Forum Republiki Bialeńskiej
Peryferia => Historyczne regiony => Archiwum Państwowe => Kraj Anatolijski => : AndrzejSwarzewski Thu, 03 Apr 2014, 15:56:52
-
Razem z Marszałkiem Bialenii Krzysztofem hrabią Razorblade postanowiliśmy przeprowadzić misję wojskowo-geograficzną na terenie obszaru bez przynależności państwowej znanego dawniej jako Nowa Sclavinia.
Nasi naukowcy zajmą się opisywaniem geografii i przyrody wyspy, natomiast nasze wojsko będzie ochraniać te pokojowe misje, mieszkańców wyspy, a także jej terytorium.
Nie jest to równoznaczne z aneksją wyspy, jednakże wyspa ta stanie się niemożliwa dla przejęcie przez inne państwa przez okres naszej misji.
Pozdrawiam.
-
Misja jest w trakcie przygotowań do wyruszenia. Wyruszy niebawem.
Jednak zastanowiłbym się nad formalnym przejęciem tego obpp - tak dla porządku, dla ochrony przed nieprzewidzianym i aby uniknąć ewentualnych kontrowersji czy scysji. Misja zostanie wysłana, sprawy będą się toczyły na sposób odkrywczo-kolonizacyjny, ale proponuję jednak ogłosić oficjalnie przejęcie tego terenu w v-świecie.
-
Można utworzyć Wojskowo-Kolonizatorski Protektorat Wyspy (...).
Kropki wstawiłem, bo nie wiem jak po naszemu nazwać tą wyspę.
WKPW(.) byłby terytorium zależnym od Bialenii, aczkolwiek nie częścią naszego kraju. Proponuję, żeby wojsko tym bezpośrednio kierowało, bowiem regionów już na samej Bialenii mamy tyle, że nie wszystkie są aktywnie prowadzone.
-
Ja proponuje Wyspę na Tereny Wojskowe przeznaczyć dla NUPIA i RB i innych Państw sojuszu w ramach tego sojuszu Wojskowego.
-
Czy można prosić o mapę z naniesieniem naszej wyspy i tej której niesiemy pomoc i braterstwo ?
-
Ja proponuje Wyspę na Tereny Wojskowe przeznaczyć dla NUPIA i RB i innych Państw sojuszu w ramach tego sojuszu Wojskowego.
Wydaje mi się, że jest to niewykonalne. Tak wielka wyspa nie może mieć zastosowania tylko i wyłącznie wojskowego.
Ponadto, na Nordacie jest tyle obpp, że wystarczy dla każdego.
A wspólny zarząd w ramach nieistniejącego formalnie sojuszu nie przyniósłby dla tej wyspy niczego dobrego.
-
To była tylko propozycja a tak w sumie to NUPIA ma chrapkę na to wyspę by miała wszędzie blisko :).
-
Czy można prosić o mapę z naniesieniem naszej wyspy i tej której niesiemy pomoc i braterstwo ?
Na razie dysponuję tylko schematyczną mapą Pel Nandera (nie będę posługiwał się cudzą pracą publicznie, bez jego zgody - postaram się na tej podstawie wykonać jak najszybciej własny schemat) - ale to właśnie celem misji topograficznej będzie stworzenie takiej mapy. Czyli gdy ruszy misja (sprzęt w trakcie przewożenia na sąsiednią wyspę) oczekujcie bieżących komunikatów w tej sprawie.
Ja proponuje Wyspę na Tereny Wojskowe przeznaczyć dla NUPIA i RB i innych Państw sojuszu w ramach tego sojuszu Wojskowego.
Wydaje mi się, że jest to niewykonalne. Tak wielka wyspa nie może mieć zastosowania tylko i wyłącznie wojskowego.
Ja myślę, że na tak wielkim terenie znajdzie się spokojnie miejsce na odpowiednio duży poligon przyszłego sojuszu i jego odpowiednią dużą bazę wojskową. Ale nie uprzedzajmy wypadków - zróbmy to raz po kolei jak należy czyli badamy ląd za pomocą misji topograficznej, budujemy mają bazę wojskową dla zaznaczenia naszej obecności, a potem po kolei będziemy kolonizować i coś tworzyć.
Abdullach - rozmawialiśmy o tym - to jest prawie 1500000 km2 (prawie 3 razy takie jak Bialenia) za ogromne na poligon i siedzibę wojsk, ale jak najbardziej wykroimy coś tam dla naszego sojuszu (i naszych wojsk), by miał gdzie ćwiczyć i działać. Dlatego proponuję najpierw działania geograficzne...
Zróbmy to odmiennie niż robiliśmy Bialenię, gdzie z góry założyliśmy istnienie pewnej infrastruktury, miast, dróg, ludności itd., które po prostu trzeba opisać. Tutaj aby było inaczej i ciekawiej zróbmy to na zasadzie "odkrywców" i "kolonizatorów" - małymi kroczkami od samych podstaw, od tego początku i podstaw budujmy naszą tam obecność. Czyli najpierw misja geograficzna na nieznanym i "dzikim" lądzie... potem kolejne ruchy. Może napotkamy tam jakiś mieszkańców, może ślady dawnej cywilizacji itd. Zobaczymy... ale zróbmy to małymi kroczkami.
To była tylko propozycja a tak w sumie to NUPIA ma chrapkę na to wyspę by miała wszędzie blisko :).
A zagospodarowała już Aharę? Chyba nie... nie przesadzaj. Gdyby nie przygotowywanie sojuszu to niewiele by się tam działo... Można się zresztą w razie czego nawet podzielić (to ogromny teren) - nie będziemy się chyba gryźć o piksele. Z drugiej strony lądu NUPII chyba nie brakuje - ląd NUPIA to 8-9 mln km2.
Można utworzyć Wojskowo-Kolonizatorski Protektorat Wyspy (...).
Kropki wstawiłem, bo nie wiem jak po naszemu nazwać tą wyspę.
WKPW(.) byłby terytorium zależnym od Bialenii, aczkolwiek nie częścią naszego kraju. Proponuję, żeby wojsko tym bezpośrednio kierowało, bowiem regionów już na samej Bialenii mamy tyle, że nie wszystkie są aktywnie prowadzone.
OK może być "terytorium zależne" pod protektoratem Republiki Bialeńskiej, po prostu chodzi o to by oficjalnie ogłosić gdzie trzeba, że przejmujemy kontrolę na obpp, aby nie było problemu. A co nazwy... to może to dobry czas by po prostu zapytać jak ją nazwać? Może ktoś ma jakieś pomysły - bo jak mam kiepską wyobraźnię mnie przyszła do głowy tylko Bialenia Południowa lub Wschodnia, albo zostawić dotychczasową nazwę geograficzną wyspy, a potem się zobaczy...
Wojsko się tym zajmie, zresztą może powołam też po prostu Bialeńskie Towarzystwo Geograficzne? Chciałbym uniknąć aby misja była operacją typowo wojskową - muszę tam trochę cywili dać, w końcu nie jesteśmy jakimś państwem zmilitaryzowanym. Wojsko będzie budować bazę, wesprze misję geograficzną logistycznie (przewóz sprzętu i pojazdów, zaopatrzenie ciężkimi śmigłowcami) oraz będzie stanowić pewnego rodzaju zabezpieczenie w razie czego. Ale nie będzie siedziało geografom na głowie i łaziło z karabinami. Od bezpośredniej ochrony naukowców będą po prostu ochroniarze. Wojsko wesprze w razie potrzeby... miejmy nadzieję, że nie będzie to konieczne.
Nie chcemy też wywrzeć złego wrażenia na ewentualnej ludności, pozostałej tam może po poprzedniej państwowości. Lepiej zacząć od kontaktów przyjaznych i handlowych niż pakować tam od razu transportery z wojskiem. Ochrona będzie miała trochę sprzętu (do samoobrony ekspedycji)... ale bez przesady nie będziemy tam wjeżdżali od razu z czołgami, a pierwsza baza powstanie gdzieś na wybrzeżu i będzie niewielka, bardziej logistyczna niż bojowa.
-
To była tylko propozycja a tak w sumie to NUPIA ma chrapkę na to wyspę by miała wszędzie blisko :).
NUPIA ma już tak ogromne terytorium, że nie potrzebuje kolejnej wielkiej wyspy. Poza tym mapie już Aharę i Fjarę.
Wyspa ta jest geograficznie i historycznie związana z Bialenią, więc naturalne jest, że to właśnie my będziemy przewodzić misji na tym terenie.
NUPIA oraz Brodria dostaną swoje bazy, jak powiedział już Marszałek.
-
I wiecie co myślę? Że o ile na samej Bialenii nie nadawaliśmy nazw od konkretnych osób (poza "mitologicznymi" z epopei), to na nowej wyspie nie będzie problemu z tym, żeby była Góra Razorblade'a, Jezioro von Primisza, czy Zatoka Grutina.
-
Popieram misję. Myślę że należy dbać o stabilność kontynentu. Zapraszam również Bialenię i NUPIA do współtworzenia Unii pod nazwą N3. Byłby to sojusz trzech najbardziej wpływowych na Nordacie krajów. Coś na wzór G8
-
Popieram misję. Myślę że należy dbać o stabilność kontynentu. Zapraszam również Bialenię i NUPIA do współtworzenia Unii pod nazwą N3. Byłby to sojusz trzech najbardziej wpływowych na Nordacie krajów. Coś na wzór G8
Myślę, że do tworzenia organizacji międzynarodowych potrzebne jest więcej państw. Poza tym na naszym kontynencie znajduje się mało aktywnych państw. Myślę, że należałoby podjąć współpracę międzykontynentalną ze wszystkimi państwami polskiego mikroświata.
-
A to świetny pomysł z N3.
Andrzeju Ok jako ze nie chce kłótni dyplomatycznych o mała wysepkę jak jest NS to jak już ogłoście ze NS chce do was będę za tym aby przyjac to informacje w NUPIA w formie rezolucji. :)
-
Czy można prosić o mapę z naniesieniem naszej wyspy i tej której niesiemy pomoc i braterstwo ?
Na razie dysponuję tylko schematyczną mapą Pel Nandera (nie będę posługiwał się cudzą pracą publicznie, bez jego zgody - postaram się na tej podstawie wykonać jak najszybciej własny schemat) - ale to właśnie celem misji topograficznej będzie stworzenie takiej mapy. Czyli gdy ruszy misja (sprzęt w trakcie przewożenia na sąsiednią wyspę) oczekujcie bieżących komunikatów w tej sprawie.
Ja proponuje Wyspę na Tereny Wojskowe przeznaczyć dla NUPIA i RB i innych Państw sojuszu w ramach tego sojuszu Wojskowego.
Wydaje mi się, że jest to niewykonalne. Tak wielka wyspa nie może mieć zastosowania tylko i wyłącznie wojskowego.
Ja myślę, że na tak wielkim terenie znajdzie się spokojnie miejsce na odpowiednio duży poligon przyszłego sojuszu i jego odpowiednią dużą bazę wojskową. Ale nie uprzedzajmy wypadków - zróbmy to raz po kolei jak należy czyli badamy ląd za pomocą misji topograficznej, budujemy mają bazę wojskową dla zaznaczenia naszej obecności, a potem po kolei będziemy kolonizować i coś tworzyć.
Abdullach - rozmawialiśmy o tym - to jest prawie 1500000 km2 (prawie 3 razy takie jak Bialenia) za ogromne na poligon i siedzibę wojsk, ale jak najbardziej wykroimy coś tam dla naszego sojuszu (i naszych wojsk), by miał gdzie ćwiczyć i działać. Dlatego proponuję najpierw działania geograficzne...
Zróbmy to odmiennie niż robiliśmy Bialenię, gdzie z góry założyliśmy istnienie pewnej infrastruktury, miast, dróg, ludności itd., które po prostu trzeba opisać. Tutaj aby było inaczej i ciekawiej zróbmy to na zasadzie "odkrywców" i "kolonizatorów" - małymi kroczkami od samych podstaw, od tego początku i podstaw budujmy naszą tam obecność. Czyli najpierw misja geograficzna na nieznanym i "dzikim" lądzie... potem kolejne ruchy. Może napotkamy tam jakiś mieszkańców, może ślady dawnej cywilizacji itd. Zobaczymy... ale zróbmy to małymi kroczkami.
To była tylko propozycja a tak w sumie to NUPIA ma chrapkę na to wyspę by miała wszędzie blisko :).
A zagospodarowała już Aharę? Chyba nie... nie przesadzaj. Gdyby nie przygotowywanie sojuszu to niewiele by się tam działo... Można się zresztą w razie czego nawet podzielić (to ogromny teren) - nie będziemy się chyba gryźć o piksele. Z drugiej strony lądu NUPII chyba nie brakuje - ląd NUPIA to 8-9 mln km2.
Można utworzyć Wojskowo-Kolonizatorski Protektorat Wyspy (...).
Kropki wstawiłem, bo nie wiem jak po naszemu nazwać tą wyspę.
WKPW(.) byłby terytorium zależnym od Bialenii, aczkolwiek nie częścią naszego kraju. Proponuję, żeby wojsko tym bezpośrednio kierowało, bowiem regionów już na samej Bialenii mamy tyle, że nie wszystkie są aktywnie prowadzone.
OK może być "terytorium zależne" pod protektoratem Republiki Bialeńskiej, po prostu chodzi o to by oficjalnie ogłosić gdzie trzeba, że przejmujemy kontrolę na obpp, aby nie było problemu. A co nazwy... to może to dobry czas by po prostu zapytać jak ją nazwać? Może ktoś ma jakieś pomysły - bo jak mam kiepską wyobraźnię mnie przyszła do głowy tylko Bialenia Południowa lub Wschodnia, albo zostawić dotychczasową nazwę geograficzną wyspy, a potem się zobaczy...
Wojsko się tym zajmie, zresztą może powołam też po prostu Bialeńskie Towarzystwo Geograficzne? Chciałbym uniknąć aby misja była operacją typowo wojskową - muszę tam trochę cywili dać, w końcu nie jesteśmy jakimś państwem zmilitaryzowanym. Wojsko będzie budować bazę, wesprze misję geograficzną logistycznie (przewóz sprzętu i pojazdów, zaopatrzenie ciężkimi śmigłowcami) oraz będzie stanowić pewnego rodzaju zabezpieczenie w razie czego. Ale nie będzie siedziało geografom na głowie i łaziło z karabinami. Od bezpośredniej ochrony naukowców będą po prostu ochroniarze. Wojsko wesprze w razie potrzeby... miejmy nadzieję, że nie będzie to konieczne.
Nie chcemy też wywrzeć złego wrażenia na ewentualnej ludności, pozostałej tam może po poprzedniej państwowości. Lepiej zacząć od kontaktów przyjaznych i handlowych niż pakować tam od razu transportery z wojskiem. Ochrona będzie miała trochę sprzętu (do samoobrony ekspedycji)... ale bez przesady nie będziemy tam wjeżdżali od razu z czołgami, a pierwsza baza powstanie gdzieś na wybrzeżu i będzie niewielka, bardziej logistyczna niż bojowa.
Zgłaszam się do misji, jako kolonizator, etnograf i odkrywca. :)
No i przyrodnik.
-
Z ostatniej chwili!!!
Bialeńska misja geograficzna właśnie wylądowała na "nowym lądzie"...
[attachment=1:2ert7c7h][/attachment]
Pierwsi wylądowali logistycy misji...
[attachment=2:2ert7c7h][/attachment]
... którzy mają zapewnić bytowanie i zaopatrzenie ekipy badawczej.
[attachment=3:2ert7c7h][/attachment]
-
W skład ekipy wchodzą geografowie i naukowcy...
[attachment=1:2ck5wght][/attachment]
... oraz grupa kartografów posiadająca pojazdy-laboratoria do wykonywania map (demobil z armii) reprezentuje Bialeńskie Biuro Kartograficzne.
[attachment=2:2ck5wght][/attachment]
W ekipie jest też grupa medyków dwoma terenowymi pojazdami sanitarnymi.
[attachment=3:2ck5wght][/attachment]
-
Bezpośrednią ochronę stanowią kontraktowi pracownicy firmy RazorShield ...
[attachment=1:1hyc2djf][/attachment]
... są to świetnie wyszkoleni byli żołnierze bialeńskiej armii i byli funkcjonariusze policji, którzy dysponując odpowiednim sprzętem mają zapewnić bezpieczeństwo pracy ekipie naukowej.
[attachment=2:1hyc2djf][/attachment]
Przepraszam za kiepską jakość zdjęć, ale otrzymałem je na szybko łączem radiowym od jednego z członków ekspedycji...
Ekipa przenocuje na plaży, a jutro wyruszy wgłąb lądu - relacja będzie już w odrębnym temacie.
-
Zgłaszam się do misji, jako kolonizator, etnograf i odkrywca. :)
No i przyrodnik.
OK... jutro podrzuci Cię na wyspę śmigłowiec wojskowy, bądź spakowany z samego rana podeślę samochód, który zabierze się na lotnisko. :D
-
Świetnie. :) Cieszę się, że misja ruszyła i są chętni do działania. :)
Dodam, że wyspa ta nie jest bezludna i całkowicie zacofana. W prawdzie jest znacznie słabiej zaludniona od nas (pomimo znacznie większego terytorium ma mniej ludzi), jednakże żyją tam ludzie tacy sami jak my. ;)
Jeszcze w czasach Dżamahiriji prowadziliśmy walki z tzw. Nową Sclavinią, która już wtedy była obszarem bez przynależności państwowej. Oczywiście przedwojenne Królestwo Bialenii w czasach swojej potęgi także docierało do tej wyspy (po wymyśleniu nazwy trzeba będzie spisać historię).
W Dżamahiriji uznaliśmy, że kraj ten znajduje się w stanie chaosu, szeregu wojen domowych i barbarzyństwa. Myślę, że można uznać, że wojny tam się skończyły dzięki misjom przeprowadzanym przez Dżamahiriję (choć oczywiście istnieją tam pewne klany i organizacje terrorystyczne, które będziemy zwalczać).
Na jaką liczbę ustalimy liczbę ludności tego obszaru? Myślę, że można uznać, że mieszka tam głównie ludność bialeńska i valhallijska, a także sclavińska, arabska i teutońska. To by pasowało do zarysu historii.
-
A no dobrze czy kopia ekspertyz może być wysłana do NUPIA do naszych naukowców to byśmy naszych ludzi już nie wysyłali na NS. ?
-
A no dobrze czy kopia ekspertyz może być wysłana do NUPIA do naszych naukowców to byśmy naszych ludzi już nie wysyłali na NS. ?
Oczywiście. Wyślemy, gdy tylko się czegoś dowiemy.
-
Na jaką liczbę ustalimy liczbę ludności tego obszaru? Myślę, że można uznać, że mieszka tam głównie ludność bialeńska i valhallijska, a także sclavińska, arabska i teutońska. To by pasowało do zarysu historii.
Zobaczymy ilu tych ludzi tam jest... daj badaczom się wykazać, dopiero wylądowali. :wink:
Może przyjąć, że tej ludności jest tam niewiele, że opisywany przez Ciebie chaos, wojny domowe i "barbarzyństwo" doprowadziły do opuszczenia lądu przez większość mieszkańców i będziemy odkrywać oraz nawiązywać kontakty z niewielkimi miejscowościami czy osadami, będziemy badać ruiny dawnej świetności i nieść tam z czasem cywilizację bialeńską.
Wstrzymajmy się jeszcze z deklaracjami, wg mapy Pela Nandera to było tam tylko kilka miejscowości, duży obszar zajmują góry z tego część chyba wysokich z jakimś dużym lodowcem.
Mam nadzieję, że się autor czyli Pel Nander nie obrazi (bo wysłał mi tą mapę kiedyś do wykorzystania przy pracach kartograficznych), za upublicznienie tutaj jego dawnej mapy wyspy.
[attachment=0:20i8iiyy][/attachment]Mapa_Cesarstwa_Valhalli.jpg[/attachment:20i8iiyy]
Zobaczymy co tam po tej dawnej cywilizacji powstało... czy ktoś tam jeszcze mieszka, czy może pozostały ruiny i artefakty?
-
No cóż, co innego pokazuje Pel Nander na mapce całego świata (najnowszej). Proponuje utrzymać kształt Novej Sclavinii, ale z kolei zostawić Carnuntum.
-
Na jaką liczbę ustalimy liczbę ludności tego obszaru? Myślę, że można uznać, że mieszka tam głównie ludność bialeńska i valhallijska, a także sclavińska, arabska i teutońska. To by pasowało do zarysu historii.
Co do narodowości, to zgadzam się jak najbardziej. Natomiast przyznać rację muszę też Krzysiowi - w takich warunkach, jakie tam panowały, większość mieszkańców się raczej wyniosła. Liczba ludności nie powinna przekraczać (w optymistycznym wariancie), bo ja wiem, 10-12 milionów osób?
-
No myślę, że to 10 milionów będzie odpowiednią liczbą ze względu na te wojny i góry na dużej części kraju.
Nazwy miejscowości mogą takie zostać, oprócz tego doda się oczywiście trochę nowych miejscowości (m.in. jakieś Nowy Wolnograd, czy tam Nowe Bengazi).
-
Ja myślę, że się po prostu nie śpieszmy... nie wiemy na dzisiaj ile tam mieszka ludzi. Prowadzimy misję geograficzną to róbmy to tak jakbyśmy nic nie wiedzieli. Będziemy odkrywać miejscowości, ludy tam mieszkające to będziemy wysyłać raporty do stolicy i oceniać liczbę ludności.
Miejscowości się będzie budować - ale ideą tego nowego lądu jest działanie inne niż w Bialenii czyli budowa od podstaw, asymilacja tego co zostało po poprzednich cywilizacjach itd. Zróbmy to inaczej niż z Bialenią - będzie inaczej i może z tego tytułu inaczej. Tam będziemy wszystko budować, nie będziemy brali z niczego i uznawali, że jest bo było.
-
Ja myślę, że się po prostu nie śpieszmy... nie wiemy na dzisiaj ile tam mieszka ludzi. Prowadzimy misję geograficzną to róbmy to tak jakbyśmy nic nie wiedzieli. Będziemy odkrywać miejscowości, ludy tam mieszkające to będziemy wysyłać raporty do stolicy i oceniać liczbę ludności.
Z mojej strony to był tylko wstępny szacunek, dokładną liczbę ludności oczywiście ustalimy po zakończeniu misji.
-
Ok, to dobry pomysł i zabawa na kilka tygodni, jak nie miesięcy. I bardzo dobrze, bo to będzie nam nieustająco nakręcać aktywność. Musimy na maksa wykorzystać kolonizację Anatolii, bowiem więcej terenów zapewne nigdy nie zdobędziemy. A taka kolonizacja może tworzyć naprawdę dużo aktywności, jeśli dobrze się ją przeprowadza.
-
Ja myślę, że się po prostu nie śpieszmy... nie wiemy na dzisiaj ile tam mieszka ludzi. Prowadzimy misję geograficzną to róbmy to tak jakbyśmy nic nie wiedzieli. Będziemy odkrywać miejscowości, ludy tam mieszkające to będziemy wysyłać raporty do stolicy i oceniać liczbę ludności.
Z mojej strony to był tylko wstępny szacunek...
Rozumiem, ale na razie postępujmy tak jak "prawdziwi odkrywcy" - nie zakładajmy niczego naprzód... będziemy robili to stopniowo, odkrywali "nieznane", wkraczali do nieznanych osad i je oceniali i szacowali ludność.
-
Ok, to dobry pomysł i zabawa na kilka tygodni, jak nie miesięcy. I bardzo dobrze, bo to będzie nam nieustająco nakręcać aktywność. Musimy na maksa wykorzystać kolonizację Anatolii, bowiem więcej terenów zapewne nigdy nie zdobędziemy. A taka kolonizacja może tworzyć naprawdę dużo aktywności, jeśli dobrze się ją przeprowadza.
No właśnie o to mi chodzi - najpierw misja i relacja. Potem zabezpieczenie terenu i jakieś stopniowe inwestycje od samych podstaw, nawet niektóre od "szczerego pola". To jest ciekawa zabawa właśnie na parę miesięcy, a nie machnąć mapkę - dwie poprawki i koniec inicjatywy, bo dalej nie ma co wymyślać (kolejne miasto, kolejna droga, kolejny tor kolejowy). A tak będziemy mieli zajęcie na dłuższy czas, a i gospodarka zyska, bo tam nic nie będzie uznawane, że jest - wszystko trzeba będzie zbudować, korzystając z elementów gospodarczych itd.