Forum Republiki Bialeńskiej
Kultura i społeczeństwo => Plac Zielony => : Piotr Pawel I Thu, 10 Mar 2016, 09:51:24
-
[ You are not allowed to view attachments ]
Mikronacyjny Instytut Pokoju, którego jestem załozycielem, występuje z nową inicjatywą, która ma na celu szerzenie pokoju i przyjaźni między wirtualnymi państwami. W ramach MIP postanowiliśmy powołać Ruch Towarzystw Przyjaźni Mikronacyjnej. Jako pierwsze powstaje Towarzystwo Przyjaźni Bialeńsko - Sarmackiej. Chodzi o pogodzenie i pojednanie dwóch zwaśnionych, a znaczących mikronacji. Zachęcamy do udziału!
-
Cóż próbować zawsze warto. Nasze relacje nie są najlepsze, a przydałoby się stworzyć platformę do wzajemnej komunikacji, zrozumienia, zaufania abyśmy mogli skutecznie odpowiadać na wyzwania współczesnego mikroświata.
-
Tfu! Jak chcesz z Hasselandem do Sarmacji to leć! Nikt ci nie broni!
-
Piękna inicjatywa. Chętnie dołączę do Towarzystwa, ponieważ uważam, że powinniśmy współpracować ze wszystkimi aktywnymi mikronacjami, a wiadomo, że prym wśród nich wiedzie Księstwo.
-
(chwyta mop i wyciera podłogę, oplutą przez pewnego posła)
Cieszę się z głosów pozytywnych, a jeśli będą negatywne, cóż, nie każdy kocha pokój, nie każdy chce przyjaźni...
poniżej skok z mostu, kto wie gdzie? W każdym razie ten człowiek nie przejmował się wyborem między Hasselandem i Sarmacją:
[ You are not allowed to view attachments ]
-
Cieszę, się że MIP wznawia działanie. To naprawdę budujące, że nawet w ciężkich warunkach, niektórzy działają na rzecz pokoju.
-
Pytanie tylko, czy Sarmaci chcą przyjaźnić się z nami? ;) Inicjatywa w swych założeniach oczywiście jest szczytna, ale nie wiem, czy politycznie można przekonać dwie grupy ludzi do tego, żeby się lubiły. Zwłaszcza, że kontakty pomiędzy narodami (głównie via IRC) są dosyć bliskie i zachodzi ciągła wymiana poglądów i idei. Gdybyśmy mieli wpaść sobie w objęcia, to już wcześniej miałoby to miejsce, bez powoływania specjalnej instytucji.
Takie jest moje zdanie, ale oczywiście kibicuję TPBS. :)
-
Możliwe, że na poziomie towarzysko - osobistym relacje są świetne, ale jeśli sprawa idzie o kwestie państwowe to często katastrofa.
-
Pytanie tylko, czy Sarmaci chcą przyjaźnić się z nami?
Oczywiście zadamy im takie pytanie. Przyjaźń "jednokierunkowa" nie jest dobrym pomysłem |B)
-
Uważam, że rozmowa jest potrzebna to dobrze, że w ogóle rozmawiamy między sobą Bialeńczycy - Sarmaci. Jeśli zaś chodzi o sprawy na poziomie symboli, polityki państwowej to nawet kwestię taką jaką jest Powstanie Marcowe można, a nawet trzeba przedyskutować i da się ją unormować. To, że w pewnym momencie dziejów istnienia Księstwa Sarmacji w mikroświecie doszło do Rewolucji Marcowej, często przez stronę sarmacką bagatelizowanej, umniejszanej, często w sposób kabaretowy przedstawianej, a dla Nas po prostu ważnej, nie znaczy, że nie mamy teraz ze sobą rozmawiać i działać. Ważny jest wzajemny szacunek, którego zaczątkiem jest zrozumienie wzajemnych motywacji tego, że z punktu widzenia Ich państwowości to było zagrożenie, a Naszej exodus, wyjście i nowy początek. Co by nie mówić Nasze dwa państwa są jednymi z kluczowych w mikroswiecie i na ich współpracy mógłby wydatnie skorzystać. Tylko dalej sprawa jest inna, czy współpraca ma się sprowadzić do akceptacji warunków jednej ze stron, czy tworzeniu nowych, wspólnych inicjatyw dla mikroświata.