Forum Republiki Bialeńskiej
Kultura i społeczeństwo => Plac Zielony => Opiniotwórczość => : Hewret Faradobus Sun, 03 Apr 2016, 14:09:26
-
Andrzej zaproponował utworzenie stanowiska Premiera jako szefa rządu (oddzielenie od głowy państwa).
Jako, że nikt nie włączył się do dyskusji, to tworzę ankietę.
-
Z jednej strony Bialenia, jako jedna z nielicznych, posiada odpowiednie zasoby ludzkie, aby móc pozwolić sobie na utworzenie nowego stanowiska. Z drugiej jednak strony mam wrażenie, że to może się przyczynić do rozrostu biurokracji i sporów o kompetencje, a w efekcie do chaosu, zwłaszcza że mamy już wiceprezydenta. Ewentualnie można rozważyć wprowadzenie "fakultatywnego" stanowiska szefa rządu (jego rolę przejąć może właśnie wice) - to jest prezydent będzie miał możliwość jego powołani, oczywiście pod warunkiem uzyskania przezeń wotum zaufania.
Jeżeli jednak propozycja spotka się z szerszym poparciem to nie mam nic przeciwko. Moje "NIE" niech nie będzie więc traktowane jako głos specjalnie radykalny. Jednocześnie mam, nie wiem czy słuszne, wrażenie, jakoby Andrzej nabrał krytycznego stosunku do działań obecnej Prezydent i dąży do jakiegoś ograniczenia jej władzy bez konieczności impeachmentu.
-
Koncepcja jest taka, żeby Premiera powoływał Parlament - niezależnie od obecnej wówczas opcji politycznej Prezydenta.
Fakultatywnie Premier już funkcjonował w Republice Bialeńskiej i jakoś najlepiej to się nie sprawdziło - raz był, raz go nie było, wszystko zależało to od Prezydenta.
Z samego Wiceprezydenta można zrezygnować - nie posiada on żadnych prerogatyw do czasu, kiedy to nie zniknie Prezydent.
-
Z samego Wiceprezydenta można zrezygnować - nie posiada on żadnych prerogatyw do czasu, kiedy to nie zniknie Prezydent.
Moim zdaniem to jest dobra koncepcja, jeżeli chcemy wprowadzić niezależnego od Prezydenta Premiera. Wówczas, jak rozumiem, w przypadku "zniknięcia" głowy państwa jej obowiązki sprawowałby Marszałek Parlamentu. Z drugiej strony Wiceprezydent stanowi jednak jakiś element oryginalności i odróżnia Bialenię od mainstreamowej republiki. Może dopuśćmy do sprawowania funkcji Premiera przez aktualnego Wiceprezydenta? Po prostu jeżeli dana opcja polityczna będzie na tyle silna to będzie mogła pozwolić sobie na powierzenie obu tych funkcji jednemu ze swoich reprezentantów.
-
E, premier a wicekonduktor to dwie całkowicie różne funkcje i potrafiły funkcjonować równolegle. Główna różnica jest taka, że premier m(i)a(ł) jakieś uprawnienia, a wiceprezydent nie, do czasu, gdy konduktor nie zniknie z kraju oficjalnie. Z takiej sytuacji w ogóle zresztą się ta druga funkcja wzięła. Premier był zawsze między IV a VIII kadencją głowy państwa, a potem już nie bardzo, chyba, że liczyć rzeczników rządu.
Przy dzisiejszym stanie osobowym popieram powrót tej funkcji, jednakże, jeśli formuła wyboru ma się zmienić, optowałbym za zachowaniem stanowiska wiceprezydenta. Głównie dlatego, ze w razie nieobecności zastępca nie powinien rozwalać resztek linii ideologicznej, jakie w nowym układzie mają pozostać w rękach głowy państwa.
-
Opcjonalnie, można powrócić do wybierania Prezydenta przez Parlament. Obywatele bialeńscy to zbieranina ludzi sprowadzanych na wybory często z głębokiej Nordaty oraz z emigracji do innej mikronacji lub świata realnego. Bialeńskie życie polityczne stałoby się mniej ciekawe, ale może odrobinę bardziej stabilne?
Ale to z kolei rodzi niebezpieczeństwo, że największa partia przejmie stanowisko prezydenta na długie miesiące. Zwłaszcza przy obecnym systemie w którym nie można być posłem wiele kadencji z rządu, co uderza w mniej liczebne partie... A państwa w którym Lider WR namaszcza prezydentów też chyba byśmy nie chcieli...
Trudno stworzyć idealny system, bo jednak czynnik ludzki zawsze będzie odgrywał decydującą rolę.
-
Na razie mamy system zbliżony do "amerykańskiego". Jesli byłby Premier, to trzeba by wybrać model - jaki? Główny problem obecnie polega na tym, że Prezydent może działać sobie, a Parlament - sobie. Bo np. Prezydent nie musi być "jednoznacznie partyjny", a Parlament faktycznie - tak.
Dopóki nie wymyślimy konkretnego modelu:
- silny Prezydent wybierany w wyb. powszechnych, słaby Premier przez niego mianowany?
- silny Prezydent wybierany w wyb. powszechnych, słaby Premier powoływany przez Parlament?
- Słaby Prezydent wybierany w wyb. powszechnych, silny Premier powoływany przez Parlament?
- Słaby Prezydent wybierany przez Parlament, silny Premier wybierany w wyb. powszechnych?
To cała dyskusja ma słaby sens.
-
Zgadzam się z Piotrem Pawłem. Jeżeli chcecie wprowadzić nowy urząd, należy najpierw go sprecyzować. Kto i na jakich zasadach będzie go pełnić, jak będzie wybierany i na jak długo itp.
-
Wolę słabego prezydenta i premiera, a władzę oddać w ręce Żydów, a nie jakiś tam Gojów.
-
WKW i WCM, póki co tylko luźno dyskutujemy. ;) Chyba już większość z nas widzi, że jest pewien problem z urzędem prezydenta. Obecnie głowa państwa ma kompetencje bardzo szerokie. W rękach jednej osoby znajduje się cała władza wykonawcza oraz de facto sądownicza także. Poprzez weto kontroluje także władzę ustawodawczą. Ponadto, odznaczenia, folwarki i wojsko. Ale jakoś nie możemy znaleźć osoby, która chciałaby i potrafiła temu sprostać. Najlepiej radził sobie Eddard, pomimo pewnych mocno kontrowersyjnych działań (Felix i Hewret też całkiem nieźle, ale jakoś nie mieli ochoty wytrzymać do końca kadencji), ale i on stwierdził, że woli spokojniejszy Hasseland. ;) Więc wspólnie musimy się zastanowić, co z tym zrobić. :)
-
Uważam, że powinniśmy oddać władzę w ręce jakiegoś nazisty, który obniży podatki, albo Żyda, który da nam NWO.
-
Ja bym najchętniej oddał władzę w ręce Macieja, ale strach pomyśleć, czym będzie Policja Krajowa, jeśli przejmie ją jeszcze większy wariat (czyli w sumie jakikolwiek Bialeńczyk? :D ). ;)
-
Ja bym najchętniej oddał władzę w ręce Macieja, ale strach pomyśleć, czym będzie Policja Krajowa, jeśli przejmie ją jeszcze większy wariat (czyli w sumie jakikolwiek Bialeńczyk? :D ). ;)
Oj nie, nie i nie. Ja pilnuję, żeby władza nie przeginała. Nie sprawuję jej.
-
No to w takim razie Ronon. ;)
-
Dopóki nie wymyślimy konkretnego modelu:
- silny Prezydent wybierany w wyb. powszechnych, słaby Premier przez niego mianowany?
- silny Prezydent wybierany w wyb. powszechnych, słaby Premier powoływany przez Parlament?
- Słaby Prezydent wybierany w wyb. powszechnych, silny Premier powoływany przez Parlament?
- Słaby Prezydent wybierany przez Parlament, silny Premier wybierany w wyb. powszechnych?
Ja to widziałbym w ten sposób, gdzie Prezydent, jak i również Premier pełnią funkcję w taki sposób, że dochodzi do równowagi między nimi we władzy wykonawczej pod względem uprawnień.
- Prezydent wybierany na 6-tygodniową kadencję przez naród w wyborach powszechnych - na dotychczasowych zasadach. Jest najwyższym zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, mianuje (powołuje) sędziów, nadaje odznaczenia i folwarki, nadaje i odbiera obywatelstwa, podpisuje ustawy i stosuje prawo weta, podpisuje umowy międzynarodowej przed dokonaniem ratyfikacji przez Parlament. Prezydent może przekazać niektóre uprawnienia wiceprezydentowi, np: nadawanie i odbieranie obywatelstw RB.
- Premier wybierany na 8-tygodniową kadencję przez Parlament poprzez wotum zaufania - dowolnie ustala liczbę i zakres resortów, powołuje i odwołuje ministrów, jest szefem dyplomacji, posiada inicjatywę ustawodawczą, można łączyć funkcję członka Rządu z mandatem poselskim. Nie przewiduje się tworzenia stanowiska "Wicepremiera".
Na razie mamy system zbliżony do "amerykańskiego". Jesli byłby Premier, to trzeba by wybrać model - jaki? Główny problem obecnie polega na tym, że Prezydent może działać sobie, a Parlament - sobie. Bo np. Prezydent nie musi być "jednoznacznie partyjny", a Parlament faktycznie - tak.
Kiedyś partie polityczne nie odgrywały tak znaczącej roli, jak dzisiaj. Tak też widać, że zmiany w Bialenii na przestrzeni czasu zmienia się w całej swojej rozciągłości.
To cała dyskusja ma słaby sens.
Dlaczego?
-
Sensownie brzmi w ustach Przedmówcy możliwość przekazania części uprawnień Wiceprezydentowi. Skoro obecnie jego rola sprowadza się wyłącznie do bycia "koadiutorem" to jaki jest sens istnienia osobnego biura? Wady obecnego systemu dostrzegam choćby dziś, gdy z powodu nieobecności Prezydenta nie mogę otrzymać obywatelstwa. Jeżeli istnieje osobne biuro, a zastępca występuje w charakterze osoby publicznej to niech otrzyma jakiekolwiek możliwości działania.
Poza tym ostatnia zmiana na fotelu prezydenckim pociągnęła za sobą cały szereg przetasowań personalnych na różnych stanowiskach. Nie wiem, czy to jest na pewno zdrowa sytuacja.
-
Poza tym ostatnia zmiana na fotelu prezydenckim pociągnęła za sobą cały szereg przetasowań personalnych na różnych stanowiskach. Nie wiem, czy to jest na pewno zdrowa sytuacja.
Rząd obecnie nie podlega kadencyjności Prezydenta, także zmiana resortów oraz osób pełniących tam funkcję to tylko polityczne, bądź personalne preferencje.
-
...i nie wiem, czy to jest w pełni korzystne. W chwili obecnej ministrowie nie mogą mieć pewności, czy realizowanych przez siebie projektów długoterminowych nie będą musieli przerwać po wyborach prezydenckich, w których zwycięży ich polityczny przeciwnik szafujący dymisjami nieuzasadnionymi politycznie.
-
Zawsze można to wprowadzić wotum zaufania dla ministrów udzielana przez Parlament.
-
Tu byłbym ostrożny, bo to procedura czasem długotrwała. Chyba, że podobnie jak to ma miejsce w Polsce minister będzie sprawował urząd od momentu otrzymania nominacji, a nie od chwili uzyskania wotum zaufania.
-
Witam,
Moim zdaniem obecny system jest bardzo dobry i nie widziałbym Bialenii bez silnego Prezydenta. System Prezydencki, bo taki mamy obecnie w Bialenii jest dosyć unikatowy w mikroświecie, a Prezydent Republiki Bialeńskiej jest tak naprawdę najważniejszą osobą w mikroświecie jaką można zostać wybranym w demokratycznych, powszechnych wyborach. Uważam, że jest to atut Republiki i przyciąga do nas wiele osób z zewnątrz. Heinirich proponuje zmianę o 180*, bo na system Parlamentarno-Gabinetowy, gdzie Prezydent ma funkcje głównie reprezentacyjne.
Nie powiedziałbym, że obecny system nie sprawdza się, nie sprawdza się konkretna osoba na tym stanowisku. Ale przecież w sytuacji kiedy wprowadzimy silnego Premiera tam też może ktoś się nie sprawdzić. Natomiast podoba mi się propozycja wprowadzania wotum zaufania dla ministrów, ale może lepszą możliwością byłoby wprowadzenie raczej wotum nieufności?
-
W ankiecie zagłosowałem za zmianą proponowaną przez Heinricha Hewreta Wettina, ale ostatecznie po głębszym namyśle zmieniam zdanie. Zdecydowanie od innych mikronacji różni nas system polityczny i silna ręka Prezydenta jest nam potrzebna. Tak jak wspomniał Eddard - powodem obecnej sytuacji jest nieodpowiednia osoba na najwyższym stanowisku.
-
Obstawiam, że szykujecie się do kandydowania. ^^,
-
Obstawiam, że szykujecie się do kandydowania. ^^,
Dadzą radę z Andrzejem albo chociaż ze mną?
-
Dadzą radę z Andrzejem albo chociaż ze mną?
Gdyby już teraz odwołali Saszę, to ja nie będę mógł kandydować (trzeba mieć obywatelstwo od 5 tygodni). ;)
-
Dadzą radę z Andrzejem albo chociaż ze mną?
Gdyby już teraz odwołali Saszę, to ja nie będę mógł kandydować (trzeba mieć obywatelstwo od 5 tygodni). ;)
To byś moją kandydaturę poparł. :P
-
Nie, ponieważ nie popieram zerwania unii z Hasselandem. ;)
-
Nie, ponieważ nie popieram zerwania unii z Hasselandem. ;)
A kto powiedział, że zerwę? Ja ich wypierdolę!
-
Za chwilę wejdzie moderacja postów.
-
Za chwilę wejdzie moderacja postów.
To nie jest łamanie podpunktu konstytucji o wolności słowa, panie gestapałko?
-
Wolność słowa nie polega na obrażaniu.
-
Za chwilę wejdzie moderacja postów.
To nie jest łamanie podpunktu konstytucji o wolności słowa, panie gestapałko?
Ależ skąd. Dopóki nie blokuję Ci samej możliwości pisania bez wyroku, to nie.
Tym razem zresztą chciałem tylko postraszyć.
-
Za chwilę wejdzie moderacja postów.
I czas najwyższy... zaczyna się robić przesada z tą swobodą bluzgów.