Ma foi! Jak już, to Synu Jego Katolickiej Mości. Dyć moje buty są czyściusieńkie, codziennie rano kilku niewolników - chłopów z jakiejś wiochy, co się Tomaszewem zowie (kupiłem, bo byli dosyć tani), czyści jej, tak, że mogę się w nich przeglądać. Widocznie coś u was ze wzrokiem słabo, a to dosyć dziwne, czyżby Oko sprawiedliwości miało problemy - nomem omen - z oczyma? A może to przez źle dobrane okulary albo, co gorsza, brudne, od krwi skazańców, szkiełka. A może na waszym krystalicznym lustrze, pojawiła się jakaś ryza, szpecąca cały obiekt i uniemożliwiająca rzetelną obserwację rzeczywistości? Istotnie, masz rację - czegoż by się innego spodziewać, bo Wyroczni Bialeńskiej Mądrości, w lutym popijałem burbona z jednym z klonów Grutina. Szczerze powiedziawszy, milsze to było towarzystwo, bo tutaj z takimi, jak wy, to mam doprawdy pieskie życie. Ale, czego jak widzę pamięć wasza nie zanotowała, sam kiedyś zostałem spałowany przez niezłomnego funkcjonariusza prawa i sprawiedliwości. Choć teraz miast zdjęcia ino puste pole widzę. A było to, przy okazji prezentowania programu jednej z najzacniejszych bialeńskich partii politycznych. Czemu od razu, że nie doceniam tradycji? Na marginesie wspomnę, że zamiast mówić dziecko potęgi morskiej, roztropniej byłoby powiedzieć "Jego Katolicka Wysokość", skoro mówimy o Skarlandzie. Tradycję szanuję, lecz tego nie nazwałbym Tradycją sensu stricto, zaś raczej zwyczajem. Jako prawdziwy biurokrata, wiesz zapewne, że, by coś uznać za tradycyjne, należy stwierdzić urzędowo (http://cipronex.boo.pl/forum/viewtopic.php?f=96&t=1723&p=16626&hilit=tradycyjne#p16626)tego tradycyjność. Oczywiście doceniam twoje starania, przy nadawaniu zdjęciom bardziej realistycznego charakteru, lecz - sam musisz przyznać - że nie była to perfekcyjna robota. Metalowy pręt? Drewniany słupek? Gdzie tu polot? Gdzie tu fantazja dawnego psychopaty, mordującego nieprzychylnych mu dziennikarzy? Czyżby na stare lata, zbrakło wam czegoś z tego lekko psychopatycznego gestapowca-biurokraty? O Imperium martwić się nie należy, wszak to nie nad nim, a na Rzecząpospolitą swego czasu zawisły czarne chmury, gdy kujawiacy, kociewiacy kozacy (!) wzniecili powstanie. Nawet w Skarlandzie owe czarne chmury dostrzegliśmy. Tym bardziej je dostrzeżem, gdy nad Imperium Jego Katolickiej Mości zmierzać będą i przewiejemy je nad Tomaszowice. O Tradycję w Imperium takoż martwić się nie należy, państwo, w którym nawet "bot" jest stawiany przed Inkwizycją, nigdy nie upadnie i nie zatraci swego tradycyjnego charakteru.