Forum Republiki Bialeńskiej
Podział administracyjny => Królestwo Hasselandu => Sąd Najwyższy => : Piotr Pawel I Mon, 16 May 2016, 10:45:47
-
Wpłynął wniosek:
Wysoki Sądzie,
Oskarżam Iwana Pietrowa o znieważanie Króla (konstytucyjnych organów państwa).
http://hasseland.bialenia.org.pl/index.php?topic=5311.0;topicseen
http://hasseland.bialenia.org.pl/index.php?topic=5476.msg48733#msg48733
http://hasseland.bialenia.org.pl/index.php?topic=5476.msg48743#msg48743
Proszę Oskarżyciela o doprecyzowanie wniosku poprzez wskazanie proponowanej kary. Wkrótce wyznaczony zostanie Sędzia.
-
Wysoki Sądzie,
Niestety - Kodeks Sprawiedliwości mówi w tej kwestii jasno:
Zabronione i ścigane z całą surowością prawa i zagrożone karą co najmniej 30 dni więzienia oraz kar dodatkowych pozbawienia praw publicznych na okres do 3 miesięcy, degradacji lub usunięcie z Sił Zbrojnych Królestwa Hasselandu, jest:
[...]
6) publiczne znieważanie Króla Hasselandu, [...]
W związku z tym wnoszę o najniższy możliwy wymiar kary.
-
Po naradzie, sprawę przejmuję osobiście. Na razie jednak zawieszam ją do wyjaśnienia stanu prawnego (obywatelstwo) obwinionego.
-
Wyrok w imieniu Króla Hasselandu
Sąd Najwyższy Królestwa Hasselandu, w składzie: arcyksiążę Piotr de Zaym, po rozpatrzeniu sprawy Korona vs. Iwan Pietrow, postanowił odstąpić od ogólnie przyjętej procedury procesowej i wydać wyrok bez wysłuchania stron, postanawiając co następuje:
1. Uznać Iwana Pietrowa Dostojewskiego winnym zarzucanych mu czynów, czyli znieważanie Króla (konstytucyjnych organów państwa), a więc wypełniających znamiona art. 8 pkt 6. Ustawy Kodeks sprawiedliwości z dn. 24 lutego 2014 r.
2. Odstąpić od wymierzenia kary.
Od wyroku przysługuje odwołanie do Sądu Najwyższego, działającego w II instancji.
Uzasadnienie
Oskarżony faktycznie dopuścił się znieważenia Króla Hasselandu, co jest bezsporne i wynika z przytoczonych przez Oskarżenie dowodów. Rozpatrując sprawę w zwyczajnym trybie, Sąd dopatrzyłby się aspektów łagodzących ewentualny wymiar kary, tj. zasługi Oskarżonego, w tym fakt sprawowania przez niego w przeszłości najwyższego urzędu w Królestwie - zasiadania na Tronie Króla Hasselandu. W przekonaniu Sądu, w tym konkretnym przypadku właściwe byłoby zastosowanie Kodeksu szlacheckiego, który wszelako nie normuje postępowania wobec Królów-Seniorów.
Oskarżony został Carem Brodrii, które to państwo jest stowarzyszone z Królestwem Hasselandu. Jako takiemu, należy mu się szczególny szacunek, co dodatkowo wynika z art. 8 pkt. 7 Kodeksu sprawiedliwości. Nie ma umowy międzynarodowej, która chroniłaby głowę państwa stowarzyszonego z Królestwem Hasselandu przed hasselandzkim wymiarem sprawiedliwości, a więc proces musiał się odbyć. Jednakowoż, zważywszy na całość sprawy, Sąd postanowił jak w sentencji.
Sąd rozumie doskonale, że może pojawić się zarzut, iż Kodeks sprawiedliwości jednoznacznie stanowi, że czyn, o jaki został obwiniony oskarżony, jest zabroniony i ścigany z całą surowością prawa i zagrożony karą co najmniej 30 dni więzienia oraz kar dodatkowych pozbawienia praw publicznych na okres do 3 miesięcy, degradacji lub usunięcie z Sił Zbrojnych Królestwa Hasselandu. Sąd uznał jednak, że nie ma mowy o mechanicznym stanowieniu prawa. W szczególności, Sąd rozważył konflikt art. 8 pkt. 6 oraz 8 pkt. 7 Kodeksu sprawiedliwości oraz ogólnie przyjętych zasad traktowania głów państw obcych.
-
Zdaję sobie sprawę, że z wyrokami sądu się nie dyskutuje. Cóż możecie mnie za to ukarać... To jakaś kpina! W chwili popełnienia przestępstwa oskarżony nie był Carem ponadto są tu równi i równiejsi? Skandal. Jestem w szoku. Ja rozumiem jakie są intencje ale prawo jest prawem i wszyscy mają je przestrzegać! Bez żadnego wyjątku. Ja tego żądam!
-
Z wyrokami można dyskutować jak najbardziej. Nie, nie ma równych i równiejszych. Oskarżony został uznany winnym. Nie został ukarany, bo mielibyśmy skandal dyplomatyczny: przywódca państwa stowarzyszonego w więzieniu? I byłoby to bez sensu, bo oskarżony byłby aktywny w Bialenii i Brodrii, a nie mógłby przez 30 dni znaleźć się w Hasselandzie, co znów byłoby naruszeniem zwyczaju (bo takiego prawa wprost nie ma) międzynarodowego i mogłoby zostać uznane (niesłusznie - ale co z tego) za akt wrogi.
Reasumując: SN musiał zrobić coś niewykonalnego, a więc skazać nie skazując - i to SN starał się uczynić.
-
Nie został ukarany, bo mielibyśmy skandal dyplomatyczny: przywódca państwa stowarzyszonego w więzieniu?
A co to niby za problem? To nie real.
-
Chodzi o zasady i o trzymanie się ich.
-
Sąd już wyrok wydał. Każda ze stron ma prawo do apelacji - Oskarżyciel i Oskarżony.