(http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/75_23_01_16_11_33_49.png)
USTAWA O ZMIANIE USTAWY O POLICJI KRAJOWEJ
z dnia .... sierpnia 2016 r.
Artykuł 1.
Niniejsza ustawa modyfikuje treść ustawy o Policji Krajowej z dnia 27 grudnia 2013 r.
Artykuł 2.
Zmienia się treść artykułu 2. wzmiankowanej ustawy na następującą:Artykuł 2.
1. Prezesa Policji Krajowej powołuje Prezydent na dwumiesięczną kadencję.
2. Prezes Policji Krajowej otrzymuje stopień funkcyjny Dyrektora Generalnego na czas kadencji.
3. Prezydent może odwołać Prezesa Policji Krajowej przed upływem kadencji.
4. Po zakończeniu kadencji Prezes Policji Krajowej otrzymuje stopień Poddyrektora Generalnego.
5. Policjantów do służby przyjmuje Prezes Policji Krajowej.
Artykuł 2.
Ustawa wchodzi w życie z momentem ogłoszenia.
Nie mam wyjścia (jeśli chcemy to załatwić w tej kadencji) i ogłaszam debatę na 1 dobę tj do jutra do godz. 17.15.
Jakie uprawnienia z punktu widzenia technicznego ma Prezes? Bo jeśli administratorskie, to nie można ich rozdawać byle komu. Poza tym trzeba określić warunki zostania Prezesem.Tak teoretycznie to, podobnie jak każdy inny policjant, ma, by umożliwić wykonywanie obowiązków, moderatorskie + banowanie, ale obecny w praktyce dysponuje całkowitą władzą administracyjną na forum i stronie głównej (ale tylko tak w ramach zaufania, na wypadek, gdyby, jak to Ronon niegdyś rzekł, obecnego naczelnego admina, i drugiego admina "tramwaj przejechał"), jedynie jej nie używa, bo informatyk z niego taki, jak z niejakiej K. Pawłowicz, o której opowiadają w ZSKHiW strażnicy portalu do tzw. reala, pływaczka olimpijska.
Dodatkowo w wielu przypadkach jego oportunistyczna postawa jako oskarżyciela publicznego spowodowała, że przestępcy nie byli ścigani.A do czyjego portu tak bardzo uderzałem? :roll:
Innym razem (sprawa Aleksandry Dostojewskiej-Swarzewskiej) znacznie nadużył swoich kompetencji.No przecież, bo rozlatujące się pod względem znośności życia państwo z zapędami pseudo-autorytarnymi jego głowy to pikuś w porównaniu z wątpliwego pochodzenia tytułkiem w przywalonej mułem dziedzinie życia.
I oczywiście to nie jest debata parlamentarna B)Mój błąd... nawet nie zauważyłem miejsca umieszczenia... Tak to jest jak się włazi na forum po całonocnych "baletach". :8[ <))
Innym razem (sprawa Aleksandry Dostojewskiej-Swarzewskiej) znacznie nadużył swoich kompetencji.Nie nadużył - zrobił to co musiał i co było słuszne oraz to co miał prawo i obowiązek zrobić przeciwdziałając próbie wprowadzenia dyktatury oraz przeciwdziałając jakiemuś wypowiadaniu wojen przez osobę albo "pod wpływem", albo pozbawioną rozumu.
Oczywiste jest, że nadużył, jak byle policjant może zastrzelić Prezydenta?Ano może. Prezydent to nie król.
(-) Piotr Novitius
Oczywiste jest, że nadużył, jak byle policjant może zastrzelić Prezydenta?Obecnie... nie może, ale zgodnie z ówczesnym prawem, a przypominam, że powstawało w sytuacji gdy powstawało (dość burzliwie) nasze państwo, będące wówczas "otoczone przez wrogów" (realowa sytuacja Izraela mi się uparcie nasuwa), budzące nienawiść u wielu itd. - ówczesne prawo na to pozwalało, a nasz "Szeryf" (praktycznie od zarania RB) zawsze dobrze spełniał swoje obowiązki.
Chyba logiczne jest, że jak nie można sądzić, to tym bardziej bez sądu zastrzelić?Zgodnie z obecnym prawem... zgodnie w poprzednim było takie prawo i było ono dane całkowicie z premedytacją jako swoisty "wentyl bezpieczeństwa", bo zawsze mogła się trafić i trafiła w końcu "jakaś Sasza". Maciej dokonał eksterminacji szkodnika całkowicie zgodnie z ówczesnym prawem. To, że ono obecnie jest inne to nie ma znaczenia dla tamtej sytuacji - bo liczy się stan prawny w chwili podjęcia (słusznych) działań, a nie stan prawny wprowadzony później.
"Sasza" co to się na skutek przypadku (brak kontrkandydatów) dorwała do władzy i jej od razu "odwaliło"... wypowiadanie wojen (zapewne) w pijanym widzie czy próby zduszenia demokracji w RB poprzez absurdalne, całkowicie nieuzasadnione i powtarzane uparcie "stany wyjątkowe".
To jest stanowisko bardzo polityczne. Niestety widać to. Zastrzelenie Saszy odbyło się niezgodnie z prawem. Nie mogłeś tego zrobić, bo od decyzji PK przysługiwała apelacja do Prezydenta. A Sasza na pewno nie zgodziła się na zabicie samej siebie.Czyżbym przeszkadzał jej w apelowaniu do samej siebie? Na IRC miała wstęp.
Nie mogłeś tego zrobić, bo od decyzji PK przysługiwała apelacja do Prezydenta.Apelacja nieboszczyka jest "fizycznie" niemożliwa... A Maciej prawa nie złamał - wykonał to na co mu ówczesne prawo pozwalało i postąpił całkowicie słusznie. Choć nie było to rozwiązanie najlepsze z prawnego punktu widzenia - to w ówczesnym prawie (z premedytacją, bo mieliśmy i mamy pełne zaufanie do naszego "Szeryfa") istniało.
6. W przypadku, gdy oskarżyciel publiczny dwukrotnie na piśmie odmówi złożenia aktu oskarżenia w sprawie, pokrzywdzony może zrobić to osobiście, zyskując status oskarżyciela prywatnego.
To było złamanie prawa.To akurat Twoje zdanie... do którego masz prawo. Moje jest odmienne - ówczesne prawo dawało mu takie uprawnienia i to wobec każdej osoby na tym Forum.
ówczesne prawo dawało mu takie uprawnienia i to wobec każdej osoby na tym Forum.
Pozbawienie lub ograniczenie praw i wolności obywatelskich może nastąpić tylko i wyłącznie na skutek prawomocnego wyroku Sądu Ludowego.
Mie pozwoliłeś jej się odwołać.
Mie pozwoliłeś jej się odwołać.Doskonale wiesz, jak nie lubię, kiedy w pewnym momencie dyskusji zaczynasz po prostu uparcie powtarzać to samo, zamiast odnosić się do tego, co oponent podnosi...
Zawsze można odwołać się do p.o. Prezydenta...Mie pozwoliłeś jej się odwołać.
Da się odwołać do samego siebie, jeśli wówczas skazany na śmierć miał taką możliwość wyłącznie do Prezydenta?
Zawsze można odwołać się do p.o. Prezydenta...
Do siebie równie dobrze też mogła.Zawsze można odwołać się do p.o. Prezydenta...
Tutaj jest jej problem osobisty. Aleksandra do dzisiaj uznaje się prezydentem RB. :D
Mogła odwołać się do siebie czyli teoretycznie nie mogła zostać tak odstrzelona.Odwołać można się było od nałożonej kary.
1. Prezesa Policji Krajowej powołuje i odwołuje Prezydent na wniosek Parlamentu, który to wniosek może odrzucić w uzasadnionych przypadkach (jednak musi to uzasadnienie przedstawić w miejscu publicznym).
Dla mnie ten przepis jest jasny.Bo nie śledziłeś na bieżąco zmian w tej ustawie. <O0
Nie mogłeś tego zrobić, bo od decyzji PK przysługiwała apelacja do Prezydenta. A Sasza na pewno nie zgodziła się na zabicie samej siebie.
Ta zasada nie jest nigdzie zapisana. W Polsce Prezydent nie może ułaskawić sam siebie, ponieważ w Konstytucji jest zakaz stosowania prawa łaski w stosunku do skazanych przez Trybunał Stanu. Dodatkowo nie jest organem apelacyjnym. W przypadku RB takich ograniczeń nie było. Maciej postąpił niezgodnie z prawem. Nie przeczę, by nie działał dla dobra państwa, które cierpiało z powodu nienajlepszych rządów ADS.
Poza tym cięgle czekam aż Policja złoży w Sądzie wreszcie akt oskarżenia w oparciu o art. 12.18 i 13.5 KCK.
Poza tym cięgle czekam aż Policja złoży w Sądzie wreszcie akt oskarżenia w oparciu o art. 12.18 i 13.5 KCK.
KCK obowiązuje? :P
Oczywiście, że nie, ale za kadencji AIDS owszem, a więc skoro popełniła przestępstwa pod rządami tamtej ustawy to i na jej podstawie powinna zostać sądzona.I tutaj ze zwyczajami w prawie jest różnie... bo jak się nie mylę, to zasada sądzenie wg przepisów obowiązujących w chwili popełnienia czynu wcale nie jest jednoznaczna. Chyba nawet częściej się stosuje jednak zasadę, że przy zmianie przepisów pomiędzy czynem, a sądzeniem stosowane są te przepisy, które są dla oskarżonego korzystniejsze.
Jak Ty chcesz sądzić na podstawie starego KCK kogoś, kto nie złamał starego KCK, tylko stary KP? Sens reformy i danie możliwości rozprawy apelacyjnej, zamiast permbana, zupełnie przez okno wylatuje...Poza tym cięgle czekam aż Policja złoży w Sądzie wreszcie akt oskarżenia w oparciu o art. 12.18 i 13.5 KCK.
KCK obowiązuje? :P
Oczywiście, że nie, ale za kadencji AIDS owszem, a więc skoro popełniła przestępstwa pod rządami tamtej ustawy to i na jej podstawie powinna zostać sądzona.
I tutaj ze zwyczajami w prawie jest różnie... bo jak się nie mylę, to zasada sądzenie wg przepisów obowiązujących w chwili popełnienia czynu wcale nie jest jednoznaczna. Chyba nawet częściej się stosuje jednak zasadę, że przy zmianie przepisów pomiędzy czynem, a sądzeniem stosowane są te przepisy, które są dla oskarżonego korzystniejsze.
Jak Ty chcesz sądzić na podstawie starego KCK kogoś, kto nie złamał starego KCK, tylko stary KP? Sens reformy i danie możliwości rozprawy apelacyjnej, zamiast permbana, zupełnie przez okno wylatuje...
Cóż... Chociażby dlatego, że fizycznie nikogo nie internowała.