy, co znamienne) można by się spodziewać w zamian za pomoc w trudnej sytuacji.
Słucham? Jakiego kondominium brodryjsko-hasselandzkiego?
Dlaczego Hasselandczycy i Brodryjczycy mają się z Bialenią asymilować? Tworzymy jedną "konfederację", ale jesteśmy osobnymi państwami i narodami. To że Bialenia stoi na czele tej wspólnoty, nie oznacza, że wszyscy mamy stać się jednym narodem pod berłem Bialenii. Z trwogą przyglądam się jak Hassleand i Brodria przestają być państwami, a stają się samorządami. Nie o to w stowarzyszeniu przecież chodziło.
Oczywiście, że jesteśmy wdzięczni, ale to chyba nie oznacza, że będziemy robić wszystko pod dyktando Bialenii i Bialeńczyków.
Powoli zbliża się 21 marca. Zapewne nie wszystkim obywatelom bialeńskim ta data cokolwiek mówi, a dla większości tych, którzy ją znają, nic nie znaczy. Spodziewam się skromnych obchodów, które przyćmi jeszcze bardziej rozpoczęcie Mundialu. Obym się mylił. Jakiś czas temu kucowy "satyryk" ku uciesze gawiedzi wyśmiewał Powstanie Marcowego i zgodzono się z nim, iż wydarzenie to nie ma żadnego znaczenia dla obecnej Bialenii i nie ma czym się przejmować. Czy Bialenia bez idei marcowych to jeszcze Bialenia? Nie dla wszystkich.
Za taką sytuacja jest odpowiedzialna tylko i wyłącznie "stara gwardia", czyli wszyscy Ci, którzy w tych wydarzeniach uczestniczyli. Jak mamy wiedzieć coś o tym wydarzneiu, skoro nikt nam o tym nie mówi? Może swego czasu nie powstały wykłady, opisy, czy jakaś tożsamość. Ale nie ma się co żalić. Skoro uważasz, że wiedza jest za mała, a święto będzie uczczone zbyt skromnie - zajmij się tym. Przecież Bialenię tworzą obywatele, wszyscy obywatele, a nie tylko Rząd.
W hasselandzkich i brodryjskich działach wyłączono bialeńskie godło.
Bo przecież jesteśmy osobnymi państwami. Dlaczego więc godło bialeńskie miało by tam być?
A jeśli nawet, dlaczego więc nie ma godła Hasselandu i Brodrii na bialeńskiej stronie głównej i w działach bialeńskich?
Hasseland nie ukrywa specjalnie, że po osiągnięciu pewnego poziomu aktywności i liczby obywateli, rozważy ogłoszenie niepodległości. Pomimo, iż swego czasu w imię gościnności pozwolono Hasselandczykom na sprawowanie niemal wszystkich istotnych stanowisk państwowych. Nie poczuli się jednak jak w domu. Dlaczego?
Ponieważ byli szykanowani i wyzywani przez wielu bialeńczyków, w tym Ciebie Andrzeju. Trudno pokochać coś, gdzie starasz się i pracujesz dla tego dobra, a otrzymujesz w zamian wyzwiska i obelgi.
W wyborach uzupełniających zagłosowało 10 osób. Czy tylko tyle jest zainteresowanych sytuacją w Republice?
Jak proponujesz rozwiązać ten problem?
Czy tylko ja widzę, że coś poszło nie tak? Być może tak, ponieważ jestem obecnie niezaangażowany i od czasu zakończenia swojej nieszczęsnej prezydentury patrzę na sytuację w kraju z dystansem. Jednakże w mojej ocenie jesteśmy na prostej drodze do upadku państwa bialeńskiego. Bialenia w starym kształcie już zanika (kwestii Zanika nawet nie poruszę, choć w wielu sprawach go popieram.), co 21 marca zaobserwują wszyscy, którzy pamiętają, czym Powstanie Marcowe było dla nas u początków Republiki. Ale może zaniknąć w jakimkolwiek kształcie. Wystarczy tylko nie zbaczać z drogi pogardy dla Nordaty (tzw. valhallizmu, czyli de facto próby tworzenia Sarmatazji-bis), wzmacniania kulturowej niezależności Hasselandu i Brodrii oraz wręcz nawoływania do ich niepodległości (vide Rabotowicz, który z pewnością znowu przypomni sobie o Bialenii, kiedy będzie można tu coś spieprzyć) oraz robienia z nas kraju na modłę sarmacko-dreamlandzką.
A tu już według mnie przesadzasz i histeryzujesz. Przyłączasz się do grona osób, które przewidują upadek Bialenii, co się w przyszłości nie sprawdza.
-
Moja wypowiedź nie miała na celu krytykę Hasselandu, a tym bardziej Brodrii (którą lubię bardziej od samej Bialenii [rozumianej jako Wyspa Bialenia i Anatolia, jak chcą tego nacjonaliści bialeńscy i hasselandzcy], bo tak się nie napina na opinię zagranicy).
Kto miał zrozumieć przesłanie, ten zrozumiał, a pozostali mogą dla rozrywki pośmiać się z Abachazji albo pobawić się na IRC-u w "Modę na sukces". :)
-
Napisałem post, ale go nie wysłałem?...
Co do ostatniego zdania, daję do wyboru - zaczynamy przerzucać się takimi argumentami, czy wykreślasz to zdanie?
Faktycznie, przesadziłem; znam przypadki dwóch doskonale znanych z reala władców Sarmacji, z których jeden - znakomity lider partyjny - okazał się b. słabym Księciem, a drugi - b. interesująca postać, wiele pisał, wiele mówił - jako Książę po prostu nie zrobił NIC. A Talib pozostaje dla mnie zagadką. O co mu chodziło? O samą wygraną? Czy o kłopoty dla Bialenii?
Zagadek w mikronacjach jest zresztą bardzo wiele. Ostatnio przeczytałem o sobie na pewnym blogu. Ciekawe, że po raz pierwszy ktoś z mikronacji grozi mi (i mojej rodzinie) rękoczynami w realu. Tego jeszcze nie było. Jako żywo, tej osoby realowo (chyba) nie znam i nic mu złego nie zrobiłem, ale pała do mnie taką nienawiścią, że nie tylko zniesławia i oczernia, ale i grozi...
-
Zostawić was na chwilę samych...
-
Zostawić was na chwilę samych...
O dama lekkich obyczajów! Wettin!
-
Zostawić was na chwilę samych...
33 dni bez nas. Nieźle. Nie sądziłem, że tyle wytrzymasz.
-
Cóż, przyzwyczajaj się do takich moich urlopów. :P
-
Cóż, przyzwyczajaj się do takich moich urlopów. :P
Jeśli nie będziesz na ich czas umierał, jak kiedyś, to spoko.
-
Nikt tutaj nie spodziewał się Markusa Wettina. Witam Cię drogi Markusie.
-
Wreszcie powróciłeś.
-
W sumie jak już tu jestem, to się wypowiem na powyższy temat.
Obecna słaba kondycja Bialenii jest spowodowana tym samym, dlaczego realna Jugosławia się rozpadła, pomijając czynniki zewnętrzne. Mianowicie oba twory mają wspólne to, iż nie wiadomo w zasadzie jak mają one wyglądać. Odkąd sięgam pamięcią to ile ludzi w Bialenii tyle wizji przyszłości. Myślę, że błędem była improwizacja, której dopuściliśmy się po stowarzyszeniu w Hasselandem. Logika "Mamy Brodrię, mamy Hasseland, walnijmy do tego Lahazydię i będzie dobrze, jakoś się wszystko samo ułoży", okazała się katastrofalna i spowodowała ogólne niezadowolenie wśród społeczeństw mieszkających na terenie RB. Hasseland chce się odłączyć? Jestem w stanie ich zrozumieć, bo prawdę mówiąc jako jeden z głównych inicjatorów stowarzyszenia z nimi pamiętam, że podczas rozmów z Eddardem obiecałem złote góry i jak to będzie wspaniale...koniec końców okazało się, że w Hasselandzie udzielają się tylko Hasselandczycy, choć częściowo w mojej opinii są sami sobie winni, ponieważ nadal było czuć tam hermetyczny klimat i nie mam tutaj na celu ich obrazić czy czegoś w tym stylu. Jeśli zdecydujecie się odejść, to wasz wybór, lecz jestem przekonany, że będziecie tego potem niestety żałować, więc naprawdę przemyślcie tę kwestię kilka razy.
Reasumując jeśli Bialenia chce dalej utrzymać status quasi-mocarstwa, to musi wreszcie obrać jeden kierunek, i uświadomić sobie czym jest i czego chce. Jak widać z gry na kilka frontów nic dobrego nie wynika i nie jesteśmy dalej w stanie robić z siebie kraju wzorowanego na Sarmacji oraz Dreamlandzie, tym samym starając się poszerzać wpływy na Orientycę i innych kontynentach oraz być przywódcą Nordaty, a dodatkowo starać się utrzymać w ryzach samorządy i na siłę je aktywizować. Tak więc, Bialenio czas decyzji!
-
Witaj Markusie! Tak długo Cię nie było, ale dobrze że wróciłeś. Od razu widzę, że aktywność na forum wzrosła.
-
Nie wiem, czy mój udział w tej debacie będzie mile widziany, ale z perspektywy miernego, acz wiernego obserwatora chcę kilka słów o Republice napisać.
Kiedy pierwszy raz usłyszałem o Bialenii (nie było to tak dawno temu) sądziłem, że jest to mikronacja jak każda inna nowa. Oczywiście całkowicie się wtedy myliłem. Republikę szybko zacząłem postrzegać jako tytana aktywności (co potwierdzały kolejne rankingi aktywności for państw wirtualnych). Co więcej: atmosfera, spontaniczność ludzi oraz po prostu pozytywne nastawienie do ludzi i innych nacji wręcz zaprasza do Waszego państwa. Mówiąc szczerze, dla mnie forum Bialenii jest zbyt obszerne, by poznać je w całości (a co dopiero przeglądać regularnie), dlatego wewętrznych problemów nie znam. Natomiast zewnętrznie sądzę, że z powodzeniem moglibyście, gdybyście chcieli, być przykładem i patronem mniejszych mikronacji. Dla tych większych możecie stanowić świetnego partnera, z którym udać się mogą wszystkie ciekawsze, ale niszowe projekty (choćby konkursy literackie).
Aż mnie dziwi, że nie wykorzystujecie tego potencjału. Wasza współpraca byłaby dla wielu państw szansą na rozwój, a dla Was szansą na splendor i wzrost aktywności (oraz napływ "wielokrotnych" obywateli).
Pewnie moje słowa brzmią mało przekonująco, jednak mam za nimi w odsieczy (gdyby mój autorytet nie wystarczył <)) ) także dowody (bardziej) empiryczne. Swego czasu było mi dane móc rządzić w Trizondalu (dawniej był to kraj dużo aktywniejszy niż obecnie, bardziej liczny). Zastosowałem wówczas politykę otwarcia na gości zagranicznych i zagraniczne projekty. Przy czym nie była to "tania wyprzedaż czasu obywateli trizondalskim na projekty obcych nacji", gdyż niepisanym warunkiem było wspieranie projektów, które profitowały aktywnością właśnie w Trizondalu. Minusem takiego podejścia jest fakt, że nie wolno zaprzepaścić wówczas szansy i potencjału na równoczesną reformę wewnętrzną. Wynikiem był wzrost aktywności o ok. 25% w skali miesięcznej.
A bardziej obiektywnie patrząc, Bialenia znajduje się obecnie w okresie kryzysu z przejściem do okresu inwestycji zgodnie z teorią Prawa 3 Okresów (więcej tutaj (KLIK) (http://trizondal.pl/www/forum/viewtopic.php?f=148&t=793)).
-
Dorzucając kilka swoich słów - zapewne uznacie to za nudne, powtarzam to po raz setny i nic się nie da z tym zrobić, ale według mnie obecne spowolnienie i "mikro-kryzys" spowodowany jest brakiem napływu nowych mieszkańców. Nikt nowy nie przybył do naszych trzech państw w tym roku, a minęły już dwa mieisiące. Pfff... Mogę się pokusić o stwierdzenie, że 100% obywateli ma staż większy niż rok, a 50% większy niż 5 lat.
To prawda, że sytuacja demograficzna jest wciąż dobra. Ale ile można wirować na stanowiskach we wciąż tym samym gronie. Dopóki nie będzie jakiegoś, choć małego przypływu ludności, prędzej czy później zabije nas wypalenie "starej gwardii" i brak nowych mieszkańców, tak jak miało to miejsce choćby w Dreamlandzie. Promocja Bialenio! Promocja!
-
Dorzucając kilka swoich słów - zapewne uznacie to za nudne, powtarzam to po raz setny i nic się nie da z tym zrobić, ale według mnie obecne spowolnienie i "mikro-kryzys" spowodowany jest brakiem napływu nowych mieszkańców. Nikt nowy nie przybył do naszych trzech państw w tym roku, a minęły już dwa mieisiące. Pfff... Mogę się pokusić o stwierdzenie, że 100% obywateli ma staż większy niż rok, a 50% większy niż 5 lat.
To prawda, że sytuacja demograficzna jest wciąż dobra. Ale ile można wirować na stanowiskach we wciąż tym samym gronie. Dopóki nie będzie jakiegoś, choć małego przypływu ludności, prędzej czy później zabije nas wypalenie "starej gwardii" i brak nowych mieszkańców, tak jak miało to miejsce choćby w Dreamlandzie. Promocja Bialenio! Promocja!
Po założeniu mojej facebooknacji z 3 osobami jeździliśmy po politycznych grupach. Po dniu mialiśmy 70 osób. To się nazywa promocja! :D
-
Dorzucając kilka swoich słów - zapewne uznacie to za nudne, powtarzam to po raz setny i nic się nie da z tym zrobić, ale według mnie obecne spowolnienie i "mikro-kryzys" spowodowany jest brakiem napływu nowych mieszkańców. Nikt nowy nie przybył do naszych trzech państw w tym roku, a minęły już dwa mieisiące. Pfff... Mogę się pokusić o stwierdzenie, że 100% obywateli ma staż większy niż rok, a 50% większy niż 5 lat.
To prawda, że sytuacja demograficzna jest wciąż dobra. Ale ile można wirować na stanowiskach we wciąż tym samym gronie. Dopóki nie będzie jakiegoś, choć małego przypływu ludności, prędzej czy później zabije nas wypalenie "starej gwardii" i brak nowych mieszkańców, tak jak miało to miejsce choćby w Dreamlandzie. Promocja Bialenio! Promocja!
Po założeniu mojej facebooknacji z 3 osobami jeździliśmy po politycznych grupach. Po dniu mialiśmy 70 osób. To się nazywa promocja! :D
Super. Teraz powtórz to tutaj w Bialenii. :)
-
Dorzucając kilka swoich słów - zapewne uznacie to za nudne, powtarzam to po raz setny i nic się nie da z tym zrobić, ale według mnie obecne spowolnienie i "mikro-kryzys" spowodowany jest brakiem napływu nowych mieszkańców. Nikt nowy nie przybył do naszych trzech państw w tym roku, a minęły już dwa mieisiące. Pfff... Mogę się pokusić o stwierdzenie, że 100% obywateli ma staż większy niż rok, a 50% większy niż 5 lat.
To prawda, że sytuacja demograficzna jest wciąż dobra. Ale ile można wirować na stanowiskach we wciąż tym samym gronie. Dopóki nie będzie jakiegoś, choć małego przypływu ludności, prędzej czy później zabije nas wypalenie "starej gwardii" i brak nowych mieszkańców, tak jak miało to miejsce choćby w Dreamlandzie. Promocja Bialenio! Promocja!
Po założeniu mojej facebooknacji z 3 osobami jeździliśmy po politycznych grupach. Po dniu mialiśmy 70 osób. To się nazywa promocja! :D
Super. Teraz powtórz to tutaj w Bialenii. :)
Wchodź na polityczne grupy i pisz, że Bialenia to symulacja państwa w internecie. Po jakimś czasie zacznie się schodzić tłum.
-
Wchodź na polityczne grupy i pisz, że Bialenia to symulacja państwa w internecie. Po jakimś czasie zacznie się schodzić tłum.
No to czemu nie zareklamujesz tak Bialenii, skoro to takie łatwe?
Ale to w sumie jest niezły pomysł - polityczne grupy na fb. Hmmm...
-
Wchodź na polityczne grupy i pisz, że Bialenia to symulacja państwa w internecie. Po jakimś czasie zacznie się schodzić tłum.
No to czemu nie zareklamujesz tak Bialenii, skoro to takie łatwe?
Ale to w sumie jest niezły pomysł - polityczne grupy na fb. Hmmm...
Bo mi zablokowali konto za słowo zaczynające się na "i", a kończące na "t".
-
To po co ich wyzywałeś od impotentów? <))
-
To po co ich wyzywałeś od impotentów? <))
Nie śmieszkuj, bo będę zbierał większe grono ludzi do BKR. Chodziło o imigrantów.