Forum Republiki Bialeńskiej

Kultura i społeczeństwo => Wieża medialna w Wolnogradzie => Gazeta wBialenii => : Frederick Hufflepuff Tue, 19 Jul 2016, 19:23:36

: WYDANIE NR 72
: Frederick Hufflepuff Tue, 19 Jul 2016, 19:23:36
GAZETA "wBialenii"
WYDANIE NR 72





MACIEJ KAMIŃSKI, SZEF POLICJI KRAJOWEJ: "NIE JESTEM HASSELANDZKIM LOBBYSTĄ!"


Frederick Hufflepuff: Witam serdecznie Ministra Spraw Wewnętrznych, szefa Policji Krajowej, kilkukrotnego posła do Parlamentu Macieja Kamińskiego. Dziękuję za możliwość przeprowadzenia rozmowy!

Maciej Kamiński: Dzień dobry.

FH: Panie Ministrze, nowy Prezydent Hewret Faradobus powołał skład Rządu. Ma Pan zaszczyt pełnić funkcję szefa MSW. Czym zajmie się Pan na tym stanowisku w tej kadencji? Czy szykowane są jakieś poważniejsze reformy w resorcie?

MK: Na ten moment nie ma takich planów. Resort dalej będzie się zajmował głównie wypluwaniem z siebie podsumowań i statystyk, a z racji braku ministra właściwego do spraw regionalnych, planuję też co nieco w tej kwestii porobić. Mam masę niedokończonych projektów w tej tematyce.

FH: Proszę nam opowiedzieć coś o tych niedokończonych projektach. W jaki sposób ministerstwo zamierza poradzić sobie z małą aktywnością w regionach Republiki i jak ma zamiar kształtować politykę w tej dziedzinie?

MK: Są to przede wszystkim moje różne pomysły dotyczące historii przedinternetowej - ród Apfelbaumów, regionalne obiekty architektoniczne, księstwo krabińskie, oraz największy z nich wszystkich, tworzony na spółkę z Immanuelem, czyli podręcznik. Niektóre z tych projektów od ponad dwóch lat czekają na przypływ mojej kreatywności. W kwestiach polityki regionalnej - ministerstwo może tak właściwie coś zrobić z ledwie jednym samorządem, czyli Rzeszą. Ponieważ nominować za bardzo nie ma kogo, pozostaje pomagać Lwu Wolnogradu, który już niedługo oficjalnie zajmie to stanowisko, zapewniając stolicy zarządcę, którego brakowało jej od czerwca 2014, opisywać, opisywać, i regularnie zachęcać mieszkańców do zostania, jak to ładnie zostało ujęte, plenipotentami wolnych miast (oraz do występowania o majątki lenne).

FH: Czy myśli Pan, że problemem, który wprost i w znaczący sposób wpływa na niższą ostatnio aktywność w kraju, jest znikoma działalność obywateli w regionach państwa? Czy ktoś, kto znajduje się lub może wkrótce znaleźć się u sterów władzy w Bialenii nadal poważnie rozważa sposoby na reaktywację regionów? Czy to w ogóle możliwe?

MK: Patrząc procentowo, to aktywność w regionach jest ostatnio ponad normę - ale niestety, dlatego, że gdzie indziej jest krucho. Regiony to jedna z tych rzeczy, o których zawsze się mówi, ale częściej nie wychodzi niż wychodzi. Możliwe jest wszystko - teoretycznie. Nam pozostaje jedynie mieć nadzieję i traktować ową jako motywację do pracy.

FH: Czy wierzy Pan w powodzenie prac gabinetu obecnego Prezydenta Hewreta Faradobusa bardziej niż w powodzenie prac poprzednich gabinetów? Jak ocenia Pan kadencję Prezydenta Alberto de Mediciego i jego ministrów? To był dobry czas dla Republiki?

MK: Wierzę, i mam ku temu solidne podstawy. Hewret nie zawodzi, do tego ma za sobą już jedną kadencję w Pałacu. Jedyne, co może mu zaszkodzić, to sytuacja, w której wypalenie przyjdzie szybciej, niż (co mnie niezmiernie smuci) zakłada to on na forum obywatelskim, w ramach dyskusji nad przejęciem serwera. Adaś miał znakomity początek, ale niestety potem zaczął się spadek po równi pochyłej, a końcówka to był po prostu koszmarny pokaz kompletnej nieobecności głowy państwa. Ministrowie wypadli o tyle lepiej niż ich przełożony, że w stosunku do nich nie było aż takich wymagań - co mieli robić, to robili (wyłączając może jedynie przejęcie władzy podczas agonii przez wiceprezydenta).

FH: Prezydent Faradobus ma szanse wyróżnić się na tle innych włodarzy państwa? Jakie będą sztandarowe reformy rządu, którego jest Pan członkiem? Czy okres prezydentury Faradobusa będzie przeciwieństwem prezydentury Mediciego?

MK: Już raz się pozytywnie wyróżnił, teraz musi jedynie powtórzyć ten proces. Ponieważ planuje tym razem przebrnąć przez całą kadencję, jestem przekonany, że poprzeczka, którą sam sobie wcześniej ustawił, zostanie spokojnie przeskoczona. Co do reform - milczę. Nie psuje się niespodzianek. Sądzę, że nie będzie przeciwieństwem, bo to by oznaczało katastrofalny początek i znakomity finisz, a jak na razie wszystko temu przeczy.

FH: Kilka dni temu Severino Castiglioni-Faradobus przedstawił projekt Kodeksu Karnego i projekt ustawy o Policji Krajowej. Jak Pan patrzy na obie propozycje, ma Pan jakieś uwagi?

MK: Swoje uwagi przedstawiłem bezpośrednio pod projektem. Jestem niezmiernie zadowolony, że udało mu się to ukończyć. Jak wspominałem w komentarzu do poprzedniego wydania gazety, rozstrzygnięcie sporu o prezydencki "dotyk Łazarza" na niekorzyść ożywiania zaburzyło istniejącą równowagę, która usprawiedliwiała radykalnie wysokie jak na mikronacyjne standardy uprawnienia Policji. Reforma prawa karnego zlikwiduje powstały przez to problem.

FH: Pana zdaniem, Prezydent Aleksandra Izabella Swarzewska-Dostojewska i Fiodor Swirydiuk powinni wrócić do kraju? Prezydent Faradobus powinien skorzystać z Art. 58 KK?

MK: Sądzę, że nawet jeśli nie chce on tego robić, to środowiska umiarkowane w końcu, że nieco pohiperbolizuję, wylobbują takie zachowanie. W najgorszym razie napiszemy 500 postów w 2-3 dni i wyrzucimy ich znowu (tym razem po wyroku), w najlepszym... lista obywateli będzie miała dwie stałe pozycje więcej. Co do mojego zdania - a niech wracają, chociaż nie będę głośno za tym gardłował, raczej się po prostu nie sprzeciwię. Przyczyny podawałem publicznie już kilkukrotnie.

FH: Czy zgadza się Pan z twierdzeniem Aleksandry Izabelli Swarzewskiej-Dostojewskiej, że została obalona w sposób bezprawny, że nadal pełni władzę w kraju, a Pan jest "hasselandzkim lobbystą"? Skąd tak ostre słowa byłej głowy państwa w stosunku do Pana?

MK: Nie została obalona w sposób bezprawny, mnie zaś trudno nazwać hasselandzkim lobbystą, skoro obalam "hasselandzkie" projekty. Chyba, że chodziło jej o moją obronę inicjatyw naszej kochanej wspólnoty BiaBroHass na arenie międzynarodowej. Natomiast ostrym słowom się absolutnie nie dziwię - w końcu, nie na co dzień głowie państwa zostaje nagle odcięty dostęp do niego (nawet, jeżeli była ostrzegana przed tym wcześniej). A sama Sasza to osoba mocno ekspresyjna.

FH: Czy faktycznie jest tak źle, jak opisuje to była Prezydent - Bialenia dąży do samozniszczenia, aktywność jest dramatyczna, nie ma legalnych, wybranych powszechnie władz, a jeśli można za takowe uznać te, które dziś rządzą, to są to "hasselandzcy lobbyści"? Ja tego nie zauważam i tak nie sądzę.

MK: Em, nie, nie dąży. Dążeniem do samozniszczenia to byłyby próby rozwiązania umowy stowarzyszeniowej. Władze są jak najbardziej legalne. Niestety ma rację co do aktywności. Wprawdzie obecnie są już sygnały, że pomalutku stajemy na nogi, ale trzeba przyznać, że jeszcze niedawno, oczywiście jak na nasze standardy, panowała agonia pod tym względem.

FH: Jak wspomina Pan okres, w którym krajem rządziła Prezydent Swarzewska-Dostojewska i jak, z perspektywy tych kilku miesięcy, spogląda Pan na moment jej obalenia i wydalenia? Podjął Pan wtedy przemyślaną, słuszną decyzję? Dzisiaj postąpiłby Pan tak samo?

MK: Cóż, o tym okresie się już wielokrotnie wypowiadałem, więc tylko krótko powiem - to był czas frustracji i zmarnowanych szans, a wielka szkoda. Gdyby sytuacja wyglądała dziś identycznie, to postąpiłbym tak samo - nieco ostrzeżeń, potem ultimatum, a potem kula w łeb.

FH: Uważa Pan, że lepszym prezydentem byłby wtedy Kim Myong Won? I od razu zapytam, dlaczego, Pańskim zdaniem, minął czas Wspólnoty Rozwoju? Formuła tej partii się wyczerpała? Kampania antyhasselandzka dała rezultaty?

MK: Tak, jak wspominałem w jednym z moich tekstów, Iwan nadawałby się wtedy lepiej z uwagi na sytuację panującą w kraju. Czas Wspólnoty Rozwoju (przynajmniej w obecnej formie) minął głównie dlatego, że ambitna formuła nieco przerosła możliwości jej członków. Jeżeli partia pogodzi się z tym, że wiecznie nie podziała "z pompą", jak to przez początkowe miesiące robiła, to ma szansę zacząć nową erę. Alternatywnie, można by wymienić kadry, ale to koszmarnie ryzykowna i niesatysfakcjonująca bez względu na ewentualne profity opcja. Kampania w pewnym stopniu mogła się do tego przyczynić, bo w końcu, kto lubi być krytykowany za samo pochodzenie (a takie osoby stanowią do dziś większość WR), nawet jeżeli krytykant dołoży do tego kilka bardziej logicznych argumentów?

FH: A co z partią, której Pan szefuje - Bialeńską Partią Demokratyczną? Jej przedstawiciele, na czele z Panem, zawsze zasiadają w Parlamencie, zdarzało się też, że piastowali najwyższe urzędy. Myśli Pan, że kiedyś przeminie czas i tego ugrupowania, że będzie musiał Pan zrezygnować?

MK: Rzecz jasna nie zakładałbym się, że moje ugrupowanie będzie wieczne, ale jego idee, trwające od dawien dawna, nie są za bardzo na drodze do wypalenia się. Zgodnie ze znaną zasadą konserwatyzmu, że obrona status quo nie wymaga usprawiedliwiania. A jeśli nawet BPD się z jakiegoś powodu rozpadnie (np. przez jakąś kolejną dziwną reformę funkcjonowania partii), to nie widzę powodu, żebym ja musiał rezygnować z tego, co robię.

FH: A z tego, co Pan robi, jest Pan zadowolony? Można uznać, że jest Pan w sensie mikronacji spełniony? Czegoś jeszcze brakuje Panu do sukcesu?

MK: Tak, jestem zadowolony z tego, co robię, ale z racji specyfiki mojego zajęcia, do bycia spełnionym potrzebowałbym, wiem, że zabrzmi to bardzo dziwnie, upadku mojego państwa - ponieważ wraz z tym nie będzie już co dokumentować i po ostatecznym podsumowaniu wszystkiego, co się da, będę mógł rzec, że dokonałem wszystkiego, co mogłem. Do sukcesu nic mi nie brakuje. Byłem już kilka razy drugą osobą w państwie, kilka razy pełniłem obowiązki głowy państwa... A samą głową państwa zostać nie chcę. Zwłaszcza patrząc na to, jak przygoda w Pałacu zakończyła się dla kilku bardziej kompetentnych ode mnie do pełnienia tego urzędu rodaków.

FH: Bardzo dziękuję za rozmowę. Zachęcam do powiedzenia Obywatelom i Czytelnikom kilku słów.

MK: Również dziękuję. Kochani rodacy, pamiętajcie zawsze o swojej matce Bialenii. Noście ją w sercu.




KRAJ: PETYCJA DO PREZYDENTA - CHCĄ POWROTU DOSTOJEWSKIEJ


Car Brodrii i Wiceprezydent Bialenii Iwan Pietrow-Dostojewski wystosował petycję do Prezydenta Hewreta Faradobusa ws. przywrócenia do świata żywych niegdysiejszej włodarz państwa Aleksandry Izabelli Swarzewskiej-Dostojewskiej, która obecnie jest posłanką dreamlandzkiego Parlamentu. Car uzasadnił w prośbie, że obalona Prezydent jest "postacią barwną", która zwiększa aktywność w miejscu swojego zamieszkania i dobrze przysłużyłaby się Carstwu w aktualnej, kryzysowej sytuacji. Petycję, oprócz składającego, poparli Tomasz Dostojewski oraz Andrzej Swarzewski, mąż wygnanej.

Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny




"FILOZOFIA DĘBIARZA": NIE BĘDZIE ROZGRZESZENIA


Nie będzie rozgrzeszenia

Wydawać się może, że mimo wielu przeciwności losu mikroświat walczy o swój byt - nawet w porze wakacyjnej. Po fali zgonów państw mającej miejsce kilka tygodni temu wielu mieszkańców v-świata chce jakoś zaradzić nadchodzącej perspektywie rychłego i gwałtownego upadku. Nie brakuje również ludzi dobrej wiary na Orientyce, którzy obecnie próbują sobie radzić i dokazywać w ramach Kongresu Kontynentu Wschodniego, zwanego w pewnych kręgach Orientyckim Paplaniem.

Na ogólną opinię tego wydarzenia przyjdzie jeszcze pora - dyskusje są jeszcze ciepłe, mimo tego, że część z nich dotyczy tematów poruszanych w niesamowicie ogólnych ramach. To jednak nie przeszkadza nikomu, gdyż popularność nakręcono w odpowiedni sposób, a wielu z rozmówców często zatraciło poczucie kontaktu z rzeczywistością - choćby realiami w kraju, z którego się pochodzi. Choć w sumie, jeśli mamy do czynienia na OP/KKW z kilkoma dyskusjami dt. mapy Orientyki, to aż strach pomyśleć ile takich rozważań można uruchomić na temat kultury czy różnych wydarzeń sportowych, które pewnie mogłyby być omówione i zaplanowane, ale jak zwykle nie doszłyby do skutku. Taka natura tego typu spotkań. Niektóre jednak rozmowy dotyczą takich absurdów, że aż głowa mała.

Zwróćmy chociażby uwagę na dyskusję dt. ziemi pozostawionych po MAW, gdzie hipokryzja z klawiatur rozmówców rozlewa się aż po horyzont. Nikt ze zgromadzonych nie próbował przez wiele miesięcy choćby wspominać na łamach swoich forum o problemach w Austro-Węgrzech, ale gdy przychodzi rozmowa o skutkach upadku MAW w zakresie kartografii, to słów i pomysłów nikomu nie brakuje. Wydawało się, że to mógł być naprawdę poważny Kongres, ale jednak po raz kolejny rzeczywistość wyprzedziła oczekiwania. Najgorszy w tym całym żenującym spektaklu jest fakt, że reprezentant mojego kraju na OP/KKW - Krzysztof Hans, tak zakręcił się w temacie "co zrobić z ziemią po MAW", że proponował (często nie tylko w swoim imieniu) rozwiązania, których nie tylko nie popierali przedstawiciele innych krajów, ale nawet sami przedstawiciele MAW. Przesyłane do Trizondalu relacje z tego festiwalu orientyckiej żenady również były bardziej "sugerowane" niż "rzeczywiste". Pan Krzysztof nie bał się również zwrócenia się z prośbą do naszego Najważniejszego Sojusznika z różnym prośbami. Reakcji Sarmatów nie trzeba w takiej sytuacji ani przedstawiać, ani komentować, wszystko zostało powiedziane.

W wyniku takich rozmów oraz działań obawiam się, że po raz kolejny Kongres nie musi niczego dobrego przynieść. Ba, może nie przynieść żadnych praktycznych owoców. Nie ma się czemu dziwić, gdy o mapach, na które nie zwracamy kompletnie uwagi w ciągu całego okresu aktywności v-świata, wyprodukowano już ponad 100 postów w różnych tematach. Dzięki czemu możemy być pewni, że w przededniu końca świata, gdy już będzie po wszystkim, a ktoś odważny z tłumu zacznie przytaczać grzechy mikroświata, nikt ze zgromadzonych nie dostanie rozgrzeszenia. Ani za teoretyzowanie, ani za dyskusje o mapach, ani za manipulację i ignorancję. Tutaj wystarczą jedynie zasłony milczenia.

RDH




ŚWIAT: BRODRIA POPARŁA... BARIDAS! SKANDAL W MUP?


Jeszcze dwa dni potrwa głosowanie delegatów głównych związków sportowych zrzeszonych w Mikronacyjnej Unii Piłkarskiej, które wyłoni siedzibę organizacji. Zgłoszonych zostało sześć miast - Arnovike (Baridas), Njitica (Slawonia), Sosnowiec (Wandystan), Vienbien (Hasseland), Bałmustan (Brodria) i Wolnograd (Bialenia). Na kilka godzin przed rozpoczęciem wyborów, Brodryjska Federacja Sportowa, którą w strukturach unii reprezentuje Tomasz Dostojewski, wycofała swoją kandydaturę. Wszystko wskazywało na to, że stowarzyszona z Bialenią Brodria zagłosuje na Wolnograd, ale... Dostojewski postanowił drastycznie zmienić decyzję i zamiast okazać solidarność między najbliższymi sojusznikami na arenie międzynarodowej, poparł Arnovike, leżące w Królestwie Baridasu - krainie Księstwa Sarmacji. Taki krok spotkał się ze sporym zdziwieniem ze strony Fredericka Hufflepuffa, Delegata Głównego Bialeńskiego Związku Sportowego przy MUP.

Trudno jest mi skomentować zaistniałą sytuację. Oczywiście, każdy delegat podejmuje suwerenną decyzję i nikt nie powinien próbować jej zmienić, ale szkoda, że wszystko potoczyło się w ten sposób. Brodryjska Federacja Sportowa przedłożyła interes Królestwa Baridasu, czyli de facto Księstwa Sarmacji, z którym łączą ją i Bialenię skomplikowane relacje, nad interes i sukces Republiki Bialeńskiej - państwa stowarzyszonego z Carstwem Brodrii, będącego jej najistotniejszym partnerem. W imieniu Bialeńskiego Związku Sportowego mam prawo mieć poważne zastrzeżenia do tej kontrowersyjnej decyzji, tym bardziej, że reprezentant Baridasu po tym, jak delegat Trizondalu zagłosował na wandystański Sosnowiec, na forum Trizondalu nazwał władze tamtejszego związku "marionetkami". Nie wiadomo, jakie taktyki zostały zastosowane przez p. Asketila względem Brodrii i innych państw, ale mam nadzieję, że to (wszystko - przyp.red.) się wyjaśni.

Frederick Hufflepuff

W głosowaniu na razie 3 głosy uzyskało Arnovike, zaś po jednym Wolnograd, Vienbien i Sosnowiec.

Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny




"FILOZOFIA DĘBIARZA": W SKANSENIE CZAS SIĘ ZATRZYMAŁ


19 lipca 2016, dla strony The Politique

Mikroświat to zlepek różnych mikronacji. O różnych systemach władzy, o bogatym zróżnicowaniu kulturowym, o różnej liczbie ludności. Wiele z nich stara się iść z duchem czasu, oferując coraz większe możliwości rozwoju, nie tylko osobistego. Część z nich egzystuje na zasadzie „jakoś to będzie”, gdyż nie potrzebują one żadnych innowacyjnych rozwiązań, w których miejsce woli proponować jeszcze większe zróżnicowanie kultur. Są też nowsze państwa, których nazw z litości nie będę przedstawiał, gdyż już nawet na tym poziomie prezentują się totalnie bezpłciowo i nijako. Są też i skanseny, w których od lat w zasadzie nic nie zmienia. We władzy obywatele zmieniają się praktycznie rotacyjnie, a wszyscy oni skupieni są wokół najbardziej doświadczonych obywateli kraju. Do tej ostatniej, ale chlubnej kategorii należy Hasseland, w którym niedawno do władzy znów doszedł Piotr K.

Ale czy na pewno Piotr K.? Wszak w Bialenii nie można używać właściwego nazwiska Króla, którym przez lata firmował swoją działalność w mikroświecie. Dzisiaj jest (ale czy na pewno?) kojarzony jako Piotr Paweł I. I niech tak będzie. Spójrzmy więc na to, jak zmiany w hasselandzkich władzach mogą wpłynąć na kształt Bialenii oraz mikroświata. A diagnoza ta nie będzie bynajmniej pozytywna. Od miesięcy obserwujemy nieustanny serializm produkcyjny w zakresie tworzenia prawa – gdziekolwiek byśmy nie spojrzeli na forum Bialenii. Często takie praktyki przynoszą jednak odmienny skutek od oczekiwanego. Spójrzmy chociaż na ostatnio głośne sprawki związane z Aleksandrą Swarzewską-Dostojewską. Znalazła swoje miejsce w Dreamlandzie po, jak twierdzi, „bezprawnym i brutalnym wygnaniu z Bialenii”. Według tamtejszych ludzi decyzyjnych Swarzewska-Dostojewska jest trupem, a jednak w Dreamlandzie potrafiła już napisać kilka numerów gazety Prawda, działać w Parlamencie, a także uczestniczyć w wielu różnych dyskusjach. Dzięki temu śmiało możemy zacytować klasyka: „Można? Można!”. W wyniku takich działań doszło do tego, że przedstawiciel Brodryjczyków zaproponował petycję do Prezydenta Bialenii, aby ten „ożywił” Swarzewską-Dostojewską. Ale jakie ożywić? Przecież ciągle żyje! To idealny przykład „obstrukcji prawnej”, jakiej można się nabawić w państwie, w którym za bardzo przykłada się rękę do produkcji prawa. Prawo nie idzie za realiami, tylko kreuje problemy nieznane w żadnym innym państwie.

Przy Piotrze K. w Hasselandzie może być jeszcze gorzej. Już w Orędziu Królewskim, gdy szukałem wśród potoku frazesów i ogólników czegoś konkretnego (państwu potrzebna jest promocja!), można znaleźć zapowiedzi powrotu do starych, choć niekoniecznie dobrych rozwiązań. Już sam pomysł „zespołu koncepcyjnego” między Hasselandem, Brodrią i Bialenią, który ma „wypracowywać nowe pomysły”. Gdybyśmy wiedzieli, że sprawa będzie rozwiązana bez problemów, chodziłoby najpewniej o jakąś kolejną „Radę Pokoju”, „Radę Współpracy”, czy jakiś Kongres. Obawiam się, że jednak wyniknie z tego wizja utworzenia jednego państwa. Czyli oznacza to kolejny element upadku Bialenii. Jakkolwiek by tego król K. nie odkodował. Oprócz tego proponuje się również poszerzenie oferty w kraju. W Trizondalu byłoby jasno powiedziane, o co by chodziło i gdzie byłoby to poszerzone. A tutaj mamy do czynienia z elementem gospodarczym oraz oczywiście z czymś, czego by nawet najwięksi filozofowie nie wymyślili. Kolejne hasło do odkodowania – „Barometr Ideologiczny”. Mam nadzieję, że szczery – od marksizmu do anarchokapitalizmu, od poglądów kosmopolitycznych do radykalnego izolacjonizmu oraz szowinizmu. To byłby barometr idealny, w pełnym spektrum.

Najciekawsza jest jednak sugestia o wyciągnięciu ręki do krajów, z którymi K. był skonfliktowany. Wyklucza on jednak współpracę z tymi, którzy go obrażali lub…zniesławiali. Mam nadzieję, że nie wchodzi w grę wymawianie jego nazwiska, bo wtedy jeszcze kilka krajów do tej listy będzie dołączonych niezwłocznie. Jestem przekonany, że z Hasselandem mogliby współpracować przedstawiciele wszystkich krajów, gdyby nie kilka elementów. Po pierwsze, gdyby K. z biegiem czasu coraz bardziej nie odlatywał w różnorakich wizjach powrotu do OPM, do największego biurokratycznego nowotworu w historii polskiego mikroświata. Chwalenie się utworzeniem różnorakich konwencji, chociażby o „dostępie do miejsc publicznych”, nie jest niczym dobrym. To kolejny przykład tworzenia prawa dla prawa, z którego mogłoby wyniknąć coś w rodzaju problemu z definiowaniem śmierci w mikroświecie. Po drugie, gdyby K. jasno odpowiedział na proste pytania lub zarzuty, które kieruje wobec niego coraz więcej osób. Często odpowiada na nie w stylu doświadczonego skorumpowanego polityka, który już dawno zatracił kontakt z rzeczywistością. Po trzecie, gdyby przestał wypowiadać się w stylu proroka, który jako jedyny ma monopol na wypowiadanie śmiałych tez. W mikroświecie widzi „brutalizację wypowiedzi i patologię”, przy czym nie podaje przykładów państw, z którymi (poza Bialenią i Brodrią) można współpracować.

Pozostaje mieć nadzieję, że Hasseland albo zmieni swojego władcę, albo władca zmieni swoje podejście, które byłoby aktualne, ale jakieś 7 czy 8 lat temu, a nie dzisiaj. Bez tego skansen dalej będzie przerażał swoim archaicznym sposobem współpracy z zagranicznymi partnerami. A ponoć to przecież państwo, w którym warto działać. Choćby z tego powodu, jak podają sami mieszkańcy, że można być tam tym, kim się chce, można działać od pierwszego dnia, a także wciąż nowi mieszkańcy przybywają. Szkoda jednak, że tamten Hasseland jest praktycznie ukryty.

RDH




KRAJ: BIALEŃCZYCY PRZECIWKO SWARZEWSKIEJ-DOSTOJEWSKIEJ


Aż 58,3% Bialeńczyków, którzy wzięli udział w ankiecie przy 71. wydaniu gazety "wBialenii", oceniło negatywnie działalność byłej Prezydent Republiki Aleksandry Izabelli Swarzewskiej-Dostojewski w Królestwie Dreamlandu. Zaledwie 33,3% ankieterów uważa, że działalność ta jest pozytywna, a tylko 8,3% wybrało opcję neutralną.

Frederick Hufflepuff, redaktor naczelny




CZYTAJCIE GAZETĘ "wBIALENII" NA STRONIE INTERNETOWEJ!
http://ego.bialenia.org.pl/wBialenii/ (http://ego.bialenia.org.pl/wBialenii/)
ZA POMOC W JEJ PRZYGOTOWANIU DZIĘKUJĘ PANU BAJTUSIOWI!

ZAPRASZAMY DO KOMENTOWANIA NASZEJ GAZETY POD WYDANIEM NA FORUM I DO UDZIAŁU W ANKIECIE!

CZYTAJ O NAS NA MICROPEDII - http://micropedia.wikia.com/wiki/Gazeta_%22wBialenii%22 (http://micropedia.wikia.com/wiki/Gazeta_%22wBialenii%22)

W NASTĘPNYM WYDANIU JESZCZE BARDZIEJ CIEKAWE FELIETONY, WYWIADY I ARTYKUŁY!
: Odp: WYDANIE NR 72
: Hewret Faradobus Tue, 19 Jul 2016, 19:25:31
były Wiceprezydent Bialenii Iwan Pietrow-Dostojewski

I wciąż obecny. :P
: Odp: WYDANIE NR 72
: Maciej Kamiński Tue, 19 Jul 2016, 20:10:45
Cenzura prasy, anybody? :blank:
: Odp: WYDANIE NR 72
: Frederick Hufflepuff Tue, 19 Jul 2016, 22:09:24
Jaka cenzura, Macieju?
: Odp: WYDANIE NR 72
: Maciej Kamiński Tue, 19 Jul 2016, 22:14:22
Jaka cenzura, Macieju?
Po prostu spójrz na ostatni artykuł. Cały.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Tomasz Cyryl Dostojewski Tue, 19 Jul 2016, 22:40:02
Poraz kolejny tłumaczę Panu iż jako Delegat Główny Federacji Piłkarskiej zaglosowałem za lepszą kandydaturą, a za taką uważałem kandydaturę Baridasu.  Pańska prezentacja wypadła najgorzej ze wszystkich pozostałych,  o czym można poczytać na forum MUP.  Skandaliczne to jest pański atak na moją osobę i pańskie zachowanie. Nie wolno łączyć polityki ze sportem.  A pańskie zastraszania mnie i groźby abym zmienił głos, nawet mnie nie ruszyły.Ja nie dam się zastraszyć. Wstyd iż reprezentuje Pan ten Szlachetny kraj w MUP.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Frederick Hufflepuff Wed, 20 Jul 2016, 10:04:53
Może mi Pan coś tłumaczyć po raz kolejny, ale błagam - nie "poraz kolejny". Po drugie, prezentacja Wolnogradu wypadła bardzo dobrze, kilku delegatów mi gratulowało, a dobrze Pan wie, że nikt publicznie na forum MUP się nie wypowiadał w kwestii oceny poszczególnych kandydatur, również w kwestii oceny kandydatury Wolnogradu. Jeśli chodzi o łączenie polityki ze sportem, to przypomnę, że kilkukrotnie w przeciągu dwóch tygodni (!) zmieniał Pan swoją delegaturę - raz reprezentował Pan Abachazję, innym razem Brodrię, a jeszcze innym ... państwo, którego nazwy już nie potrafię sobie przypomnieć, a które zapewne już dawno zakończyło żywot. No i muszę Panu powiedzieć, że ma Pan niezły tupet. Zamiast sprawy albo nie komentować, albo komentować ją w sposób wyważony, to Pan jeszcze upiera się, że nic i nikt Pana nie ruszy i decyzji Pan nie zmieni. Wstyd, że reprezentuje Pan Carstwo Brodrii w strukturach MUP.

EDIT: Nie odniósł się Pan do sytuacji z obrażaniem władz związku sportowego Trizondalu przez delegata Baridasu...
: Odp: WYDANIE NR 72
: Piotr Pawel I Wed, 20 Jul 2016, 10:21:27
Mam zdecydowaną i stanowczą prośbę do nieużywania mojego realnego nazwiska. Powody wyjaśniałem już kilkakrotnie. Uprzejmie proszę redaktora Gazety wBialenii o zastosowanie się do tej mojej prośby. Wiem, że są osoby mi niechętne, które z niezrozumiałego powodu (nie wiem, chcą mi zrobić na złość?) tego nie czynią. Trudno. Ale przynajmniej w Bialenii proszę stosować "Piotr de Zaym" lub "Piotr Paweł I".
BTW jak czytam "W skansenie czas się zatrzymał" to powiem jedno: wolę skansen niż nowoczesne chamstwo. No ale niektórzy zdecydowanie wolą to drugie. Powodzenia.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Frederick Hufflepuff Wed, 20 Jul 2016, 10:23:32
Pańska prośba została spełniona - tekst "W skansenie czas się zatrzymał" został odpowiednio ocenzurowany tak, aby nie było widoczne Pańskie realne nazwisko. Mam nadzieję, że taka sytuacja już się nie powtórzy.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Piotr Pawel I Wed, 20 Jul 2016, 10:31:12
Dziękuję. Dla tych, którzy nie rozumieją lub nie chcą rozumieć powiem raz jeszcze. Błędem 15 lat temu było niezastosowanie jakiegoś nicka, ale wtedy wielu używało swych realnych nazwisk. Mój ówczesny zawód pozwalał zresztą na to bez problemu. I dlatego mogłem nawet organizować w swoim miejscu pracy szczyty OPM, świetne spotkania organizacji tak dziś przez niektórych potępianej. Choć zdarzyło się, że ktoś napisał do mojego szefa list, w którym skarżył się na moją działalność w wirtualnych państwach (szef oddał mi list, twierdząc, że nie rozumie o co chodzi). Teraz jednak zmieniłem wykonywany zawód i miejsce pracy - i to powoduje, że postanowiłem używać nicku. Powtarzam: z poglądami p. "RDH" mogę dyskutować, choć jest to dość trudne, bo niełatwo dyskutować z kimś, kto mnie ewidentnie nie lubi - ale nie rozumiem, czemu chce mi zrobić na złość? Sprawia mu to przyjemność? Lubi denerwować innych? Jeśli tak, to bardzo współczuję.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Tomasz Cyryl Dostojewski Wed, 20 Jul 2016, 10:56:53
Szanowny Panie,  nie odniosłem się do wypowiedzi Delegata Baridasu ponieważ nie jestem obywatelem tego kraju i nie muszę się wypowiadać.

A dlaczego nie wypowie się Pan o zastraszaniu mnie w wiadomościach PW i o tym abym zmienił głos? Niech Pan wszystkim wytłumaczy i opowie o naszych PW. Może jakieś screeny?
: Odp: WYDANIE NR 72
: Piotr Pawel I Wed, 20 Jul 2016, 11:16:09
Polecam napisane na gorąco:
https://gazetahasseladzka.wordpress.com/2016/07/20/lepszy-skansen-niz-postmikronacja/
: Odp: WYDANIE NR 72
: Robert Dąbski-Hans Wed, 20 Jul 2016, 11:27:26
Dziękuję. Dla tych, którzy nie rozumieją lub nie chcą rozumieć powiem raz jeszcze. Błędem 15 lat temu było niezastosowanie jakiegoś nicka, ale wtedy wielu używało swych realnych nazwisk. Mój ówczesny zawód pozwalał zresztą na to bez problemu. I dlatego mogłem nawet organizować w swoim miejscu pracy szczyty OPM, świetne spotkania organizacji tak dziś przez niektórych potępianej. Choć zdarzyło się, że ktoś napisał do mojego szefa list, w którym skarżył się na moją działalność w wirtualnych państwach (szef oddał mi list, twierdząc, że nie rozumie o co chodzi). Teraz jednak zmieniłem wykonywany zawód i miejsce pracy - i to powoduje, że postanowiłem używać nicku. Powtarzam: z poglądami p. "RDH" mogę dyskutować, choć jest to dość trudne, bo niełatwo dyskutować z kimś, kto mnie ewidentnie nie lubi - ale nie rozumiem, czemu chce mi zrobić na złość? Sprawia mu to przyjemność? Lubi denerwować innych? Jeśli tak, to bardzo współczuję.

To nie kwestia za chwilę obrażania czy lubienia - to kwestia prostego odpowiadania na pytania lub obserwacji. Niektórzy potrafią bardziej subtelnie "ukrywać swoje prawdziwe nazwiska", nie unosząc się później w osobliwy sposób. I to nawet nie z powodu zmiany pracy, a z powodu swojego własnego przekonania. I nikt później tego nie wywleka. Natomiast tutaj za zmianą "nicku" weszły w życie - krótko mówiąc - zasady cenzorowania danej wypowiedzi, co uważam za zbrodnię.

Co więcej, artykuł wychodzi i reakcja jest praktycznym przykładem tego, o czym wspomniałem w tekście. Jeżeli są wobec mnie słowa krytyki, to ja staram się dość rozsądnie podejść do sprawy i wszystko konkretnie wyjaśnić. Natomiast tutaj znowu wchodzimy w jakieś osobiste rozprawy. Po co takie reakcje? Wystarczy jasność w rozmowie i to odpowiadanie na pytania. Ale to jest oczywiście własnoręcznie wystawianie o sobie takiej, a nie innej opinii.

I co jest zdefiniowanie pod hasłem "nowoczesne chamstwo". Czy odpowiedzią na nowoczesne chamstwo ma być ponownie zorganizowanie archaicznego OPM, które w jakiejkolwiek formule by nie powstało, to nie będzie w żadnym stopniu miało możliwości praktycznego reagowania na sytuację w v-świecie i wszystkie ewentualnie wydarzenia w przyszłości? O to chodzi? O powrót do wygodniejszego, zamiast do lepszego rozwiązania?

Widzę jednak, że "nowoczesne chamstwo" jednak przenika nie przez wypowiedzi mieszkańców innych krajów, tylko przez wypowiedzi coraz większej ilości tutejszych mieszkańców.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Robert Dąbski-Hans Wed, 20 Jul 2016, 11:29:16
Polecam napisane na gorąco:
https://gazetahasseladzka.wordpress.com/2016/07/20/lepszy-skansen-niz-postmikronacja/

Ten artykuł już całkowicie udowadnia tezy i przykłady ze "Skansenu". Proszę o odpowiedzi, bo ja odpowiadam, a nie o kolejne personalne potyczki.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Tomasz Cyryl Dostojewski Wed, 20 Jul 2016, 11:33:44
Chciałbym oznajmić Panu Hufflepuff iż Brosryjska Federacja Piłkarska będzie glosowała wg własnego uznania, biorąc pod uwagę wszelkie kryteria a nie tak jak Delegat Bialenii rozkarze albo zarząda, w tym wypadku Pan.  Brodria ma własnego władcę, własny rząd i własne struktury sportowe i Pan napewno nie będzie na nie wplywał
: Odp: WYDANIE NR 72
: Piotr Pawel I Wed, 20 Jul 2016, 11:48:52
Jak ktoś jest o czymś głęboko przekonany, to dyskusja trudna. Co nie napiszę, to będzie potwierdzeniem stawianych tez, a jak tych tez nie potwierdza, to tylko zmyłka  ;)
A konkretnie, odpowiedzi na jakie pytania? Bo ja niespecjalnie je widzę. Mogę ewentualnie spróbować.

Spójrzmy więc na to, jak zmiany w hasselandzkich władzach mogą wpłynąć na kształt Bialenii oraz mikroświata. A diagnoza ta nie będzie bynajmniej pozytywna. Od miesięcy obserwujemy nieustanny serializm produkcyjny w zakresie tworzenia prawa – gdziekolwiek byśmy nie spojrzeli na forum Bialenii.

Nie jestem ani w Parlamencie, ani w Rządzie, więc to nie do mnie.

Prawo nie idzie za realiami, tylko kreuje problemy nieznane w żadnym innym państwie.
Ależ ja się zgadzam! Tylko jakie te realia? Że można wszystko, co się chce? Najlepiej zlikwidować prawo?

Przy Piotrze K. w Hasselandzie może być jeszcze gorzej.
To jest znakomite, merytoryczne stwierdzenie.

Już sam pomysł „zespołu koncepcyjnego” między Hasselandem, Brodrią i Bialenią, który ma „wypracowywać nowe pomysły”. Gdybyśmy wiedzieli, że sprawa będzie rozwiązana bez problemów, chodziłoby najpewniej o jakąś kolejną „Radę Pokoju”, „Radę Współpracy”, czy jakiś Kongres. Obawiam się, że jednak wyniknie z tego wizja utworzenia jednego państwa. Czyli oznacza to kolejny element upadku Bialenii.

A to już absurd. Wielokrotnie mówiłem, że jestem przeciwny nie tylko stworzeniu jednego państwa, ale nawet federacji. Więc Szanowny Autor wymyślił tezę bez pokrycia.

Jakkolwiek by tego król K. nie odkodował.
Hmmm. Czyli - cokolwiek powiem, to nieprawda :) To ciekawe założenie. Przy okazji pytanie, czy Szanowny Autor celowo chce mi robić na złość (a może nawet szkodzić w świecie realnym) uporczywie podając moje realne nazwisko?

Oprócz tego proponuje się również poszerzenie oferty w kraju. W Trizondalu byłoby jasno powiedziane, o co by chodziło i gdzie byłoby to poszerzone.
No tak, słusznie, w Trizondalu byłoby powiedziane jasno, a w Hasselandzie - nie. Nic dodać, nic ująć.

Kolejne hasło do odkodowania – „Barometr Ideologiczny”. Mam nadzieję, że szczery – od marksizmu do anarchokapitalizmu, od poglądów kosmopolitycznych do radykalnego izolacjonizmu oraz szowinizmu. To byłby barometr idealny, w pełnym spektrum.

Zaciekawiłem czymś wreszcie, prawda? No i powiem, że odkoduję niebawem  >:D

Najciekawsza jest jednak sugestia o wyciągnięciu ręki do krajów, z którymi K. był skonfliktowany. Wyklucza on jednak współpracę z tymi, którzy go obrażali lub…zniesławiali
.

A co, mam się ściskać z tymi, co wylewali na mnie kubły pomyj?

Mam nadzieję, że nie wchodzi w grę wymawianie jego nazwiska

Powtarzam pytanie: czemu Szanowny Autor tak się czepia mojego nazwiska? Po co? Jak się spotkamy w realu, to proszę bardzo, ale tu nie real.

Jestem przekonany, że z Hasselandem mogliby współpracować przedstawiciele wszystkich krajów, gdyby nie kilka elementów. Po pierwsze, gdyby K. z biegiem czasu coraz bardziej nie odlatywał w różnorakich wizjach powrotu do OPM, do największego biurokratycznego nowotworu w historii polskiego mikroświata.

To Szanowny Autor odlatuje w swych wizjach niechęci do OPM. Ja widzę, że nawet OPM w wersji light nie da się stworzyć, więc takiej wizji nie mam. Co nie przeszkadza, że żałuję, iż OPM już nie ma.

Po drugie, gdyby K. jasno odpowiedział na proste pytania lub zarzuty, które kieruje wobec niego coraz więcej osób. Często odpowiada na nie w stylu doświadczonego skorumpowanego polityka, który już dawno zatracił kontakt z rzeczywistością.

Proszę skonkretyzować te proste pytania lub zarzuty. Kolejno, jeden za drugim. Odpowiem.

Po trzecie, gdyby przestał wypowiadać się w stylu proroka, który jako jedyny ma monopol na wypowiadanie śmiałych tez. W mikroświecie widzi „brutalizację wypowiedzi i patologię”, przy czym nie podaje przykładów państw, z którymi (poza Bialenią i Brodrią) można współpracować.

O prorokowaniu już pisałem. A współpracować można z rozlicznymi państwami, że wymienię kilka: Sarmację, do której mam ogromny sentyment; Dreamland, który ma wspaniałą historię; Surmenię, która kiedyś nam wielce pomogła; Wandystan, z którym można się świetnie spierać ideologicznie; Pustkowie Winków, bo jego spór z Hasselandem jest tak absurdalny, że aż zdumiewający; z Trizondalem, do którego zawsze czułem sympatię. Mam wymieniać dalej?...
: Odp: WYDANIE NR 72
: Maciej Kamiński Wed, 20 Jul 2016, 12:12:05
Natomiast tutaj za zmianą "nicku" weszły w życie - krótko mówiąc - zasady cenzorowania danej wypowiedzi, co uważam za zbrodnię.
Nieprawda, przynajmniej w tym kontekście. Ta zasada obowiązuje na tych ziemiach od grudnia 2013, kiedy o Piotrze Pawle de Zaymie w Bialenii nikomu się jeszcze nie śniło.
Ale uczciwie trzeba przyznać, że od czasu jego pojawienia się tu faktycznie zmieniła się jedna rzecz co do używania czyichś danych realnych. Wcześniej mogły być co prawda ocenzurowane przez Policję, ale bez konsekwencji dla publikującego. Obecnie może być to karane.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Robert Dąbski-Hans Wed, 20 Jul 2016, 12:57:30
Nieprawda, przynajmniej w tym kontekście. Ta zasada obowiązuje na tych ziemiach od grudnia 2013, kiedy o Piotrze Pawle de Zaymie w Bialenii nikomu się jeszcze nie śniło.
Ale uczciwie trzeba przyznać, że od czasu jego pojawienia się tu faktycznie zmieniła się jedna rzecz co do używania czyichś danych realnych. Wcześniej mogły być co prawda ocenzurowane przez Policję, ale bez konsekwencji dla publikującego. Obecnie może być to karane.

Można poznać powody, dla których wprowadzono to prawo? I jak uznać przytaczanie realnego nazwiska w kontekście wirtualnej aktywności jako używanie danych realnych? Jeśli chciałbym wyłudzić kredyt - wtedy używam, jeśli przedstawiam jedynie suche informacje - wtedy też? Jakie były rzeczywiste powody? Co w przypadku recydywy? Jak reagować na "używanie" tych danych zagranicą?


Nie jestem ani w Parlamencie, ani w Rządzie, więc to nie do mnie.

Czyli stanowisko króla Hasselandu ogranicza się do zadań reprezentatywnych i statystowania przy realnych władzach - czyli tych mając większe kompetencje?

Ależ ja się zgadzam! Tylko jakie te realia? Że można wszystko, co się chce? Najlepiej zlikwidować prawo?

Ale co to znaczy - wszystko, co się chce? Jestem pewien, że za tym poszłyby same negatywne przykłady, ale to nie oznacza, że zgoda na "wszystko" przyniesie same złe skutki. Wręcz przeciwnie! To, że tutaj serializm w produkowaniu prawa dla prawa to norma nie oznacza niczego normalnego. Prawo powinno iść za realiami i nie powinno być martwe.

A to już absurd. Wielokrotnie mówiłem, że jestem przeciwny nie tylko stworzeniu jednego państwa, ale nawet federacji. Więc Szanowny Autor wymyślił tezę bez pokrycia.

Czyli możemy się spodziewać kolejnej wewnętrznej fabryki teorii?

Hmmm. Czyli - cokolwiek powiem, to nieprawda :) To ciekawe założenie. Przy okazji pytanie, czy Szanowny Autor celowo chce mi robić na złość (a może nawet szkodzić w świecie realnym) uporczywie podając moje realne nazwisko?

Powtarzam pytanie: czemu Szanowny Autor tak się czepia mojego nazwiska? Po co? Jak się spotkamy w realu, to proszę bardzo, ale tu nie real.

Zresztą, to tylko przykład, ale nie wszystko. Z pewnością jest wiele rzeczy wypowiedzianych zgodzie z prawdą, nie przeczę.

Co do przedstawiania nazwiska - w przypadku odnoszenia się do wcześniejszej działalności w mikroświecie absurdem jest myślenie o jakiejkolwiek szkodliwości. No niestety, nazwisko Kościński odnosi nie tylko do realiów życia, ale również do działalności w Internecie. A samo częste powtarzanie to choćby chęć zwrócenia uwagi na ten absurdalny pomysł z cenzurowaniem "danych realnych". Ale jakich danych realnych? Przecież pod tym nazwiskiem latami działał Pan publicznie w Internecie! Jedno od drugiego można oddzielić.

No tak, słusznie, w Trizondalu byłoby powiedziane jasno, a w Hasselandzie - nie. Nic dodać, nic ująć.

Konkret to w takim razie coś dobrego czy złego?

Zaciekawiłem czymś wreszcie, prawda? No i powiem, że odkoduję niebawem  >:D

Nie wiem jednak, czy ten pomysł nie podzieli losu OPM, ale cóż, poczekamy zatem.

A co, mam się ściskać z tymi, co wylewali na mnie kubły pomyj?

Ściskać nie, ale sugerując "pokojowe" tezy, pewien zwrot powinien też nastąpić w stosunku i do takich osobników.

To Szanowny Autor odlatuje w swych wizjach niechęci do OPM. Ja widzę, że nawet OPM w wersji light nie da się stworzyć, więc takiej wizji nie mam. Co nie przeszkadza, że żałuję, iż OPM już nie ma.

To nie wizja niechęci - to fakt. Czy trzeba przytaczać ostatnie miesiące funkcjonowania OPM? No właśnie - tu wystarczy milczenie, bo ten nowotwór praktycznie sam siebie zlikwidował.

Proszę skonkretyzować te proste pytania lub zarzuty. Kolejno, jeden za drugim. Odpowiem.

Pojawiały się wielokrotnie w różnorakich agencjach prasowych czy na forach wielu mikronacji. Wielokrotnie już Pan się odnosił do nich, ale, mówiąc delikatnie, w mało poważny sposób. Tak jak choćby w pierwszym cytacie, który tutaj przedstawiam (doświadczony Król Hasselandu statystuje przy realnych władcach kraju)

O prorokowaniu już pisałem. A współpracować można z rozlicznymi państwami, że wymienię kilka: Sarmację, do której mam ogromny sentyment; Dreamland, który ma wspaniałą historię; Surmenię, która kiedyś nam wielce pomogła; Wandystan, z którym można się świetnie spierać ideologicznie; Pustkowie Winków, bo jego spór z Hasselandem jest tak absurdalny, że aż zdumiewający; z Trizondalem, do którego zawsze czułem sympatię. Mam wymieniać dalej?...

Na taką odpowiedź liczyłem. Dobrze, że przykłady zostały przedstawione. Przynajmniej jest wreszcie rzeczywisty punkt odniesienia w tym przypadku.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Maciej Kamiński Wed, 20 Jul 2016, 13:11:04
Można poznać powody, dla których wprowadzono to prawo? I jak uznać przytaczanie realnego nazwiska w kontekście wirtualnej aktywności jako używanie danych realnych? Jeśli chciałbym wyłudzić kredyt - wtedy używam, jeśli przedstawiam jedynie suche informacje - wtedy też? Jakie były rzeczywiste powody? Co w przypadku recydywy? Jak reagować na "używanie" tych danych zagranicą?
Po kolei:
Przypuszczam, że można - wystarczy się zapytać pomysłodawcy, czyli Andrzeja. Dodam, że podczas dyskusji nad tym projektem (która, źle to pamiętałem, miała miejsce jeszcze w listopadzie, a nie grudniu 2013 - ach, piękne czasy, byłem taki młody w wirtualu) podkreślone zostało, że jest to tak oczywista zasada, że nie powinna być w ogóle wpisywana: http://spolecznosc.bialenia.org.pl/index.php?topic=24.msg119#msg119
Na podstawie dostępnych precedensów - wtedy, gdy osoba nieposługująca się realnym nazwiskiem jako aktualnym wirtualnym na terenie RB nie wyrazi jasno zgody na ich używanie, bez względu na kontekst.
Wtedy też.
Patrz odpowiedź na pierwsze pytanie.
Jeśli chodzi o recydywę, to za siebie powiem, że nie zabierałbym się w ogóle za oskarżanie kogoś z tego paragrafu, dopóki nagminnie nie łamałby tego zakazu mimo upomnień.
Wtedy reagujemy wyłącznie w sytuacji, gdy ktoś zamieści w RB odnośnik do takiej publikacji, i wyraźnie chodzi mu wyłącznie o przedstawienie owych danych.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Piotr Pawel I Wed, 20 Jul 2016, 13:32:02
Czyli stanowisko króla Hasselandu ogranicza się do zadań reprezentatywnych i statystowania przy realnych władzach - czyli tych mając większe kompetencje?
Urząd Króla Hasselandu jest najważniejszy w Królestwie Hasselandu. Natomiast Bialenia ma swoje, konstytucyjne władze. Moja opinia zapewne jakoś się liczy, ale nie będąc bialeńskim poslem czy ministrem nie decyduję. Owszem, jako członek Wspólnoty Rozwoju mam wpływ na 2 posłów WR, ale ten wpływ też jest ograniczony.

serializm w produkowaniu prawa dla prawa to norma nie oznacza niczego normalnego. Prawo powinno iść za realiami i nie powinno być martwe.
Tu się zgadzam. Np. projekt nowego kodeksu karnego RB uważam za nadmiernie skomplikowany, ale cóż, taki pewno będzie.

Czyli możemy się spodziewać kolejnej wewnętrznej fabryki teorii?
Przepraszam, nie rozumiem. Powtarzam: nie chcę zglajchszachtowania Bialenii, Hasselandu i Brodrii - i tyle.


Co do przedstawiania nazwiska - w przypadku odnoszenia się do wcześniejszej działalności w mikroświecie absurdem jest myślenie o jakiejkolwiek szkodliwości. (...) Przecież pod tym nazwiskiem latami działał Pan publicznie w Internecie! Jedno od drugiego można oddzielić.
Działałem. Ale już nie działam i zgłaszam uprzejmą prośbę do wszystkich, by to uszanowali. Powtarzam więc: celowo robi mi Pan na złość? To Panu sprawia przyjemność?

Konkret to w takim razie coś dobrego czy złego?
To zależy. Czasem tak, czasem nie.

Nie wiem jednak, czy ten pomysł nie podzieli losu OPM, ale cóż, poczekamy zatem.
To nie ma być coś międzynarodowego. A OPM nie był moim pomysłem - tylko Sarmacji, Dreamlandu i Scholandii; ja zostałem poproszony przez trzech władców o pełnienie funkcji SG - nawet odbyłem 'rozmowę kwalifikacyjną' przez telefon z królem Scholandii...

Ściskać nie, ale sugerując "pokojowe" tezy, pewien zwrot powinien też nastąpić w stosunku i do takich osobników.
Ja generalnie jestem nastawiony pokojowo i koncyliacyjnie, jak zobaczę zwrot u innych, to i sam dokonam zwrotu  B)

To nie wizja niechęci - to fakt. Czy trzeba przytaczać ostatnie miesiące funkcjonowania OPM? No właśnie - tu wystarczy milczenie, bo ten nowotwór praktycznie sam siebie zlikwidował.
Powtórzę po raz enty: OPM był taki, jak jego członkowie. Żaden sekretarz generalny OPM nie mógł wygenerować czegoś sam, bez poparcia państw członkowskich. Jak długo była chęć funkcjonowania w OPM, to Organizacja działała. Trzy realne szczyty w Warszawie były super. I chyba każdy uczestnik to przyzna. Wady OPM były do naprawienia, ale wymagało to aktywnego uczestnictwa szefów kilkunastu mikronacji - a do tego nie doszło.

Pojawiały się wielokrotnie w różnorakich agencjach prasowych czy na forach wielu mikronacji. Wielokrotnie już Pan się odnosił do nich, ale, mówiąc delikatnie, w mało poważny sposób. Tak jak choćby w pierwszym cytacie, który tutaj przedstawiam (doświadczony Król Hasselandu statystuje przy realnych władcach kraju)

Wiem, są rozmaite teorie spiskowe, jakobym potajemnie sterował władzami Bialenii. Co ja mogę powiedzieć? Jest takie powiedzonko o udowadnianiu, że się nie jest wielbłądem. Jak mam udowodnić, że te teorie spiskowe są błędne? Mogę powiedzieć tylko jedno: w ostatnim okresie mój wpływ na stanowione prawo i władze Republiki Bialeńskiej jest bardzo skromny, skupiam się na Hasselandzie, bo mam niewiele czasu - dziś akurat mam czas na tę przydługą dyskusję, ale to jednak rzadkość. Nie wiem, o jakich innych sprawach Pan myśli.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Robert Dąbski-Hans Wed, 20 Jul 2016, 13:57:10
Przepraszam, nie rozumiem. Powtarzam: nie chcę zglajchszachtowania Bialenii, Hasselandu i Brodrii - i tyle.

Chodzi mi o ewentualne powstanie kolejnego projektu, który nie przyniesie żadnych praktycznych owoców, a jedynie kolejne okazje do dyskusji bez efektów.

Działałem. Ale już nie działam i zgłaszam uprzejmą prośbę do wszystkich, by to uszanowali. Powtarzam więc: celowo robi mi Pan na złość? To Panu sprawia przyjemność?

Co innego szacunek, co innego cenzurowanie informacji. Ani to ważne wyciąganie brudów, ani żadna przyjemność, ani żadne robienie na złość. To tylko informacja. Samo częste powtarzanie nazwiska to tylko pstryczek w nos dla systemu prawnego. Obawiam się też, że gdybym przedstawił obecne informacje, to część mieszkańców mikroświata mogłaby nie wiedzieć o kogo chodzi. Następnym razem będę przedstawiał pana trochę inaczej.

To zależy. Czasem tak, czasem nie.

A w tym przypadku.

To nie ma być coś międzynarodowego. A OPM nie był moim pomysłem - tylko Sarmacji, Dreamlandu i Scholandii; ja zostałem poproszony przez trzech władców o pełnienie funkcji SG - nawet odbyłem 'rozmowę kwalifikacyjną' przez telefon z królem Scholandii...

Nie chodzi mi o zakres, tylko sposób działania. A ten był dość toporny.

Ja generalnie jestem nastawiony pokojowo i koncyliacyjnie, jak zobaczę zwrot u innych, to i sam dokonam zwrotu  B)

Jeśli o to chodzi, to już pozostaje tylko czekać na zwrot u innych. ;)

Powtórzę po raz enty: OPM był taki, jak jego członkowie. Żaden sekretarz generalny OPM nie mógł wygenerować czegoś sam, bez poparcia państw członkowskich. Jak długo była chęć funkcjonowania w OPM, to Organizacja działała. Trzy realne szczyty w Warszawie były super. I chyba każdy uczestnik to przyzna. Wady OPM były do naprawienia, ale wymagało to aktywnego uczestnictwa szefów kilkunastu mikronacji - a do tego nie doszło.

Niby tyle sytuacji o różnym charakterze, ale przyczyna ta sama. ;)

To znaczy też, że sekretarz nie miał jakieś chęci zasugerowania zmian? Byli członkowie, którzy próbowali jakoś zapobiec aż takiej mierze biurokratyzacji, ale zostali storpedowani. Skutki tego znamy.

Wiem, są rozmaite teorie spiskowe, jakobym potajemnie sterował władzami Bialenii. Co ja mogę powiedzieć? Jest takie powiedzonko o udowadnianiu, że się nie jest wielbłądem. Jak mam udowodnić, że te teorie spiskowe są błędne? Mogę powiedzieć tylko jedno: w ostatnim okresie mój wpływ na stanowione prawo i władze Republiki Bialeńskiej jest bardzo skromny, skupiam się na Hasselandzie, bo mam niewiele czasu - dziś akurat mam czas na tę przydługą dyskusję, ale to jednak rzadkość. Nie wiem, o jakich innych sprawach Pan myśli.

Teorie spiskowe nie biorą się znikąd, każdy sugeruje się pewnymi zdarzeniami w różny sposób. To tak jak z tym ewentualnym wpływem - ktoś się sugeruje pewnymi słowami i według nich próbuje stworzyć coś swojego, np. sugerując się pewnymi sugestiami w zakresie tworzonego prawa.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Iwan Pietrow Wed, 20 Jul 2016, 14:05:26
Jako Car Brodrii wyrażam głębokie rozczarowanie postawą Szanownego Fredericka Hufflepuffa. Jestem zmuszony potępić jego działania na stanowisku Delegata Głównego. Chciałbym przypomnieć Szanownemu, iż przedstawiciel Brodrii ma pełne prawo do posiadania własnego zdania, a co za tym idzie, może głosować za kandydaturą, która jest dla niego najbardziej odpowiednia. Delegat Bialenii nie powinien zatem w tak gorszący i obraźliwy sposób atakować brodryjskiego przedstawiciela tylko za to, że ten oddał głos na Baridas. Liczę na to, iż Szanowny Frederick zrozumie swój karygodny błąd i przeprosi Tomasza Bagrata-Dostojewskiego.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Piotr Pawel I Wed, 20 Jul 2016, 14:25:17
A w tym przypadku.

A w tym przypadku jest pewien ogólny pomysł, który wymaga podbudowy informatycznej - i jak ona się pojawi, to powiem dokładnie, w czym rzecz.

To znaczy też, że sekretarz nie miał jakieś chęci zasugerowania zmian? Byli członkowie, którzy próbowali jakoś zapobiec aż takiej mierze biurokratyzacji, ale zostali storpedowani. Skutki tego znamy.

SG było kilku, najdłużej ja. Działanie SG było jak poruszanie się - bo ja wiem? - w smole. Wszystko szło niesłychanie powoli, bo głosowania przeciągały się w nieskończoność. SG nie mógł nikomu (poza własnym pracownikiem, a i to z trudem) nic kazać. Trochę podobnie jak SG ONZ - postać znacząca, ale niewiele mogąca zdziałać  ;)  Natomiast każda sprawa była głosowana - i albo zyskiwała poparcie, albo nie. Nie wiem zresztą, o co konkretnie chodzi.

Teorie spiskowe nie biorą się znikąd

Głównie biorą się ze skłonności ludzi do tworzenia takich teorii, bo one ładnie wyjaśniają wiele rzeczy. Półtora roku temu w ramach Festiwalu Nauki byłem na superciekawym wykładzie nt. teorii spiskowych w USA. I niekoniecznie tych najdziwniejszych: http://losyziemi.pl/usa-teorie-spiskowe-w-ktore-wierza-amerykanie-12-5-mln-osob-wierzy-ze-swiatem-rzadzi-grupa-zmiennoksztaltnych-jaszczuro-ludzi W sumie to mi pochlebia, że ktoś wierzy, iż ja mogę manipulować jeśli nie całym mikroświatem, to przynajmniej Bialenią  >>D  Rzeczywistość jest mniej ciekawa. W moim konkretnym przypadku także dlatego, że wcale nie mam potrzeby ani chęci manipulowania czy to Bialenią, czy resztą mikroświata. Mikronacje są jednak oderwaniem od rzeczywistości i zabawą. Ja byłem już i królem (a nawet jestem), i gubernatorem generalnym, premierem, kanclerzem, podkanclerzym, ministrem, namiestnikiem prowincji i prezesem Sądu Najwyższego... teraz w mikronacjach zależy mi na utrzymaniu i rozwoju Hasselandu i Bialenii. Bo wtedy będzie ciekawiej.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Robert Dąbski-Hans Wed, 20 Jul 2016, 14:35:22
SG było kilku, najdłużej ja. Działanie SG było jak poruszanie się - bo ja wiem? - w smole. Wszystko szło niesłychanie powoli, bo głosowania przeciągały się w nieskończoność. SG nie mógł nikomu (poza własnym pracownikiem, a i to z trudem) nic kazać. Trochę podobnie jak SG ONZ - postać znacząca, ale niewiele mogąca zdziałać  ;)  Natomiast każda sprawa była głosowana - i albo zyskiwała poparcie, albo nie. Nie wiem zresztą, o co konkretnie chodzi.

Dzięki temu tym bardziej jestem przekonany, że poprzez tak długi czas oczekiwania na zmiany, dzięki tym regulacjom, które były wprowadzane oraz w wyniku niewielkiej roli Sekretarza OPM nie nie mogło wprowadzić niczego dobrego. Ba, dzięki temu wprowadzono szereg problematycznych procedur na które marnowano cenny czas. Który jak widać poszedł na marne.

Nie dziwię się, że głosowania trwały tak długo, skoro nie było chęci do wprowadzenia czegoś dobrego, ale była chęć do wprowadzania, lekko mówiąc, trochę niepotrzebnych rozwiązań. I w tym tkwi problem biurokratyzacji.

: Odp: WYDANIE NR 72
: Piotr Pawel I Wed, 20 Jul 2016, 15:35:34
Nie dziwię się, że głosowania trwały tak długo, skoro nie było chęci do wprowadzenia czegoś dobrego, ale była chęć do wprowadzania, lekko mówiąc, trochę niepotrzebnych rozwiązań. I w tym tkwi problem biurokratyzacji.

Tu chodzi o proste sprawy. Duże mikronacje miały w OPM nawet kilkuosobowe delegacje, małe - jednoosobowe. Przy sporej liczbie członków zebranie kworum było strasznie trudne. A każdy miał jeden głos.
Każdy też miał szanse na zaproponowanie "czegoś dobrego". Co więcej, każdy członek OPM miał jednakowe szanse - i ten duży, i ten najmniejszy. Niekoniecznie z tej szansy korzystał.
Ja uważałem, że jako SG OPM powinienem umożliwić wymianę poglądów - co było możliwe, a także zapobiegać konfliktom i je rozwiązywać - co niespecjalnie było realizowane. Za swój sukces uważam reanimację pewnego v-państwa - OPM miał tam tymczasowy zarząd, doprowadziliśmy do wyborów, a nowowybrany władca nawet nie powiedział 'dziękuję'... Te kilka przyjętych konwencji to w sumie drobiazg, przypomnę jednak na przykład, że superrestrykcyjną konwencję ws. tytułów naukowych zaproponował Dreamland - i została przyjęta, choć nie sprzyjała rozwojowi nauki w mikronacjach. Pewno warto by prześledzić wątki na forum OPM... to pozwoliłoby na wskazanie ewidentnych błędów i pomyłek - oraz pozytywów, rzecz jasna.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Hewret Faradobus Wed, 20 Jul 2016, 21:31:22
Dlaczego nikt z BZS nie poinformował, że Wolnograd został zgłoszony jako kandydat na siedzibę MUP?
Bym nawet pomógł przygotować prezentację o Wolnogradzie i inne tego typu rzeczy.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Maciej Kamiński Wed, 20 Jul 2016, 21:55:53
Odesłałem Fryca do Ciebie z tą sprawą...
: Odp: WYDANIE NR 72
: Eddard Noqtern Wed, 20 Jul 2016, 22:26:29
Artykuł jak i wszystkie argumenty Pana Hansa są po prostu tak nudne, że aż odechciało mi się ich czytać. Panie Hans, zamiast głosić kryzysy, szukać winnego i wytykać błędy innym może sam by Pan się ruszył i zaczął robić coś sensownego? Krytykować każdy głupi umie, ale to do niczego nie prowadzi. Chociaż... prowadzi to do odchodzenia wielu ludzi z mikroświata, ale nie o to przecież chodzi. Czy tak trudno znaleźć w kimś pozytywy (a każdy je ma) i chwalić go nie za nie, a nie skupiać się na wadach? Proszę nie być taki krótkowzroczny i nie dać się zwieść tym teoriom spiskowym serwowanym przez Witta, Swarzewską i Zanika...
: Odp: WYDANIE NR 72
: Robert Dąbski-Hans Wed, 20 Jul 2016, 22:59:42
Artykuł jak i wszystkie argumenty Pana Hansa są po prostu tak nudne, że aż odechciało mi się ich czytać. Panie Hans, zamiast głosić kryzysy, szukać winnego i wytykać błędy innym może sam by Pan się ruszył i zaczął robić coś sensownego? Krytykować każdy głupi umie, ale to do niczego nie prowadzi. Chociaż... prowadzi to do odchodzenia wielu ludzi z mikroświata, ale nie o to przecież chodzi. Czy tak trudno znaleźć w kimś pozytywy (a każdy je ma) i chwalić go nie za nie, a nie skupiać się na wadach? Proszę nie być taki krótkowzroczny i nie dać się zwieść tym teoriom spiskowym serwowanym przez Witta, Swarzewską i Zanika...

Próba odpowiedzi na tego typu obiekcje pana Noqterna z biegiem kilku następnych sekund stała się tak nudna, że aż odechciało mi się pisać...

To lepiej nie szukać błędów? Chwalić przeładowany system prawny? Cieszyć się z marnowania czasu na nonsensy?

Jeśli widzi Szanowny Pan w tekście same negatywy to ewidentny dowód na to, że naprawdę ignorancja wylewa się litrami z tego słowotoku.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Frederick Hufflepuff Wed, 20 Jul 2016, 23:05:55
Dlaczego nikt z BZS nie poinformował, że Wolnograd został zgłoszony jako kandydat na siedzibę MUP?
Bym nawet pomógł przygotować prezentację o Wolnogradzie i inne tego typu rzeczy.

Napisałem do Pana Prezydenta prywatną wiadomość, ale nie raczył odpowiedzieć.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Eddard Noqtern Wed, 20 Jul 2016, 23:10:42
Artykuł jak i wszystkie argumenty Pana Hansa są po prostu tak nudne, że aż odechciało mi się ich czytać. Panie Hans, zamiast głosić kryzysy, szukać winnego i wytykać błędy innym może sam by Pan się ruszył i zaczął robić coś sensownego? Krytykować każdy głupi umie, ale to do niczego nie prowadzi. Chociaż... prowadzi to do odchodzenia wielu ludzi z mikroświata, ale nie o to przecież chodzi. Czy tak trudno znaleźć w kimś pozytywy (a każdy je ma) i chwalić go nie za nie, a nie skupiać się na wadach? Proszę nie być taki krótkowzroczny i nie dać się zwieść tym teoriom spiskowym serwowanym przez Witta, Swarzewską i Zanika...

Próba odpowiedzi na tego typu obiekcje pana Noqterna z biegiem kilku następnych sekund stała się tak nudna, że aż odechciało mi się pisać...

To lepiej nie szukać błędów? Chwalić przeładowany system prawny? Cieszyć się z marnowania czasu na nonsensy?

Jeśli widzi Szanowny Pan w tekście same negatywy to ewidentny dowód na to, że naprawdę ignorancja wylewa się litrami z tego słowotoku.
Ach widzę, że Pan nie zrozumiał. Czemu szuka Pan "błędów" w cudzej działalności? Czym innym konstruktywna krytyka dotycząca państwa, a czym innym ataki na konkretną osobę, pod wpływem wiary w teorie spiskowe.   :-X
Życzę Panu, aby raczej skupił się Pan na wyszukiwaniu pozytywów i ich podkreślaniu (nawet jeśli ich mało) - przyniosłoby to więcej korzyści mikroświatu niż ciągłe rzucanie mięsem.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Hewret Faradobus Thu, 21 Jul 2016, 00:16:57
Dlaczego nikt z BZS nie poinformował, że Wolnograd został zgłoszony jako kandydat na siedzibę MUP?
Bym nawet pomógł przygotować prezentację o Wolnogradzie i inne tego typu rzeczy.

Napisałem do Pana Prezydenta prywatną wiadomość, ale nie raczył odpowiedzieć.

Ups, nie zauważyłem.
W sumie miała charakter informacyjny.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Robert Dąbski-Hans Thu, 21 Jul 2016, 01:50:15
Artykuł jak i wszystkie argumenty Pana Hansa są po prostu tak nudne, że aż odechciało mi się ich czytać. Panie Hans, zamiast głosić kryzysy, szukać winnego i wytykać błędy innym może sam by Pan się ruszył i zaczął robić coś sensownego? Krytykować każdy głupi umie, ale to do niczego nie prowadzi. Chociaż... prowadzi to do odchodzenia wielu ludzi z mikroświata, ale nie o to przecież chodzi. Czy tak trudno znaleźć w kimś pozytywy (a każdy je ma) i chwalić go nie za nie, a nie skupiać się na wadach? Proszę nie być taki krótkowzroczny i nie dać się zwieść tym teoriom spiskowym serwowanym przez Witta, Swarzewską i Zanika...

Próba odpowiedzi na tego typu obiekcje pana Noqterna z biegiem kilku następnych sekund stała się tak nudna, że aż odechciało mi się pisać...

To lepiej nie szukać błędów? Chwalić przeładowany system prawny? Cieszyć się z marnowania czasu na nonsensy?

Jeśli widzi Szanowny Pan w tekście same negatywy to ewidentny dowód na to, że naprawdę ignorancja wylewa się litrami z tego słowotoku.
Ach widzę, że Pan nie zrozumiał. Czemu szuka Pan "błędów" w cudzej działalności? Czym innym konstruktywna krytyka dotycząca państwa, a czym innym ataki na konkretną osobę, pod wpływem wiary w teorie spiskowe.   :-X
Życzę Panu, aby raczej skupił się Pan na wyszukiwaniu pozytywów i ich podkreślaniu (nawet jeśli ich mało) - przyniosłoby to więcej korzyści mikroświatu niż ciągłe rzucanie mięsem.

Doskonale rozumiem tego typu zagrywki, szczególnie, gdy mam z nimi do czynienia chociażby raz na tydzień. Wystarczy, bo już częściej słyszę głosy o szukaniu "błędów" zamiast szukania pozytywów niż jakiekolwiek inne.

Widzę jednak, że tutaj przypadek jest szczególny, bo zaczynamy się znów kręcić w temacie teorii spiskowych. Problem w tym, że zgadzam się z opinią Pana Piotra, iż rzeczywistość nie jest taka, jaką teorie chcą kreować. Nie chce Pan czytać tekstów - nikt tego nie zabrania. Natomiast proszę przestać kłamać, bo to już jest jawne interpretowanie tekstu w wygodniejszy dla siebie sposób.

Szukanie dziś pozytywów w mikroświecie przyrównałbym do pocieszania młodego chłopaka, który ma raka, że wciąż jeszcze żyje i niech się cieszy czasem, jak mu został. Kwestia oceny indywidualna.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Piotr Pawel I Thu, 21 Jul 2016, 10:03:15
Młodego chłopaka chorego na raka pocieszałbym na pewno. Co do mikronacji, to oprócz ogólnego narzekania, że jest coraz gorzej, przydała by się co najmniej radioterapia, jeśli nie operacja chirurgiczna (tylko co wyciąć?...) - nie piszę chemioterapia, bo ktoś może opacznie zrozumieć  :P
: Odp: WYDANIE NR 72
: Tomasz Cyryl Dostojewski Sat, 23 Jul 2016, 14:13:09
Mam pytanie,  dlaczego moje i Iwana wypowiedzi zostały usunięte?
: Odp: WYDANIE NR 72
: Frederick Hufflepuff Sat, 23 Jul 2016, 14:23:52
Zostały usunięte, ponieważ sprawa została zakończona.
: Odp: WYDANIE NR 72
: Tomasz Cyryl Dostojewski Sat, 23 Jul 2016, 14:34:52
To nie jest powód usuwania komentarzy.  Równocześnie mógł Pan usunąć artykuł skoro już jest wszystko wyjaśnione.