(http://ic.pics.livejournal.com/mandrigelya/52502871/7459/7459_1000.jpg)
Na ulicach Luczeng pojawili się ludzie, domagający się wolności słowa. Niestety, w Hasselandzie nie można mówić o takim przywileju. W kraju działa Tajny Komitet Cenzury, który odpowiada za kontrolę społeczeństwa i ich wypowiedzi. Zwykli obywatele są podsłuchiwani, władze mają dostęp do ich prywatnych rozmów. Ponadto na portalach społecznościowych usuwane są wypowiedzi, które w jakikolwiek sposób mówią źle o Królu i jego pracownikach.
Dlatego zwykli obywatele postanowili działać. Zorganizowali protest, który ma wywrzeć presję na zakłamanej władzy. Wśród uczestników jest wielu Razuryjczyków, będących "gorszym sortem" w ponoć demokratycznym Królestwie. Jest to smutne, ale ta rdzenna ludność jest dyskryminowana. Wszechobecna policja wszędzie, dosłownie wszędzie czyha na nawet najmniejszy błąd tych miłujących pokój ludzi. Hasselandzkie więzienia pełne są skośnookich Razuryjczyków, którzy zostali skazani za nic.
Protest ma ukazać Królowi-dyktatorowi ogrom jego przestępstw. Rozzłoszczeni ludzie podeszli pod ratusz miejski w Luczeng, gdzie mieści się także oddział Tajnego Komitetu Cenzury. Póki co mieszkańcy w pokojowy sposób domagają się wydania urzędników Komitetu. Nie wiadomo jednak, co się stanie, jeżeli władze nie spełnią próśb...
(http://cdn14.img22.ria.ru/images/97952/39/979523965.jpg)
Wypowiedź wiceminister Irminy nie pomogła uśmierzyć złości protestujących. Całą noc czekali oni na spełnienie głównych żądań, tj. oddania w ich ręce urzędników Komitetu Cenzury. To nie nastąpiło... Na domiar złego przed ratuszem pojawiły się oddziały prewencji znienawidzonej Policji. Rozsierdziło to lud w jeszcze większym stopniu. Zaczęły się niecenzuralne okrzyki, ktoś rzucił kamieniem w jednego z policjantów. Nie wiadomo, czy była to prowokacja władz, czy po prostu nieodpowiedzialne zachowanie zdenerwowanego mieszkańca. Funkcjonariusze Policji rozpoczęli atak na protestujących. Początkowo wybuchł chaos wśród zaatakowanych. Szybko jednak oburzona masa doszła do siebie i zaczęła stawiać opór policjantom. Rozpoczęły się walki przed ratuszem...
Regencie, regencie, w czym ten post łamał prawo, zakłócał spokój publiczny i/lub podżegał?: http://spolecznosc.bialenia.org.pl/index.php?topic=5309.0
Przepraszam, że się wtrącam, ale to opowiadanie jest tak świetne, że grzechem jest trzymanie go w koszu. Autor połączył oniryczne opowiadanie w stylu Schulza z groteskową formą, której nie powstydziłby się Mrożek. Że o funkcjonalnym wykorzystaniu stereotypów, przeplatających się z dyskretną polityczno-obyczajową satyrą nie wspomnę. Eviva l'arte! Czemu nikt nie pisze o mnie takich opowiadań...
Sam protest budzi moje delikatne zdziwienie i niesmak w związku z szkalowaniem legalnej władzy. Bo, jak mówi Pismo, władza to władza i słuchać się jej należy. Nie chciałbym wchodzić z butami w sprawy Hasselandu, ale jeśli obie strony tego będą chciały, to mogę zaoferować mediację. Myślę, że dobrym krokiem ku pogodzeniu zwaśnionych stron byłoby przywrócenie tego fragmentu opowiadania. ^^