3. Nie można kandydować jednocześnie na urząd Prezydenta Republiki Bialeńskiej oraz do Parlamentu Republiki Bialeńskiej.Głupota, despota, głupota, przeczenie tradycji, hurr durr.
3. Zebrała 5 podpisów stałych obywateli Republiki Bialeńskiej w przewidzianym terminie na zgłaszanie kandydatur;"Nie możesz mieć kandydatury, bo prawo z reala o zbieraniu podpisów ci nie pozwala" - Wspólnota Rozwoju i Heinrich Hewret Wettin przy tłumaczeniu ordynacji
5. Jest członkiem lub posiada poparcie partii politycznej, wyrażone przez jej statutowe władze;"W dzisiejszych czasach powinniśmy się kierować zależnością od kagańca" - Mówcy ostatniego tłumaczenia
6. Nie pełni funkcji we władzach państwowych w innych mikronacjach, z wyjątkiem państw stowarzyszonych;To mogę w Abachazji, bo ma Unię Personalną z Brodrią, która jest państwem stowarzyszonym. :P
7. Nie posiada obywatelstwa innej mikronacji, z wyjątkiem państw stowarzyszonych.To samo co wcześniej. :P
2. Nie pełni funkcji niepołączalnych z mandatem posła;Czyli tylko Prezydenta i Sędziego Ludowego?
3. Jest członkiem partii politycznej lub zebrała liczbę podpisów równej 1/8 liczby obywateli Republiki Bialeńskiej (zaokrąglone do pełnych jedności)Powtórka z 2 cytatu.
4. Nie sprawowała funkcji posła w trakcie każdej z trzech ostatnich kadencji przez okres ponad połowy danej kadencji.Nic się nie zmieniło poza jedną kadencją dodatkowo, brawo innowacjo!
W wyborach parlamentarnych zgłaszać mogą się indywidualni kandydaci oraz komitety wyborcze za pośrednictwem list wyborczych.Sarmatazji to nie odkryliście!
Głupota, despota, głupota, przeczenie tradycji, hurr durr.
"Nie możesz mieć kandydatury, bo prawo z reala o zbieraniu podpisów ci nie pozwala" - Wspólnota Rozwoju i Heinrich Hewret Wettin przy tłumaczeniu ordynacji
"W dzisiejszych czasach powinniśmy się kierować zależnością od kagańca" - Mówcy ostatniego tłumaczenia
To mogę w Abachazji, bo ma Unię Personalną z Brodrią, która jest państwem stowarzyszonym. :P
Czyli tylko Prezydenta i Sędziego Ludowego?
Nic się nie zmieniło poza jedną kadencją dodatkowo, brawo innowacjo!
Sarmatazji to nie odkryliście!
Jednak jest wyjątek, który zależy od interpretacji prawnej, czy prezydent jest członkiem rządu, czy nie.
Rząd składa się z Ministrów oraz z Prezydenta, który przewodniczy rządowi.
5. Jest członkiem lub posiada poparcie partii politycznej, wyrażone przez jej statutowe władze;
"W dzisiejszych czasach powinniśmy się kierować zależnością od kagańca" - Mówcy ostatniego tłumaczenia
4. Nie sprawowała funkcji posła w trakcie każdej z trzech ostatnich kadencji przez okres ponad połowy danej kadencji.Nic się nie zmieniło poza jedną kadencją dodatkowo, brawo innowacjo!
Tu akurat się zgadzam, ten przepis jest absurdalny. Podobnie, jak tłumaczenie o tym, że aktywizuje on partie polityczne i zmusza na do minimum działania. Chyba już kiedyś sobie wyjaśniliśmy, że zmuszanie kogokolwiek do czegokolwiek nie ma najmniejszego sensu. Jeśli ktoś chce organizować ugrupowanie polityczne z prawdziwego zdarzenia (jak Wspólnota Rozwoju), to pewnie będzie chciał się bawić w prowadzenie kampanii wyborczych i tworzenie całej otoczki z nią związanej na szczeblu partyjnym. To jego wola - od niego zależy na ile będzie sprawną jego partia i na ile będzie angażowała się w kampanie wyborcze. Praktyka pokazuje jednak, że kampania wyborcza zazwyczaj jest organizowana nie przez partię polityczną, a przez konkretnego kandydata (w przypadku wyborów prezydenckich) albo nie jest praktycznie organizowana (w wyborach parlamentarnych). Ze swojego doświadczenia powiem, że wymóg posiadania poparcia partii politycznej, był dla mnie tylko niepotrzebnym utrudnieniem. Gdyby nie dobra wola Macieja i archeologiczne prace mojego papy, to stworzyłbym jakieś fikcyjne ugrupowanie, służące tylko temu, by wyraziło poparcie dla mnie podczas wyborów. Z tego co pamiętam, to podobna idea przyświecała Akrypie, gdy tworzył "esencję, wyprzedzająca egzystencję". >:P Wydaje mi się zatem, że przepis ten, jak pokazuje praktyka, utrudnia raczej życie kandydatom i nie zwiększa aktywności partyjnej (która zależy w głównej mierze od zaangażowania członków danego ugrupowania). Według mnie ten przepis powinien zostać zlikwidowany - można w zamian zwiększyć wymaganą liczbę podpisów obywateli, popierających kandydaturę.
Gdyby nie dobra wola MaciejaMoją dobrą wolą było przekazanie tego pod głosowanie wewnętrzne w partii. Samo poparcie to, jeżeli już, dobra wola trzech osób.
"Nie możesz mieć kandydatury, bo prawo z reala o zbieraniu podpisów ci nie pozwala" - Wspólnota Rozwoju i Heinrich Hewret Wettin przy tłumaczeniu ordynacjiJak widzieliśmy podczas kadencji Saszy, mając przeciwko sobie cały kraj nie da się pracować. Poparcie od pięciu osób to całkiem niezłe poświadczenie tego, że przynajmniej część mieszkańców zaakceptuje ewentualną prezydenturę kandydata. Tak na wypadek sytuacji, gdyby wygrał głos pusty, a urząd objął ten, który dostał jakiekolwiek głosy.
To mogę w Abachazji, bo ma Unię Personalną z Brodrią, która jest państwem stowarzyszonym.A tu jest dość oczywisty błąd logiczny.
I jeszcze taka refleksja post factum - przydałoby się dopisać, że od pewnego progu ilościowego obywateli RB (12-15?) przepis przestaje obowiązywać. Ze względów czysto praktycznych. W ustawie o obywatelach też taki myk by się przydał.Tu się zgodzę w 100%
Ale muszę pochwalić - to jest właśnie sposób na robienie opozycji. Jakby jeszcze poprawka do przekazania któremuś posłowi się pojawiła, to już by była Bajka (i Bójka, i Brawurka).Po pierwsze: Nie obrażaj świetnej bajki.
Po pierwsze: Nie obrażaj świetnej bajki.Uwierzysz na słowo, że do teraz umiem z pamięci wyrecytować całą czołówkę łącznie z melodią? <))
Po drugie: Zero błędów logicznych, tylko czyste myślenie spójnością!Jak Abachazja może być państwem stowarzyszonym, skoro nie ma podpisanej stosownej umowy? Argumentacja z osoby władcy też jest nietrafna, mimo wszystko wyznajemy nowożytną koncepcję państwa, które nie jest już własnością monarchy (na mocy prawa prywatnego). Brodrię z Abachazją nie łączą żadne więzy prawne, a tylko osoba monarchy.