(http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/75_23_01_16_11_33_49.png)
USTAWA W SPRAWIE ZMIANY USTAWY O ORDYNACJI WYBORCZEJ Z DNIA 13 MARCA 2016
z dnia ... 2016 r.
Artykuł 1
Artykuł 13 przyjmuje brzmienie:
"Zgłaszać mogą się co najmniej dwuosobowe komitety wyborcze."
Artykuł 2
Artykuł 13 przyjmuje brzmienie:
"1. Wyborca oddaje głos na jeden komitet wyborczy.
2. Mandaty rozdzielane są metodą d'Hondta.
3. W ramach list komitetów do Parlamentu wchodzą osoby uplasowane wyżej na listach. "
Artykuł 3
Ustęp 2 artykułu 15 przyjmuje brzmienie:
"2. W przypadku zwolnienia mandatu, otrzymuje go następna osoba z listy komitetu wyborczego. Gdy mandat poselski obejmą już wszystkie osoby z danej listy, mandat przechodzi kolejno na nieobsadzonych kandydatów z list innych komitetów, kolejno od komitetu, który uzyskał najwięcej głosów, do tego, który uzyskał ich najmniej."
Artykuł 4
Ustęp 4 artykułu 4 przyjmuje brzmienie:
"4. Komitety wyborcze samodzielnie decydują o kolejności kandydatów na liście wyborczej."
Artykuł 5
Ustawa wchodzi z życie po 24 godzinach od chwili ogłoszenia, w zgodzie z par. 1 art. 3 ustawy o Biuletynie Ustaw z dnia 26 lutego 2016 roku./-/ ...
No z deka późno to zostało zgłoszone. Debaty nie uda się dokończyć przed rozpoczęciem kolejnej kadencji. Czy mogę prosić o zgłoszenie tego jutro, już podczas XXI kadencji?Jasne, napisałem dziś, bo do jutra pewnie by mi się odechciało...
Komitety wyborcze, jeżeli już zapomniałeś, były kółkami wzajemnej adoracji, gdzie każdy głosował na swoją ekipęO, to dokładnie tak samo jak teraz. Jeśli chcemy tego uniknąć, to musimy zrezygnować z demokracji lub zwiększyć liczbę obywateli do jakichś olbrzymich rozmiarów.
przez swobodę decydowania o kolejności na listach wyborczych przepychało się kandydatów, których wyborcy niekoniecznie chcieli widzieć w Parlamencie.Jeśli wyborcy nie chcą kogoś widzieć w Parlamencie, to nie głosują na komitet z którego dana osoba startuje. ;)
Jak również, kandydaci spoza molochów nie mieli w zasadzie żadnych szans.Obecnie też brak przynależności do jednej z największych partii (czy tam innych tego typu grup) w zasadzie pozbawia kandydata szans. W przypadku proponowanej przeze mnie ordynacji będzie inaczej.
I no dalej, naprawdę sądzisz, ze jeżeli partia będzie musiała wystawić komitet wyborczy, to zrobi coś więcej niż obecnie?Będzie musiała walczyć o każdego wyborcę, bo już nie będzie mogła wybrać siebie sama.
O, to dokładnie tak samo jak teraz. Jeśli chcemy tego uniknąć, to musimy zrezygnować z demokracji lub zwiększyć liczbę obywateli do jakichś olbrzymich rozmiarów.Zdelegalizować partie wystarczy.
Jeśli wyborcy nie chcą kogoś widzieć w Parlamencie, to nie głosują na komitet z którego dana osoba startuje.I zamiast tego inny komitet zbiera ten głos.
Obecnie też brak przynależności do jednej z największych partii (czy tam innych tego typu grup) w zasadzie pozbawia kandydata szans. W przypadku proponowanej przeze mnie ordynacji będzie inaczej.W samej tej kadencji mamy dwóch kandydatów niezależnych w Parlamencie... Za komitetów wypaliła w ten sposób jedynie PURA, a pod koniec były nawet komitety łączone, byle tych drugich przeskoczyć.
Będzie musiała walczyć o każdego wyborcę, bo już nie będzie mogła wybrać siebie sama.Serio...? Powiedz mi, jak np. BPD wybiera się obecnie sama, mając dwóch członków.
Działalność Wspólnoty Rozwoju straciła jakikolwiek sens - partia nie ma nawet prawa zgłaszać listy wyborczej.Przepraszam najmocniej, że wymagam od członków Wspólnoty Rozwoju, by napisali osobiście dwa słowa w temacie ze zgłaszaniem kandydatur, zamiast obarczać tą jakże ciężką robotą lidera. Naprawdę, nie powinniśmy wymagać aż tyle od kandydatów na posłów. Lepiej kazać takim ludziom marnować czas na tworzenie partii mającej za jedyny cel istnieć na czas wyborów.
Od tamtej pory w działach partii pojawiło się może zaledwie parę postów.A w ciągu paru miesięcy przed tą poprawką to były niby tony postów w tych działach?
A obecny stan polityki świetnie zobrazował Andrzej - 10 kandydatów, 0 programów wyborczych. Jak w takim razie wybrać na kogo oddać głos? Chyba tylko wybierając tego znam, tego nie znam. Czy na tym polegać powinna demokracja?Gdyby wyborcom nie podobał się taki styl prowadzenia polityki, to mielibyśmy masę głosów pustych. Jak widać, program nie jest za bardzo potrzebny. Jak kiedyś wspominałem w wywiadzie - zamrażarka to nie konduktor, może działać na bieżąco.
Zdelegalizować partie wystarczy.Konferencje na facebooku i prywatne rozmowy więcej niż dwóch osób też?
I zamiast tego inny komitet zbiera ten głos.Można oddać głos pusty, jak żaden komitet nie pasuje. Lub znaleźć jedną zaufaną osobę i razem z nią utworzyć komitet. Wystarczą dobre chęci. Na Bialenię największy wpływ powinny mieć osoby aktywne, a nie bierne.
W samej tej kadencji mamy dwóch kandydatów niezależnych w Parlamencie... Za komitetów wypaliła w ten sposób jedynie PURA, a pod koniec były nawet komitety łączone, byle tych drugich przeskoczyć.I emocje pod koniec były naprawdę duże, życie polityczne kwitło. Front Odnowy Rewolucji versus Jedna Bialenia - to było prawdziwe zderzenie dwóch wizji państwa i dwóch filozofii.
Serio...? Powiedz mi, jak np. BPD wybiera się obecnie sama, mając dwóch członków.Bo ma dwóch niezwykle zasłużonych i powszechnie lubianych kandydatów?
Zdelegalizować partie wystarczy.
Przepraszam najmocniej, że wymagam od członków Wspólnoty Rozwoju, by napisali osobiście dwa słowa w temacie ze zgłaszaniem kandydatur, zamiast obarczać tą jakże ciężką robotą lidera. Naprawdę, nie powinniśmy wymagać aż tyle od kandydatów na posłów. Lepiej kazać takim ludziom marnować czas na tworzenie partii mającej za jedyny cel istnieć na czas wyborów.
Gdyby wyborcom nie podobał się taki styl prowadzenia polityki, to mielibyśmy masę głosów pustych. Jak widać, program nie jest za bardzo potrzebny. Jak kiedyś wspominałem w wywiadzie - zamrażarka to nie konduktor, może działać na bieżąco.
Konferencje na facebooku i prywatne rozmowy więcej niż dwóch osób też?Partie są nielegalne = nie ma partii = nie ma politycznych interesów = nie ma w tym zakresie kolesiostwa.
Można oddać głos pusty, jak żaden komitet nie pasuje. Lub znaleźć jedną zaufaną osobę i razem z nią utworzyć komitet. Wystarczą dobre chęci. Na Bialenię największy wpływ powinny mieć osoby aktywne, a nie bierne.Ja sobie Boczka znajdowałem za każdym razem i za każdym razem, gdyby mandat objął, to trzeba by było go wołać na każde jedno głosowanie. Twój argument jest wewnętrznie sprzeczny.
I emocje pod koniec były naprawdę duże, życie polityczne kwitło. Front Odnowy Rewolucji versus Jedna Bialenia - to było prawdziwe zderzenie dwóch wizji państwa i dwóch filozofii.Zapomniałeś już, o co my dwaj się publicznie kłóciliśmy za czasów FOR-ND? >:P
Bo ma dwóch niezwykle zasłużonych i powszechnie lubianych kandydatów?No właśnie.
Ale po co utrudniać procedury? Po co odbierać partii choćby ten najmniejszy przywilej? Czyżby naprawdę nie było tu miejsca dla chcących bawić sięw partie? Chyba nie, bo starasz się im rzucać pod nogi kłody i we wszelaki sposób zniechęcać. Gratuluję. Mnie udało Ci się zniechęcić.Czyżby było czymś złym realizować swoją wizję państwa? ,;) Tradycją jest fakt, że podział partyjny jest w gruncie rzeczy fikcyjny. Dopiero WR udało się to zmienić. A ja w demokratyczny sposób ten proces odwracam, poprzez uzyskania poparcia większości posłów.
Nie, ponieważ ludzie nie zwykli do oddawania głosu pustego, bo to po prostu strata głosu. Ale uwierz mi, części osób na pewno nie podoba sie to, że zadne, słownie żaden kandydat nie przedstawił programu, nie zrobił żadnej kamapanii. Po co więc te wybory? Łatwiejszy w takiej sytuacji by był Senat, w którym zasiadały by osoby z największą liczbą folwarków akurat w tym czasie aktywne...Wybory są dlatego, że ciągle Ci sami ludzie w tym samym układzie szybko przestają na cokolwiek wpadać.
Czyżby było czymś złym realizować swoją wizję państwa? ,;) Tradycją jest fakt, że podział partyjny jest w gruncie rzeczy fikcyjny. Dopiero WR udało się to zmienić. A ja w demokratyczny sposób ten proces odwracam, poprzez uzyskania poparcia większości posłów.
Wybory są dlatego, że ciągle Ci sami ludzie w tym samym układzie szybko przestają na cokolwiek wpadać.
Udowodnij, że się przyczynia. Jak dla mnie WR poważnie ograniczyła ilość swojej pracy na tygodnie przed wejściem tej poprawki w życie, a inne partie milczały od dawna.Czyżby było czymś złym realizować swoją wizję państwa? ,;) Tradycją jest fakt, że podział partyjny jest w gruncie rzeczy fikcyjny. Dopiero WR udało się to zmienić. A ja w demokratyczny sposób ten proces odwracam, poprzez uzyskania poparcia większości posłów.
Wybory są dlatego, że ciągle Ci sami ludzie w tym samym układzie szybko przestają na cokolwiek wpadać.
Widocznie ta wizja nie sprawdza się, bo przyczynia się do spadku aktywności. A wybory są ciągle, ale kandydaci prawie się nie zmieniają (chyba że ktoś zrezygnuje z kandydowania).
Partie są nielegalne = nie ma partii = nie ma politycznych interesów = nie ma w tym zakresie kolesiostwa.No to będą koterie. To ja już wolę, żeby było publicznie wiadomo, kto do jakiejś grupy należy.
Ja sobie Boczka znajdowałem za każdym razem i za każdym razem, gdyby mandat objął, to trzeba by było go wołać na każde jedno głosowanie. Twój argument jest wewnętrznie sprzeczny.Wyborcy nie muszą głosować na komitet z jednym aktywny i jednym nieaktywnym obywatelem. Ja bym tego na pewno nie zrobił.
Zapomniałeś już, o co my dwaj się publicznie kłóciliśmy za czasów FOR-ND? >:PPrzypomnij. :D
No to będą koterie. To ja już wolę, żeby było publicznie wiadomo, kto do jakiejś grupy należy.Prawda. Masz rację.
Wyborcy nie muszą głosować na komitet z jednym aktywny i jednym nieaktywnym obywatelem. Ja bym tego na pewno nie zrobił.Ergo, Twój cały argument pada.
Przypomnij. :DO to, czym jest kompromis w stosunkach z Brodrią.
Wprowadzenie komitetów wyborczych, koniecznych do objęcia mandatu, może znacznie urozmaicić nasze życie polityczne.Może... ale niekoniecznie w dobrym kierunku. W każdym razie osobiście uważam, że system bezpośredniego głosowania na poszczególnych indywidualnych kandydatów jest najlepszą realizacją idei reprezentacji narodu w Parlamencie. Obywatele głosują na osoby, które darzą największym zaufaniem, a jednocześnie parlamentarzystami zostają osoby mające faktycznie największe poparcie i zaufanie społeczne.