(http://bialenia.org.pl/wp-content/uploads/2016/04/logo.png)
(http://spolecznosc.bialenia.org.pl/Themes/red-clique/images/theme/logo.png)
Pod Pałacem Królewskim w Angemont ustawiono długi czerwony dywan prowadzący do bram pałacu. Przy nim ustawieni byli liczni gwardziści królewscy, którzy pilnowali bezpieczeństwa. Za nimi stał tłum ludzi z całej stolicy i okolic. Wszyscy przybyli po to, by zobaczyć spotkanie Prezydenta z Królem. Na schodach prowadzących do Pałacu oczekiwał Eddard Noqtern.
(http://www.tribute.ca/tiff/wp-content/uploads/2015/09/sean-bean-wenn-01.jpeg)
W pewnym momencie tłum ludzi ogarnęła cicha wrzawa. Zdało się słyszeć dźwięk silników i liczne alarmy... Czyżby atak bombowy? Nie - to służby bezpieczeństwa pomagają delegacji bialeńskiej i komitetowi powitalnemu z Hasselandu przedostać się pod Pałac. Kiedy kolumna samochodów podjechała i wysiadła z niej chmara ochroniarzy, Eddard powolnym krokiem skierował się na dół. Ochroniarze otworzyli drzwi z aut i zaczęli z niej wychodzić wysocy dostojnicy państwowi. W skał komitetu Powitalnego weszli Lord Protektor Piotr de Zaym, Lord Szambelan Heinrich Hewret Wettin oraz Lady Steward Irmina de Vellior y Thorn. W końcu z samochodu znajdującego się na samym środku wyszedł starszy, bardzo elegancko ubrany mężczyzna. Król skierował się wprost do niego. Od razu mocno uścisnął mu rękę, powiedział coś do niego i po kilku krokach ustawili się do zdjęć. Po krótkiej sesji Panowie skierowali się na mały podest przed schodami, pomachali do tłumu i podeszli do mikrofonu.
Pierwszy odezwał się Król Eddard Noqtern:Szanowny Panie Pezydencie,
Drodzy Przyjaciele z Republiki Bialeńskiej,Jest mi niezmiernie miło móc powitać Was - naszych głównych sojuszników i najbliższych przyjaciół - Bialeńczyków w Królestwie Hasselandu. Cieszę się, że sam Ekscelencja Prezydent postanowił zjawić się na aż czterodniowym tournée po naszym niewielkim państwie. Wiemy jak wiele obowiązków ma głowa tak dużego państwa, tym bardziej doceniam fakt pańskiej i bialeńskiej delegacji wizyty.
Znajdujemy się właśnie w królewskim mieście stołecznym Angemont. To miasto pamięta wielu królów, nie tylko Hasselandu, ale też Razuri i licznych Madurajów. Wierzę, że jak długo, jak ta starożytna budowla stoi na Razuri, tak długo nasza przyjaźń pomiędzy naszymi narodami będzie trwać i kwitnąć.
Zanim przejdziemy do Pałacu, aby odbyć rozmowę za zamkniętymi drzwiami, proszę Ekscelencję o zabranie głosu i powiedzenie paru słów.