Forum Republiki Bialeńskiej
Kultura i społeczeństwo => Plac Zielony => Powitania => : Aleksandra Dostojewska Fri, 19 Aug 2016, 22:26:40
-
Witam,
pojawiłam się tutaj na prośbę Prezydenta.
Jednak nie jestem zbytnio zorientowana w obecnej sytuacji kraju, więc proszę o jakieś informację.
Jedną nogą już jestem na ''tamtym realnym świecie'', więc nie wiem czy zaangażuję się w to państwo, tak jak dawniej.
Mimo wszystko cieszę się bardzo, że sprawiedliwość zwyciężyła i choćbym miała napisać tylko ten jeden post, to warto było walczyć i czekać na tę chwilę.
-
Ja również.
-
Ja również.
Co?
-
Ja również.
Co?
Ja również sądzę, że to dobrze, iż czekałaś na tę chwilę.
-
Ja również.
Co?
Ja również sądzę, że to dobrze, iż czekałaś na tę chwilę.
Jak widać prawda zawsze zwycięża. Niestety szkoda, że tak późno, kiedy już wycofałam się z wirtualnego życia.
-
Cześć Aleks. :*
-
Trudno jest przełknąć mi wyrazy serdecznego powitania w stosunku do Pani, ale nie powiem też tego wszystkiego, co chętnie bym Pani powiedział. Po prostu - pozostawię to bez jakichkolwiek słów.
-
Cześć, kochanie.
-
Witam Carską Wysokość.
-
Hej mamo. ;D
-
Witam serdecznie!
-
Witaj Aleksandro ;D
-
Dziękuję za miłe słowa i ciepłe powitanie.
-
Czemu nie wrócisz na dobre?
-
Sasza. <3
-
Dzień dobry! Nie mieliśmy się jeszcze przyjemności poznać. :)
-
Czemu nie wrócisz na dobre?
Również jestem za tym, Aleksandra jest jedną z najjaśniejszych postaci w historii Bialenii.
-
Panie Novitius, jest Pan w Bialenii od kilkunastu dni i chyba lepiej byłoby, gdyby nie pozwalał Pan sobie na tak jednoznaczne opinie w sprawie historii kraju.
-
Po pierwsze nie kilkunastu dni. Po drugie, myśli Pan, że nie studiowałem historii kraju?
-
Czy nie mogę Panowie po prostu powitać naszej rodaczki, która po długim czasie powraca do kraju? Nie odgrzewajmy sporów sprzed kilku miesięcy, razem budujmy silną i wielką Bialenię! :)
-
Po pierwsze nie kilkunastu dni. Po drugie, myśli Pan, że nie studiowałem historii kraju?
Nie wątpię, że studiował Pan historię kraju, ale chyba nie dokonał Pan obiektywnej, rzetelnej i prawidłowej oceny wersji zdarzeń historycznych i postaci.
-
Po pierwsze nie kilkunastu dni. Po drugie, myśli Pan, że nie studiowałem historii kraju?
Nie wątpię, że studiował Pan historię kraju, ale chyba nie dokonał Pan obiektywnej, rzetelnej i prawidłowej oceny wersji zdarzeń historycznych i postaci.
Nikt z nas tu obecnych nie jest w stanie jej dokonać.
-
Źle się wyraziłem - chodziło mi o ocenę choćby niektórych zdarzeń i postaci i ocenę jak najbardziej obiektywną, rzetelną i prawidłową (bo wiadomo, że w pełni nie może taka istnieć).
-
Źle się wyraziłem - chodziło mi o ocenę choćby niektórych zdarzeń i postaci i ocenę jak najbardziej obiektywną, rzetelną i prawidłową (bo wiadomo, że w pełni nie może taka istnieć).
A moim zdaniem ocenił obiektywnie. W końcu patrzył na to zza granicy i dużo go do tej pory z Bialenią oprócz faktu bycia mieszkańcem Abachazji, która jest zżyta z Bialenią nie łączyło, więc twoje pitu pitu jestem puczystom, pokonałem Saszę i nie szkalujcie naszego powstania, bo was pobijemy, ponieważ nie macie tego samego zdania co my białorycerze Hasselandu jedt po prostu żałosne. Tak bardzo śmieszni i tak bardzo próbujący być poważnymi.
-
...więc twoje pitu pitu jestem puczystom, pokonałem Saszę i nie szkalujcie naszego powstania
A ja sobie proponuję zajrzeć do słownika języka polskiego, bo słowo "pucz" oznacza: "zamach stanu dokonany przez grupę wojskowych", a więc "puczysta" to uczestnik takowego puczu.
Tyle, że:
- nie było nijakiego "puczu", bo armia nie przejęła władzy,
- Frederick nie był i nie jest członkiem Sił Zbrojnych,
- Aleksandrę zlikwidowała Policja na mocy danych jej uprawnień.
O ile mnie pamięć nie myli to akurat Frederick był członkiem grupy obywateli, która protestowała przeciwko głupim działaniom byłej Prezydent (np. wypowiadanie wojen) za pomocą całkowicie demokratycznych instrumentów czyli za pomocą demonstracji, protestów itd. W kraju takim jakim jest RB prawo do wyrażania swojego zdania ma każdy, ma też prawo nawoływać do ustąpienia Prezydenta (czy innego członka rządu) ze stanowiska. Społeczeństwo ma prawo do krytyki władzy...
Te demokratyczne prawa obywateli zostały przez rzeczoną naruszone poprzez ogłaszanie nieuzasadnionych i nie budzących bynajmniej poparcia społeczeństwa oraz uniemożliwiających działanie sił demokratycznych - "stanów wyjątkowych", co spotkało się wreszcie ze skuteczną reakcją Policji. Wówczas w zasadzie jedynej instytucji, która mogła zadziałać prawnie i skutecznie przeciw dyktatorskim zapędom Aleksandry (bo ówczesne prawo nie dopuszczało działań Parlamentu, jak to jest obecnie).
-
A ja sobie proponuję zajrzeć do słownika języka polskiego, bo słowo "pucz" oznacza: "zamach stanu dokonany przez grupę wojskowych", a więc "puczysta" to uczestnik takowego puczu.
Tyle, że:
- nie było nijakiego "puczu", bo armia nie przejęła władzy,
- Frederick nie był i nie jest członkiem Sił Zbrojnych,
- Aleksandrę zlikwidowała Policja na mocy danych jej uprawnień.
Pomyliłem nazwę. Będzie rewolucjonista.
O ile mnie pamięć nie myli to akurat Frederick był członkiem grupy obywateli, która protestowała przeciwko głupim działaniom byłej Prezydent (np. wypowiadanie wojen) za pomocą całkowicie demokratycznych instrumentów czyli za pomocą demonstracji, protestów itd. W kraju takim jakim jest RB prawo do wyrażania swojego zdania ma każdy, ma też prawo nawoływać do ustąpienia Prezydenta (czy innego członka rządu) ze stanowiska. Społeczeństwo ma prawo do krytyki władzy...
Te demokratyczne prawa obywateli zostały przez rzeczoną naruszone poprzez ogłaszanie nieuzasadnionych i nie budzących bynajmniej poparcia społeczeństwa oraz uniemożliwiających działanie sił demokratycznych - "stanów wyjątkowych", co spotkało się wreszcie ze skuteczną reakcją Policji. Wówczas w zasadzie jedynej instytucji, która mogła zadziałać prawnie i skutecznie przeciw dyktatorskim zapędom Aleksandry (bo ówczesne prawo nie dopuszczało działań Parlamentu, jak to jest obecnie).
Ale do teraz heroizuje swoje czyny jakby on ją zabił.
-
jestem puczystom, pokonałem Saszę i nie szkalujcie naszego powstania, bo was pobijemy, ponieważ nie macie tego samego zdania co my białorycerze Hasselandu jedt po prostu żałosne.
Miałem się nie wypowiadać w tym wątku, ale...
...jednak muszę, bo to jest bełkot przerastający inne bełkoty. Nie wiem, do kogo ("białorycerze Hasselandu") jest to skierowane, ale:
1. Hasselandczycy nie organizowali żadnego puczu, wprost przeciwnie, występowali przeciw bezprawiu,
2. Żadnego puczu ani powstania w ogóle nie było,
3. Hasselandczycy nie zamierzają nikogo pobić, a w szczególności za szkalowanie czegoś, czego nie było.
Naprawdę, nie chcę wznowienia sporów, ale jak widzę, obywatel Swirydiuk robi wszystko, by do tego doszło. No cóż, będzie nabijanie postów, tylko po co?
-
Znowu zaczynacie?
-
Zaczął ten, którego Pan Prezydent bardzo łagodnie potraktował i przyczynił się do jego powrotu.
-
Nie, Ty zacząłeś od ataku na Novitiusa.
-
Jeśli tak stawiamy sprawę, to zaczął sam Novitius, który będąc w Bialenii od kilkunastu dni potrafi jednoznacznie ocenić postaci z najnowszej historii państwa. Uznawanie Dostojewskiej za bohaterkę Bialenii jest poniżej wszelkiej krytyki.
-
Każdy ma prawo do swojej opinii. Ja także oceniam Aleksandrę pozytywnie, i to bynajmniej nie dlatego, że jest moją żoną. Aleksandra, jako prezydent, wystąpiła w obronie suwerenności narodu bialeńskiego, przeciwko partiokracji i bezkarności członków rządu (przypominam ułaskawienie nawet od chłosty). Jej postulaty były w zasadzie w większości słuszne. Wykonanie już niekoniecznie, ale to wynika też z tego, jaką akcję przeprowadziła przeciwko niej opozycji. Było to bezprecedensowe znieważanie głowy państwa (wybranej demokratycznie!), w całej historii mikroświata trudno znaleźć podobne przypadki. Aleksandra nie była jedyną winną tego kryzysu państwowego.
-
Każdy ma prawo do swojej opinii. Ja także oceniam Aleksandrę pozytywnie, i to bynajmniej nie dlatego, że jest moją żoną. Aleksandra, jako prezydent, wystąpiła w obronie suwerenności narodu bialeńskiego, przeciwko partiokracji i bezkarności członków rządu (przypominam ułaskawienie nawet od chłosty). Jej postulaty były w zasadzie w większości słuszne. Wykonanie już niekoniecznie, ale to wynika też z tego, jaką akcję przeprowadziła przeciwko niej opozycji. Było to bezprecedensowe znieważanie głowy państwa (wybranej demokratycznie!), w całej historii mikroświata trudno znaleźć podobne przypadki. Aleksandra nie była jedyną winną tego kryzysu państwowego.
Co ty Andrzej, przecież to tylko wina Aleks. Na pewno my, Wspólnota Rozwoju, nie zaczęliśmy nawoływać do ataku na Saszę, a to przez policję, a to przez obywateli. Idioci! Nie możecie oceniać historii! MY możemy! TYLKO MY!
-
Każdy ma prawo do swojej opinii. Ja także oceniam Aleksandrę pozytywnie, i to bynajmniej nie dlatego, że jest moją żoną. Aleksandra, jako prezydent, wystąpiła w obronie suwerenności narodu bialeńskiego, przeciwko partiokracji i bezkarności członków rządu (przypominam ułaskawienie nawet od chłosty). Jej postulaty były w zasadzie w większości słuszne. Wykonanie już niekoniecznie, ale to wynika też z tego, jaką akcję przeprowadziła przeciwko niej opozycji. Było to bezprecedensowe znieważanie głowy państwa (wybranej demokratycznie!), w całej historii mikroświata trudno znaleźć podobne przypadki. Aleksandra nie była jedyną winną tego kryzysu państwowego.
Problemem środowiska, do którego Pan należy, jest zrzucanie winy na innych. Oczywiście, nikt i nic nie jest doskonałe, ale trzeba przyznać (proszę to wreszcie zrobić), że winną kryzysu państwowego, jaki wtedy nastąpił, jest przede wszystkim była (na szczęście!) Prezydent Aleksandra Izabella Swarzewska-Dostojewska. Każdy ma prawo do swojej opinii, jednak opinia o świętości Dostojewskiej jest tak mocno, zdecydowanie i często narzucana, że staje się faktem historycznym, do czego dopuścić nie można. Skompromitowanie Republiki w oczach innych państw polskiego mikroświata, notoryczne, zbędne wprowadzanie stanów wyjątkowych i próby aresztowania opozycji były według Pana "słusznymi postulatami"?
-
Na pewno my, Wspólnota Rozwoju, nie zaczęliśmy nawoływać do ataku na Saszę, a to przez policję, a to przez obywateli.
Akurat Republika Bialeńska reprezentuje wirtualne państwo o ustroju demokratycznym i tutaj obywatele mają prawo do protestowania (a przypominam to były tylko protesty i demonstracje - narracyjne zresztą w większości), mają też prawo do zażądania referendum odwołującego Prezydenta...
Tylko, że niesławna Prezydent Dostojewska usiłowała uniknąć przeprowadzenia referendum dotyczącego jej odwołania poprzez wprowadzanie stanów wyjątkowych, co paraliżowało mechanizmy demokratycznej walki politycznej. Musiała i w końcu zareagowała skutecznie Policja. O ile dobrze pamiętam, to zanim to nastąpiło nawoływano Prezydent do poniechania antydemokratycznych i dyktatorskich metod... sam też to robiłem. Całkowicie na spokojnie i z zachowanie kultury wypowiedzi. Nie trafiało, niestety...
...ale to wynika też z tego, jaką akcję przeprowadziła przeciwko niej opozycji.
Opozycja nie zrobiła nic innego, jak całkowicie pokojowo protestowała przeciwko głupotom Pani Prezydent i nawoływała do zrzeczenia się władzy, do czego każda opozycja ma prawo, podobnie jak ma prawo negatywnie oceniać rządy w kraju. Nie jest to żadną podstawą do internowania, ogłaszania stanów wyjątkowych itd. Bo samo protestowanie werbalne czy nawoływanie do ustąpienia z urzędu nie jest żadnym zagrożeniem dla państwa.
A przyczyną tych "ataków" nie były żadne "reformatorskie" działania niesławnej Prezydent, a po prostu idiotyczne wypowiadanie wojen innej mikronacji... Trudno się dziwić, że taki robienie głupot spotkało się z nieprzychylnością sporej części społeczeństwa i to nie tylko opozycji "rodem z WR", jak się tutaj usiłuje sugerować.
O ile więc nie mam nic przeciwko drugiej szansie Aleksandry (każdy ma prawo do popełniania błędów i do ich naprawy) i głosiłem to już sporo wcześniej - to raczej trudno mi powiedzieć cokolwiek pozytywnego o jej prezydenturze.
-
Każdy ma prawo do swojej opinii. Ja także oceniam Aleksandrę pozytywnie
Każdy ma prawo. I nic nie jest całkiem czarne albo całkiem białe. Ja się powstrzymuję od wygłaszania opinii, a jeśli zabrałem tu głos, to ze względu na antyhasselandzkie krzyki ob. Swirydiuka. Dopóki pani była prezydent nie zacznie rozwalać Bialenii, to jej obecność tu ani mnie ziębi, ani grzeje. A jeśli zacznie robić coś dobrego, to tylko będę się cieszył. Może np. wzmocni Brodrię - byłoby świetnie.
-
Chociaż trzeba przyznać, że te protesty mogły być przeprowadzone lepiej... Ale o tym już była mowa kilkukrotnie w prasie.
-
Problemem środowiska, do którego Pan należy, jest zrzucanie winy na innych. Oczywiście, nikt i nic nie jest doskonałe, ale trzeba przyznać (proszę to wreszcie zrobić), że winną kryzysu państwowego, jaki wtedy nastąpił, jest przede wszystkim była (na szczęście!) Prezydent Aleksandra Izabella Swarzewska-Dostojewska.
Nie. Winą kryzysu państwowego, który wtedy osiągnął takie rozmiary (a rozwijał się od dłuższego czasu) są nieudolne i skompromitowane rządy Wspólnoty Rozwoju. Jeśli uważacie Aleksandrę za taką skompromitowaną i złą polityk, to wyobraźcie sobie, jak Bialeńczycy mieli was dość, że to ją wybrali.
Skompromitowanie Republiki w oczach innych państw polskiego mikroświata, notoryczne, zbędne wprowadzanie stanów wyjątkowych i próby aresztowania opozycji były według Pana "słusznymi postulatami"?
To nie były postulaty, tylko nieudana próba dojścia do celu. A w kręgach zagranicznych w których ja się obracam, to WR najbardziej skompromitowało Republikę, a nie Aleksandra.
Ale serio, takie dyskusje o historii do niczego nie doprowadzą. Może za jakiś czas na UB zorganizujemy dyskusję o Aleksandrze, ale z ustalonymi zasadami i bez argumentów niemerytorycznych?
-
Ale serio, takie dyskusje o historii do niczego nie doprowadzą. Może za jakiś czas na UB zorganizujemy dyskusję o Aleksandrze, ale z ustalonymi zasadami i bez argumentów niemerytorycznych?
Piszę się na to.
-
A w kręgach zagranicznych w których ja się obracam, to WR najbardziej skompromitowało Republikę
A to dla mnie nowość! Konkretnie czym skompromitowało, kto - po nazwisku - i kto - po nazwisku - zagranicą tak uważa?
-
A to dla mnie nowość! Konkretnie czym skompromitowało, kto - po nazwisku - i kto - po nazwisku - zagranicą tak uważa?
Szczerze, nie chce mi się teraz grzebać po zagranicznych forach. A prywatnych rozmów nie zamierzam ujawniać, co oczywiste. Ale może przy okazji jakiejś debaty pokuszę się o udowodnienie swojej tezy.
-
Jak się zaczniemy przerzucać tym, kto kogo i dlaczego skompromitował, to wpadniemy w tak głębokie bagno, że nas wessie i przełknie >:D
Może więc zostawmy to przyszłym pokoleniom badaczy...
-
Dlatego ja proponuję iść dalej, ale to wymaga szacunku wobec wszystkich obywateli bialeńskich rozwijających nasz kraj. Żaden rząd nie miał na celu skompromitowanie Bialenii. Rządy WR i Aleksandry to zbyt niedawne czasy, żebyśmy mogli do tego obiektywnie podejść. Najlepszą opcją jest oddawanie szacunku zarówno Prezydentowi Noqternowi, jak i Prezydent Dostojewskiej-Swarzewskiej, przynajmniej oficjalnie.
-
Podobnie jak Pan, nie mam zamiaru kontynuować dyskusji. Uważam, że kłótnie do niczego nie prowadzą, a mogą jeszcze pogłębić i tak istniejący już podział polityczno-społeczny. Szkoda, że w niektórych kręgach tak bardzo rozwinęła się hasselandofobia i wspólnotofobia i że celowo pomija się osiągnięcia ludzi związanych z Królestwem Hasselandu i Wspólnotą Rozwoju oraz istotne wady prezydentury Dostojewskiej-Swarzewskiej. Pozostaje nic innego jak próbować budować wspólnotę narodową, co jest trudne i żmudne.
-
Najlepszą opcją jest oddawanie szacunku zarówno Prezydentowi Noqternowi, jak i Prezydent Dostojewskiej-Swarzewskiej, przynajmniej oficjalnie.
Jak chyba łatwo można dostrzec, ja Pani Prezydent nie krytykuję, nie atakuję... ostatecznie, była Prezydentem RB. I podtrzymuję, co powiedziałem: jeśli zacznie robić coś dobrego, to tylko będę się cieszył.
Naprawdę, wolę się cieszyc niż martwić!