Forum Republiki Bialeńskiej
Podział administracyjny => Instytucje Królestwa Hasselandu => Królestwo Hasselandu => Hasselandzka Królewska Szkoła Wyższa => : Piotr Pawel I Sat, 15 Oct 2016, 12:06:00
-
[ You are not allowed to view attachments ]
Drodzy Hasselandczycy,
Drodzy Bialeńczycy,
Szanowni Goście!
W związku z dzisiejszym Dniem Przyjaźni Hasselandzko-Bialeńskiej, chciałbym najpierw zastanowić się nad sprawą chyba kluczową: czy między mikronacjami może istnieć przyjaźń?
Zacytuję Wikipedię, nieocenione źródło wszelkiej wiedzy:
Przyjaźń – według Arystotelesa, jedna z cnót, chociaż, w przeciwieństwie do cnót kardynalnych, nie jest ona cnotą normatywną. Filozof ten twierdzi także, że istnieje kilka rodzajów przyjaźni: idealna (teleia philia, będąca wartością samą w sobie), oraz takie, z których każda ma spełniać pewien cel (przyjemność lub użyteczność). (...)
Przyjaźń w kontekście socjologicznym jest silnie związana z nieprzyjaźnią. Wspólny wróg bardzo skutecznie cementuje więzi między przyjaciółmi a jednym z narzędzi służących do tego jest plotka. Przyjaciele mają tendencję do wyolbrzymiania negatywnych cech swych nieprzyjaciół i pomijania ich cech pozytywnych.
I odpowiem tak: w mikronacjach arystotelesowska przyjaźń idealna jest możliwa, a spełniająca jakiś cel - zdecydowanie możliwa. I na pewno w kontekście socjologicznym też można mówić o mikronacyjnej przyjaźni. Choć akurat to ostatnie nie musi cieszyć.
Jaka więc jest ta hasselandzko-bialeńska przyjaźń? Na pewno spełnia cel - użyteczność. Bo stowarzyszenie obu naszych mikronacji jest wzajemnie użyteczne. Czy spełnia inny cel - przyjemność, raczej wątpię. Choć dla kogoś może tak...
Z początku nie można było mówić o przyjaźni idealnej. Teraz chyba coraz bardziej - tak, bo polubiliśmy się nawzajem. Nie wszyscy wszystkich - i nie jednakowo, ale na pewno - tak! Arystoteles byłby z nas zadowolony.
Przyjaciele potrafią dostrzegać swoje błędy i braki, potrafią też sobie powiedzieć prawdę. Powiem więc Wam, Drodzy Bialeńczycy: warto się było z Wami zaprzyjaźnić. Nie jest łatwo, bo chwilami to szorstka przyjaźń, ale ja się autentycznie cieszę, że jesteśmy przyjaciółmi. Razem możemy zdziałać wiele. I wcale nie musimy swej przyjaźni umacniać budowaniem wspólnego wroga. Chyba, że tym wrogiem będzie wszystko na "nie": niemoc, niechęć, niezdolność i nieumiejętność.
Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Przyjaźni!
-
Wiwat Hasseland!
Oby więcej taki jubileuszy tylko w większym gronie :)