(https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/0d/Imperial_Coat_of_arms_of_Russia_%2817th_century%29.svg/200px-Imperial_Coat_of_arms_of_Russia_%2817th_century%29.svg.png)
Ludu Brodryjski!
Najjaśniejszy Pan, Iwan Pietrow-Dostojewski nie żyje! Nie mówię bynajmniej o nędznej ludzkiej, fizycznej powłoce. Nie, nie żyje ta biała cząstka jego dusz, która odpowiadała za samodzierżawie. Została ona wyrugowana, zduszona przez czerwoną truciznę. Nie wiem, kto w tym dramacie grał rolę Klaudiusza, nie wiem, kto odpowiadał za podanie toksycznego napoju. Nie mnie to oceniać, niechaj zajmie się tym Bóg i historia, przed którymi odpowiada każdy Car Brodryjski. Jednego jestem pewien, jego biały Duch przechadza się teraz po komnatach Pałac Michajłowskiego. Tymczasem były już car, z okrzykiem "ura!" w zwiewnym szynelu i sapogach powraca "do drewnianej chaty, nad wejściem której znajduje się lśniąca czerwona gwiazda". Czy to fin de siècle? Czy Brodria finita est? Dalibóg, nie wiem. Za Horacym, bynajmniej nie tym antycznym, westchnąć tylko mogę, by Niebo zaradziło temu.
Zgodnie z ostatnią wolą Cara, jeszcze dziś zwołam Sobór Ludowy, który wybierze następce Jego Carskiego Majestatu. Nie wiem, czy prawo pisane mi na to pozwala. Ale, dla Boga, obecnie Senat Rządzący jest jedyną sprawnie działającą instytucją egzekutywy, której legalności nikt nie jest w stanie podważyć. Jeśli ktoś będzie chciał mnie osądzić, niech zrobi to po Soborze albo tę przyjemność historii.
Jednocześnie, pragnę zakomunikować, że do udziału w rzeczonym Soborze będą uprawnieni wszyscy przedstawiciele ludu brodryjskiego. I pany i chamy! Niczym w roku 1613. Zapraszam wszystkich do Paąłcu Michajłowskiego, który jeszcze dziś zostanie zabezpieczony przez gwardię kanclerską i doborowe regimenty Carskich Sił Zbrojnych, by zachowany został porządek konstytucyjny Najjaśniejszego Carstwa Brodryjskiego.
Na koniec, proszę prałaturę Kościoła Rotryjsiego o modlitwę. Niech Bóg ma w opiece Brodrię!