(http://i.imgur.com/HQnReRj.png)
Pierwsze wydanie Ostatniej Twierdzy Bialenizmu, a w niej:
- "Jak poradzić sobie z mniejszościami" - Felieton Redaktorski
- "Wywiad z Aleksandrą Izabellą Dostojewską-Swarzewską"
- "Kącik Kulturalny" pod przewodnictwem Hermana Kolineusza-Michalskiego
Pierwsze Wydanie Ostatniej Twierdzy Bialenizmu! (https://ostatniatwierdzabialenizmu.wordpress.com/2016/03/05/1/)
Mam wrażenie, że redaktor naczelny sztucznie kreuje problemy, których w istocie nie ma. Już sam tytuł felietonu (?) sugeruje, że z mniejszościami narodowościowymi należy "coś zrobić" i to w znaczeniu pejoratywnym. Nie mam pojęcia, skąd się u drogiego redaktora bierze taka niechęć do tych mniejszości jako całości (jednolitego bytu - Brodryjczyków i Hasselandczyków). Ja rozumiem animozje personalne z czasów, gdy redaktor znajdował się na wygnaniu. Ale dlaczegóż by przenosić je na cały naród. Zresztą ocenianie kogoś w kategoriach narodowościowych, zwłaszcza w mikronacjach, gdzie poczucie tożsamości narodowej może być nieco słabsze niż w rzeczywistości realnej, wydaje się być pomysłem absurdalnym. Przechodząc zaś do rzeczy. Czy wie szanowny redaktor, z jakiego powodu obecny układ sił w parlamencie wygląda tak, nie zaś inaczej. Powodem nie jest bynajmniej jakiś domniemany spiseg albo antyludzkie prawo czy przepisy szaklujące Bialeńczyków w ich państwie. Powód jest znacznie bardziej prozaiczny, wincyj kandydatów nie było - tylko ci, którzy chcieli (albo mogli) zgłosili się i wszyscy zostali wybrani. Ciekawa jest interpretacja "sprawiedliwości" podług której z racji bycia mniejszością narodową, jej przedstawiciele winni mieć mniejsze prawo do partycypacji w parlamencie.Tworzenie jakiś dziwnych - nie mających odzwierciedlenia w rzeczywistości - parytetów niczemu służyć nie może. W naszym wypadku, za sytuację sprawiedliwą winniśmy uznać taką, w której w parlamencie zasiadali będą przedstawiciele wspólnoty (wszystkich mieszkańców Bialenii i państw stowarzyszonych), którzy zostali przez członków tejże wspólnoty obdarzeni zaufaniem, by reprezentować ją w parlamencie. Póki co, to parlament jest miejscem, gdzie reprezentowana jest cała wspólnota mieszkańców Bialenii - nie zaś poszczególnych regionów. Reasumując, chciałbym, by redaktor zechciał mi odpowiedzieć, dlaczego akurat taką niechęcią darzy "naród hasselandzki" (jako całość), bo to najbardziej mnie zastanawia.