USTAWA O ZMIANIE KONSTYTUCJI
z dnia 9 kwietnia 2016 r.
Artykuł 1.
Artykuł 22 ust. 3 Konstytucji Republiki Bialeńskiej zyskuje brzmienie:W przypadku rezygnacji, odwołania lub śmierci Prezydenta przed końcem trwania kadencji, Prezydentem do momentu następnych wyborów, zostaje po złożeniu przysięgi, osoba stojąca aktualnie najwyżej w poniższej liście sukcesji prezydenckiej:
1. Wiceprezydent
2. Marszałek Parlamentu
3. Wicemarszałek Parlamentu
4. Sędziowie Sądu Ludowego według stażu
5. Marszałek Bialenii
6. Prezes Policji Krajowej
7. Minister właściwy ds. zagranicznych
8. Minister właściwy ds. wewnętrznych
9. Pozostali ministrowie według stażu
10. Posłowie według stażu
11. Żołnierze i policjanci według stażu
12. Pozostali obywatele według stażu
Artykuł 2.
Ustawa wchodzi w życie po 7 dniach od chwili ogłoszenia referendum ws. zmiany konstytucji za wiążące.
Ponadto moja propozycja jest taka (na razie to nie poprawka tylko pytanie do debatujących), aby tuż pod Marszałkiem Parlamentu umieścić MSZ, MSW i pozostałych ministrów według stażu. Uważam, że osoby z byłego gabinetu Prezydenta będą miały większą legitymizacje i w jakimś stopniu oddawać będą wizję Prezydenta, który wybrał ich na to stanowisko.Ja użyłbym przytoczonego zdania jako argument przeciwko zmianom w liście sukcesyjnej. Jeżeli Prezydent ustąpił ze stanowiska, wówczas znaczy to że albo społeczeństwo albo on sam zrezygnował ze swojej "wizji". Po co zatem oddawać wizję, która okazała się być niezaakceptowana przez Naród albo też porzucona przez Prezydenta?
W Bialenii wyborów mamy bardzo dużo, są często, chyba za często.Jakieś argumenty za tym, że "za" często?
Otwieram ekspresową, jednodobową debatę.
Osobiście nie jestem przekonany do tej poprawki.Ponadto moja propozycja jest taka (na razie to nie poprawka tylko pytanie do debatujących), aby tuż pod Marszałkiem Parlamentu umieścić MSZ, MSW i pozostałych ministrów według stażu. Uważam, że osoby z byłego gabinetu Prezydenta będą miały większą legitymizacje i w jakimś stopniu oddawać będą wizję Prezydenta, który wybrał ich na to stanowisko.Ja użyłbym przytoczonego zdania jako argument przeciwko zmianom w liście sukcesyjnej. Jeżeli Prezydent ustąpił ze stanowiska, wówczas znaczy to że albo społeczeństwo albo on sam zrezygnował ze swojej "wizji". Po co zatem oddawać wizję, która okazała się być niezaakceptowana przez Naród albo też porzucona przez Prezydenta?
Zgadzam się. W dotychczasowym ustroju to stanowisko jest niepotrzebne. Właściwie p.o. Prezydenta mógłby być Marszałek Parlamentu. Jak w Polsce.No to jeszcze raz - jest potrzebne z tego prostego powodu, że w razie nieobecności głowy państwa (normą było dotychczas, że zapowiedzianej...) u sterów nie powinna stawać osoba, która potencjalnie ma całkowicie inną wizję państwa (czyli ten Marszałek Parlamentu na przykład).
Właśnie dlatego jest ta poprawka.A gdzie tam. Ta poprawka jest po to, żeby po rezygnacji konduktora kadencja dotarła do końca.
Prowadzona przez inną osobę, która nie musi stanowić takiego zagrożenia. Poza tym naprawdę wybory prezydenckie uniemożliwiają wybór niewłaściwej osoby.E, nie. Przeważnie, jeśli tylko nie zostanie nią Wiceprezydent, to musi. Do tego, taka osoba dostanie mniej czasu niż gdyby została wybrana normalnie w przyspieszonych wyborach.
Mniej czasu, ale jest tego świadoma, bo kandyduje wraz z Prezydentem jako jego zastępca. I może wystartować w normalnych wyborach. Serio, w obecnym ustroju urząd Wiceprezydenta jest niepotrzebny, bo p.o. na kilka dni może być Marszałek.Tu mogę jedynie powtórzyć te same argumenty, co wcześniej.