Ja bym na prawdę bardzo chętnie tę apelację przyjął, ale zrobić tego nie mogę, bo funkcję sądu drugiej instancji pełni Rada Przysięgłych, które de facto nie funkcjonuje. Dlatego, dopóty nie znajdą się osoby, które będą gotowe podjęcia się tego zacnego urzędu, dopóty apelacja nie zostanie rozpatrzona. A monsieur Kaniewski może cieszyć się wolnością. Tutaj też mój prywatny, bo nie mówię jako Sąd, apel do rządzących, taka sytuacja - brak działającego sądu apelacyjnego - rodzi poważne niebezpieczeństwo, wydawanie wyroku w procesie karnym drugiej instancji może przedłużać się w nieskończoność.
(-) de Medici