Forum Republiki Bialeńskiej
Kultura i społeczeństwo => Plac Zielony => : Piotr Novitius Wed, 02 Nov 2016, 17:17:51
-
Jako Minister Gospodarki i Finansów przygotowałem projekt systemu gospodarki, który można by wdrożyć w Bialenii. Na czym miałby się ten system opierać? Otóż każdy obywatel będzie mógł założyć przedsiębiorstwo sprzedające dowolny towar bądź świadczące dowolną usługę. Istniałby prowadzony przez MGiF spis towarów i usług, do którego dodawane by były te, które są sprzedawane/świadczone przez nowe przedsiębiorstwa. Obywatele kupowali by po określonej cenie dane towary i usługi, które przynosiłyby obywatelowi je kupującemu punkty bogactwa (możliwe wymyślenie innej nazwy). Ilość punktów bogactwa dla każdego towaru widniałaby w spisie towarów i usług. Obywatele do założenia i działania firmy potrzebowaliby działki oraz maszyn (różnych dla rozmaitych przedsiębiorców, jednak o takiej samej cenie). Przedsiębiorcy będą mogli ulepszać swoje firmy do kolejnych poziomów, co wiązałoby się z koniecznością zakupu kolejnej działki i nowych maszyn. Ponadto przedsiębiorstwa mogłyby zatrudniać pracowników. Zwiększanie poziomu firmy i zatrudnianie pracowników zwiększałoby ilość produkowanych towarów czy usług. Oczywiście im mniej produkty firmy przynoszą punktów bogactwa, tym więcej tych produktów firma będzie produkowała, aby dać równe szanse przedsiębiorcom. Co o tym sądzicie?
-
Otóż każdy obywatel będzie mógł założyć przedsiębiorstwo sprzedające dowolny towar bądź świadczące dowolną usługę.
Dotychczas tak było. Ale do tego wprowadziłbym obowiązek posiadania kapitału początkowego, aby rzeczywiście móc swój biznes rozwinąć. Do tego jakieś dofinansowani i kredyty ze Skarbu Państwa.
Istniałby prowadzony przez MGiF spis towarów i usług, do którego dodawane by były te, które są sprzedawane/świadczone przez nowe przedsiębiorstwa.
Czy to ma sens? Nie lepiej, żeby to marketingiem i promocją zajmowały się firmy? W końcu to one będą wiedziały, do kogo kierują swoje produkty.
Obywatele kupowali by po określonej cenie dane towary i usługi, które przynosiłyby obywatelowi je kupującemu punkty bogactwa
Punkty bogactwa? A nie lepiej to nazwać posiadanym majątkiem (w produktach, bądź nieruchomościach, bądź działkach)?
Ogólnie...
Ja jednak preferuję gospodarkę walutową, aniżeli gospodarkę przypominającą grę z poziomami.
Co w mojej wizji gospodarka mieć powinna:
- walutę
- produkty i usługi
- giełdę
- nieruchomości
- działki
Takie podstawowe filary.
Myślę tylko o systemie, który służyłby do obrotu walutą (Bialenami). Reszta rzeczy miałaby się odbywać poprzez forum.
Sytuacja I.
Marek zakłada firmę o kapitale początkowym 20 000 BLN. Jako osoba nowa i pierwszy raz zakładająca firmę jest zwolniona z opłaty urzędniczej za zarejestrowanie firmy w ewidencji (3 000 BLN). Ma to być firma usługowa, odpowiedzialna w Bialenii za formatowanie tekstu. Marek nie potrzebuje żadnych narzędzi, ani działki. Usługę może rozpocząć od razu.
Kapitał zakładowy potrzebny jest jemu do początkowego odprowadzania podatków - na wypadek, gdyby biznes od razu nie zaczął się kręcić, albo byłby zabezpieczeniem. Zawsze może zatrudnić inną osobę i zapłacić jej za pracę z kapitału początkowego.v-
Jest to typ pracy faktycznej - Marek poświęca swój czas, aby stworzyć coś, co rzeczywiście daje "efekty".
Sytuacja II:
Jerzy zakłada firmę v-produkcyjną o kapitale zakładowym 600 000 BLN. Jest to jego kolejna firma, więc płaci opłatę (3 000 BLN). Jerzy nie ma działki, ani zakładu. Kupuję więc działkę od Skarbu Państwa za 80 000 BLN. Działkę już ma, ale potrzebuje zakład. Zleca więc innej firmie budowę obiektu na podstawie umowy o wartości 150 000 BLN. Umowę musi potwierdzić notariusz, który za tego typu jednorazową czynność bierze 2 000 BLN. W umowie określone są aspekty fabularne, np: długość trwania budowy (zależne od czynników).
Musi również zakupić potrzebne narzędzia i maszyny do produkcji - znowu daje zlecenie innej firmie ich wykonania.
W końcu powstaje miejsce pracy o wydajności 100%. Każdy mikronauta, który zostanie zatrudniony w fabryce Jerzego poprawia wydajność o każde 15%. Ten czynnik należałoby ustawowo określić dla jakiego typu produktów i usług wynosi początkowa wydajność, tj. liczba dni wykonania. Trzeba też założyć, że mikronauta może mieć tylko pracę główną + dorywczą.
Jest to typ pracy fabularnej - produkcja i usługi odbywają się na podstawie umów i fabularyzacji.
Etc.
-
Otóż każdy obywatel będzie mógł założyć przedsiębiorstwo sprzedające dowolny towar bądź świadczące dowolną usługę.
Dotychczas tak było. Ale do tego wprowadziłbym obowiązek posiadania kapitału początkowego, aby rzeczywiście móc swój biznes rozwinąć. Do tego jakieś dofinansowani i kredyty ze Skarbu Państwa.
Można na rozsądnych zasadach rozważyć wprowadzenie kapitału początkowego, ale wg mnie to obywatele sami powinni wiedzieć, na własną odpowiedzialność, czy opłaca im się zakładać firmę.
Istniałby prowadzony przez MGiF spis towarów i usług, do którego dodawane by były te, które są sprzedawane/świadczone przez nowe przedsiębiorstwa.
Czy to ma sens? Nie lepiej, żeby to marketingiem i promocją zajmowały się firmy? W końcu to one będą wiedziały, do kogo kierują swoje produkty.
Marketingiem i promocją zajmowałyby się firmy. Spis towarów i usług nie ma w żadnym wypadku promowania towarów, a jedynie poinformowanie obywateli o ilości przynoszonych przez dany towar punktów bogactwa.
Obywatele kupowali by po określonej cenie dane towary i usługi, które przynosiłyby obywatelowi je kupującemu punkty bogactwa
Punkty bogactwa? A nie lepiej to nazwać posiadanym majątkiem (w produktach, bądź nieruchomościach, bądź działkach)?
Tak właśnie to by działało, przez obywateli byłyby kupowane określone produkty (np. meble, żywność czy bilety), punkty bogactwa określają jedynie wartość wszystkich kupionych przez obywatela produktów/usług, do niczego innego nie służą.
Ogólnie...
Ja jednak preferuję gospodarkę walutową, aniżeli gospodarkę przypominającą grę z poziomami.
Co w mojej wizji gospodarka mieć powinna:
- walutę
- produkty i usługi
- giełdę
- nieruchomości
- działki
Takie podstawowe filary.
To jest właśnie gospodarka walutowa, przecież do wszystkiego tego będą służyły pieniądze (bialeny).
Waluta - j.w.
Produkty i usługi - system kupna i sprzedaży przedstawiony powyżej
Giełda - nie pomyślałem na razie o systemie giełdowym, ale w łatwy sposób można będzie go zaimplementować.
Nieruchomości - to można zrealizować razem z działkami
Działki - są zawarte już w tym systemie. Oprócz sprzedawania działek przez państwo można nawet pomyślić nad firmami nieruchomościowymi, którym działki po znacząco zaniżonej cenie w określonej ilości byłyby sprzedawane przez państwo, a następnie działki te byłyby sprzedawane przez te firmy innym firmom (handlowym i usługowym).
Myślę tylko o systemie, który służyłby do obrotu walutą (Bialenami). Reszta rzeczy miałaby się odbywać poprzez forum.
Wszystko można zrealizować przez forum. Obrót walutą również, choć mimo wszystko skłaniałbym się ku PHPBankowi.
-
No ok, tylko trzeba unikać skrótów myślowych.
-
Nikt nie jest zainteresowany systemem gospodarczym Bialenii? :(
-
Ja jestem, ale powinien być automatyczny i nie być oddzielony od systemu inną domeną (jak to z bankiem hasselandzkim bywało).
-
Co do tego automatyzmu to raczej automatyczny będzie obrót walutą (PHPBank). Zintegrowania z forum, ani automatycznego systemu przedsiębiorstw, kupna i sprzedaży i tym podobnych raczej nie będzie - to można doskonale zrealizować przez forum. No chyba że ktoś nam zrobi taki skrypt, na co bym nie liczył.
-
Nikt nie jest zainteresowany systemem gospodarczym Bialenii? :(
Jeżeli idzie o odzywanie się dla okazania uwagi nad projektem, to ja chciałbym jedynie rzec, że nie zgłaszam zastrzeżeń. Działaj śmiało.
-
Ja również jestem zainteresowany gospodarką, nawet bardzo. Nie mogę się doczekać kiedy ruszy. Jeśli będzie w miarę prosta i nieszczególnie czasochłonna, to nawet chętnie się zaangażuję.
-
Co do giełdy, to można z łatwością wdrożyć ją w system gospodarczy (aczkolwiek w nieco uproszczonej formie). Otóż firmy (tylko te, które będą chciały uczestniczyć w giełdzie) będą mogły sprzedawać określony procent akcji. Akcjonariusze partycypują w zyskach i stratach firmy. Akcje będą mogły być sprzedawane przez firmy i akcjonariuszy po przez nich określonej cenie.
W ciągu najbliższych kilku dni spiszę to wszystko w jeden akt prawnym i poddam pod dyskusję w Parlamencie.