Forum Republiki Bialeńskiej
Władze Republiki Bialeńskiej => Ministerstwo Gospodarki i Finansów => Ministerstwa => Instytut Nowej Ekonomii Mikronacyjnej => : Jan Kaniewski Sat, 14 Dec 2013, 11:30:14
-
Szanowni Obywatele!
Chciałbym tutaj rozpocząć debatę nad czym oprzeć naszą gospodarkę. No bo niby wiemy wszystko to znaczy, że gospodarka ma funkcjonować na założeniach Bialeńskiej Szkoły Ekonomii. Jednak potrzeba jeszcze konsultacji społecznych co do surowców jakie mamy stosować, czy w ogóle to stosować w odniesieniu do naszych warunków. Moje osobiste zdanie jest takie, że surowców np. jak ropa powinno nie być ponieważ te odniesienie w naszych warunkach jest po prostu nieproduktywne. Bo u nas na przykład ropy może nigdy nie zabraknąć. I wtedy bynajmniej moim zdaniem to zabawa w przywoływaną Nibylandię gdzie wszystko jest i powstaje z kapelusza. To jest nieproduktywne, bo jeśli czegoś nie mamy to sobie wymyślimy. O wiele jak sądzę "fajniejszym" pomysłem jest oparcie się na realiźmie mikronacyjnym. Polega on na nie wymyślaniu tego typu fikcyjnych "bogactw". Prowadźmy wymianę, bądźmy usługodawcami, bo to możemy czynić, ale uwzględniajmy swoje warunki. Mogę zagwarantować to sprawdzone.
-
Nie jestem specjalistą od gospodarki, aczkolwiek ja przychylałbym się do wydobywania ropy. Rząd musi skądś brać pieniądze. Oczywiste jest, że podatki nie wystarczą, bo przecież nie możemy co miesiąc wszystkiego wszystkim zabierać, żeby przysłowiowego "pierwszego" to oddać. W stałym planie gospodarczym trzeba będzie ustalić jakie zyski państwo uzyskuje miesięcznie, i w oparciu o to budować naszą gospodarkę. Z tych środków brać na pensje, konkursy, wspieranie inicjatyw.
Oczywiście nie mogą to być kwoty olbrzymie, np. takie jak w Sarmacji, że rząd choćby stanął na głowie to tego nie wyda (a nawet jak jacyś analfabeci gospodarczy wydadzą: to się dodrukuje). Muszą to być kwoty rozsądne, które rząd musiałby odpowiednio dysponować, żeby państwo nie zbankrutowało, tzn. nie musiało znacznie podwyższać podatków, co hamuje gospodarkę.
-
Według mnie otrzymywanie środków wymiany z wydobycia ropy to wyciąganie "królika z kapelusza" czyli zasilanie państwa właściwie nie wiadomo z czego. Andrzeju sądzę, że jeśli oprzemy się na tym co napisałem w zupełności wystarczy. Można oczywiście stworzyć inne lub dodatkowe formuły opodatkowania. Nie ma potrzeby tworzenia Nibylandii, bynajmniej tego projektu bym się nie podjął.
-
Nie jestem specjalistą od gospodarki, aczkolwiek ja przychylałbym się do wydobywania ropy. Rząd musi skądś brać pieniądze. Oczywiste jest, że podatki nie wystarczą,
Tyle, że państwo swoje dochody czerpie od obywateli. Jeśli już ktoś by się tą ropą miał zajmować - to prywatnie.
bo przecież nie możemy co miesiąc wszystkiego wszystkim zabierać, żeby przysłowiowego "pierwszego" to oddać.
Można by zbierać więcej podczas rozliczeń za ubiegłe lata.
W stałym planie gospodarczym trzeba będzie ustalić jakie zyski państwo uzyskuje miesięcznie
Do tego to trzeba w parlamencie ustalić stawki podatków. :wink:
Oczywiście nie mogą to być kwoty olbrzymie, np. takie jak w Sarmacji, że rząd choćby stanął na głowie to tego nie wyda
Skoro nie ma pieniądza, to zamrożone niekoniecznie musi być złe.
-
Tyle, że państwo swoje dochody czerpie od obywateli. Jeśli już ktoś by się tą ropą miał zajmować - to prywatnie.
A na jakiej podstawie prywatny przedsiębiorca miałby mieć prawo do ropy, czyli złoża naturalnego, które jest własnością całego Narodu?
Można by zbierać więcej podczas rozliczeń za ubiegłe lata.
Albo po prostu ustalić, że państwo już od startu ma jakąś kwotę pieniędzy, czego Minister Kaniewski nie chce.
Do tego to trzeba w parlamencie ustalić stawki podatków.
Oczywiście. Liczę, że MSWiG lub jego wiceminister zgłoszą ustawę na ten temat.
-
A na jakiej podstawie prywatny przedsiębiorca miałby mieć prawo do ropy, czyli złoża naturalnego, które jest własnością całego Narodu?
Proszę nie stosować nadinterpretacji. Gdzie pisałem o czymś takim? Pisałem tylko o tym, żeby wydobywał je - nie wspominałem ani słowem o przekazywaniu praw własności.
Albo po prostu ustalić, że państwo już od startu ma jakąś kwotę pieniędzy, czego Minister Kaniewski nie chce.
Trochę mnie to dziwi - w końcu nie wyskakujemy z próżni, startujemy z jakąś kwotą - na plusie lub na minusie.
-
Trochę mnie to dziwi - w końcu nie wyskakujemy z próżni, startujemy z jakąś kwotą - na plusie lub na minusie.
Dżamahirija nie zbankrutowała w żaden sposób, dlatego też nie widzę powodów, żebyśmy mieli startować na minusie, albo na zerze.
Proszę nie stosować nadinterpretacji. Gdzie pisałem o czymś takim? Pisałem tylko o tym, żeby wydobywał je - nie wspominałem ani słowem o przekazywaniu praw własności.
Ale w jaki sposób będzie je wydobywał, gołymi rękami? Bo żadnych sprzętów nie da rady stworzyć z prostego powodu, nie będzie prawa do tego, żeby się wzbogacił. Słyszał Pan o planach stworzenia limitu bogactwa?
-
Panowie ja mam tylko jedno od początku, gruntowne pytanie: Czy nie będzie tak, że ropy będzie w nieskończoność albo na tyle dużo, że środki wymiany będą brały się z "kapelusza"? Niczym przysłowiowy królik. I tego się obawiam. I teraz przy świadkach piszę, że kładę na szale swój autorytet. W tej sprawie jestem gotów zginąć śmiercią męczeńską - tak jestem do tej sprawy przekonany.
-
Nie szalejmy. Wszyscy są tu do wszystkich pozytywnie nastawieni, żadnych śmierci męczeńskich nie będzie. ;)
Nawet jeśli byłoby to wyciąganie z kapelusza, to jeśli ustalilibyśmy jakiś miesięczny limit wydobycia, maksymalną ilość zysków państwa w miesiącu, to nie miałoby to żadnych negatywnych skutków.
-
Na razie wszyscy są do siebie nastawieni pozytywnie, bo nikt nikomu nie wchodził w paradę. Każdy otrzymał swoje zadanie i je realizował. Nie rozumiem jednej rzeczy panie prezydencie: Na początku drogi mówiłeś, że zgadzasz się z tym teraz zaś widzę przeszkody. Ja mam swoje zasady za które świadczę głową.
-
Na razie wszyscy są do siebie nastawieni pozytywnie, bo nikt nikomu nie wchodził w paradę. Każdy otrzymał swoje zadanie i je realizował. Nie rozumiem jednej rzeczy panie prezydencie: Na początku drogi mówiłeś, że zgadzasz się z tym teraz zaś widzę przeszkody. Ja mam swoje zasady za które świadczę głową.
Janek o ile ja rozumiem każdy musi czasami dopowiedzieć swoje 50 groszy tak samo Andrzej jak i Lehrabia a i nawet ten kolega ou,,, którego nazwy nie pamiętam
Według mnie Andrzej ma obawy czy ten twój system nie będzie system przekrętów finansowych (czyli środka wymiany)według mojej skromnej osoby
-
ten kolega ou,,,
OutiesPL, jeśli chcesz zwracać się nickami. ;) Albo Konstanty Jerzy Michalski. ;)
Na razie wszyscy są do siebie nastawieni pozytywnie, bo nikt nikomu nie wchodził w paradę. Każdy otrzymał swoje zadanie i je realizował. Nie rozumiem jednej rzeczy panie prezydencie: Na początku drogi mówiłeś, że zgadzasz się z tym teraz zaś widzę przeszkody. Ja mam swoje zasady za które świadczę głową.
Spokojnie, nie mam zamiaru wchodzić Panu Ministrowi w paradę. Gdybym miał coś przeciwko, to nie mianowałbym na stanowisko de facto "superministra". Jednakże co jeśli te środki, które uzyskalibyśmy z wydobycia ropy nie starczałyby nawet na pensje, a jedynie byłyby pewnym wsparciem, żeby podatki nie musiały być kosmiczne?
-
jeśli chodzi o Pensje dla MIN MON to może to być tylko na to opłacanie czynszu mieszkalnego a resztę typu jedzenie to mogę sobie samolotami przewozić z NUPIA
(Dla was tez jeśli złożycie zamówienie do mnie które nie będzie was kosztować dodatkowych środków wymiany)
-
jeśli chodzi o Pensje dla MIN MON to może to być tylko na to opłacanie czynszu mieszkalnego a resztę typu jedzenie to mogę sobie samolotami przewozić z NUPIA
(Dla was tez jeśli złożycie zamówienie do mnie które nie będzie was kosztować dodatkowych środków wymiany)
Bardzo to doceniamy, jednakże nie możemy cały czas być w stanie tymczasowym i pasożytować. ;)
Minister Kaniewski jest specjalistą, dlatego z pewnością nam wszystko logicznie wyjaśni.
-
Ja jestem orędownikiem podatku pogłównego lub innych podatków jako głównego źródła dochodów konta państwa. Ten pomysł z ropą uważam za całkowicie oderwany od wszystkiego. Równie dobrze można by robić inflację. I po co nam to? Ja w Bialeńską Szkołę Ekonomi wierzę i nawet mam w to realna wiarę, że to system dobry. Z resztą robiłem coś podobnego w Islamskiej Federacji. Weźmy na przykład taki limit 10000 środków wymiany. Po co to Kaniewskiemu? Po co to nam? A żeby także inflacji nie było, wielkiego rozwarstwienia itp. To ma swój konkretny cel, a nie czyste znaczenie markowe. Ale na prawdę jeszcze na koniec. Ta ropa mikronacyjna to pomysł kosmiczny.
-
Dobrze, ale teraz proszę odpowiedzieć na kilka pytań.
1/ Skąd państwo będzie brało na pensje, skoro ma startować od zera i nie mieć żadnych innych zysków?
2/ Skąd państwo będzie brało na inne potrzeby, np. organizacje konkursów, wspieranie inicjatyw, skoro j.w.?
3/ Czy podatek pogłówny nie jest z zasady jedynym podatkiem?
-
1. Problem pensji, które przecież trzeba wypłacić jest priorytetowy. To trzeba zrobić tu i teraz. Andrzeju mówisz, że 50 środków wymiany to mało. można zrobić do 100 środków wymiany. I wtedy państwo będzie miało 500 miesięcznie. Mówisz, że 500 to minister powinien dostawać miesięcznie, ale nie widzisz czy nie chcesz widzieć, że przecież skoro będzie to mniejsza suma to znaczy, że to się wyrówna. To nie będzie odczuwalne jeśli tyle środków wymiany będzie miało państwo. Wiadomo każdy dostanie środki wymiany od stanowiska. Państwo będzie miało zyski, ale mam nadzieję, że nie z fikcyjnej całkowicie mikronacyjnej ropy naftowej.
2. Odpowiedź w punkcie 1.
3. Podatek pogłówny może, ale nie musi stać się jedynym podatkiem. Od razu każdy nie dostanie pensji. Dopiero kiedy środki wymiany zaczną na konto napływać. Do tego trzeba ułożyć najpierw Stały Plan Społeczny.
-
Państwo będzie miało zyski, ale mam nadzieję, że nie z fikcyjnej całkowicie mikronacyjnej ropy naftowej.
Któryś raz w tej debacie słyszymy o jakichś mitycznych inny zyskach. Skąd one będą się brały?
Jeśli państwo wystartuje od zera, to nie będzie mogło w żaden sposób wypłacić pensji. Czy na to również jest jakaś rada?
-
Czy jednej rzeczy nie można zrozumieć, że zaraz po starcie gospodarki będzie termin podatku pogłównego? Mityczna to jest ropa naftowa w tym wydaniu. Może być też podatek od założenia i prowadzenia podmiotu gospodarczego. Podatki mogą być różnego typu i stopnia. System w którym jestem ministrem gospodarki wymaga tego co jest naturalne czyli cierpliwości. On nie jest tworzony na oderwanych założeniach. Nie wszystko można posiadać w tym samym czasie, a ja tu widzę, że chcesz "cuda na kiju".
-
Czy jednej rzeczy nie można zrozumieć, że zaraz po starcie gospodarki będzie termin podatku pogłównego? Mityczna to jest ropa naftowa w tym wydaniu. Może być też podatek od założenia i prowadzenia podmiotu gospodarczego. Podatki mogą być różnego typu i stopnia. System w którym jestem ministrem gospodarki wymaga tego co jest naturalne czyli cierpliwości. On nie jest tworzony na oderwanych założeniach. Nie wszystko można posiadać w tym samym czasie, a ja tu widzę, że chcesz "cuda na kiju".
Nie chcę cudów na kiju, ale konkretnej odpowiedzi na pytanie, czy podatki będą wyższe od pensji? Bo jeśli mają starczyć i na pensje i na konkursy to muszą być wyższe od pensji, to wynik prostego działania matematycznego. Pytanie tylko skąd ludzie będą brać pieniądze na te podatki, skoro nie będzie konkretnych możliwości zarobków poza pracą, a więc pensjami, które będą brać się z podatków.
-
Czy jednej rzeczy nie można zrozumieć, że zaraz po starcie gospodarki będzie termin podatku pogłównego? Mityczna to jest ropa naftowa w tym wydaniu. Może być też podatek od założenia i prowadzenia podmiotu gospodarczego. Podatki mogą być różnego typu i stopnia. System w którym jestem ministrem gospodarki wymaga tego co jest naturalne czyli cierpliwości. On nie jest tworzony na oderwanych założeniach. Nie wszystko można posiadać w tym samym czasie, a ja tu widzę, że chcesz "cuda na kiju".
Nie chcę cudów na kiju, ale konkretnej odpowiedzi na pytanie, czy podatki będą wyższe od pensji? Bo jeśli mają starczyć i na pensje i na konkursy to muszą być wyższe od pensji, to wynik prostego działania matematycznego. Pytanie tylko skąd ludzie będą brać pieniądze na te podatki, skoro nie będzie konkretnych możliwości zarobków poza pracą, a więc pensjami, które będą brać się z podatków.
Przecież przeciętny Kowalski nie ruszy od zera. Będzie miał na początek 5000 środków wymiany. Jego limit wynosić będzie 10000 środków wymiany w tym ten limit będzie dotyczył także państwa. Jeśli wprowadzimy podatek "od głowy" każdego obywatela i będzie to 100 środków wymiany to przychód miesięczny wyniesie 500 środków wymiany. Nie jest to mała ilość środków wymiany, tylko trzeba właściwie ją rozdysponować. To trzeba naprawdę złej woli aby chcieć wszystkiego naraz. Trzeba dać szansę na wprowadzenie tego pomysłu. Jeśli wcześniej podjęto taką decyzję to musimy to uszanować.
-
No dobrze, czyli będzie zaciskanie pasa już od startu gospodarki, no ale OK. I czy czasami nie jest tak, że pieniądze przeciętnego Kowalskiego będą, idąc retoryką Pana Ministra, z kosmosu?
I czy 500 wystarczy na pensje, konkursy i dofinansowania?
-
Na start trzeba najpierw dotować obywateli. To wzięcie z "kosmosu" to nic z pomysłami stałego takiego "kosmicznego" dochodu.
-
Na start trzeba najpierw dotować obywateli. To wzięcie z "kosmosu" to nic z pomysłami stałego takiego "kosmicznego" dochodu.
Oczywistą praktyką jest, że dotuje się z czegoś, tj. z budżetu państwa, a nie z powietrza. A jak wiemy- budżet będzie pusty.
-
Będzie pusty jeśli zostanie niewłaściwie, nieracjonalnie spożytkowany. Pisałeś wcześniej, że od razu czeka nas zaciskanie pasa. To nie jest prawdą. Trzeba trzymać twardy antyinflacyjny kurs.
-
No może masz rację, zobaczymy jak to będzie działać. Jeśli będzie działać dobrze, to OK, a jeśli źle, to rozpoczniemy wydobywanie ropy.
-
W razie tego negatywnego scenariusza chcę objąć to gwarancją mojej dymisji.
-
W razie tego negatywnego scenariusza chcę objąć to gwarancją mojej dymisji.
Nie widzę takiej potrzeba ani kandydata na zajęcie tego stanowiska.
-
Bo ja jestem ekonomistą, ale nie zapominaj, że Bialeńskiej Szkoły Ekonomii.
-
Pamiętam i bardzo Cię cenię, jako ekonomistę, polityka i człowieka w ogóle. Jednakże nie róbmy prywaty, nie róbmy Sarmacji, nie róbmy zielonych stolików, dyskutujmy, przekonujmy się. ;)
-
Przede wszystkim stworzenie gospodarki wartości. Gospodarka nie ma być fetyszem społecznym tylko służyć jego praktycznemu funkcjonowaniu. Przepływ towarów i usług musi zachodzić, bo to coś normalnego, a z środka płatniczego nie można tworzyć otoczki jako czegoś do pożądania i rozbudzania chęci samego jego posiadania. Tutaj priorytetem ma być człowiek i odpowiedź na jego potrzeby. Ja wierzę, że gospodarka ma swoją sprawczą moc ale nie może przerodzić się w to co opisałem powyżej.
-
Dobrze, dziękuję bardzo za gorącą debatę. Była bardzo ciekawa i w znacznym stopniu podnosiła bialeńską aktywność. Poznałeś zdania obywateli bialeńskich, teraz będziesz tworzyć gospodarkę wiedząc jakie są zapotrzebowania społeczne. Powodzenia! :)
-
Pozwolę sobie wtrącić swoje trzy grosze.
a jeśli źle, to rozpoczniemy wydobywanie ropy.
Ale w końcu sam, Andrzeju, zwróciłeś uwagę, że gołymi rękami tego się nie zrobi. Potrzeba odłożyć pewną ilość środków "na czarną godzinę", żeby było za co zabrać się za ewentualne działania ratunkowe dla gospodarki.
Jeśli wprowadzimy podatek "od głowy" każdego obywatela i będzie to 100 środków wymiany
Dwuprocentowy podatek? Nie jest to aby nieco za mało? Środki bezpośrednio państwowe będą w takim razie wymagały mocno ograniczonego działania.
-
Ale jeśli będziemy mieli jasno określony zakres gospodarki to nie powinno być aż tak wyolbrzymionych problemów. Ja to już wcześniej mówiłem, że jeśli rząd będzie umiejętnie gospodarował to nie powinno być takich problemów.
A Panu korzystając z okazji chciałbym zaproponować stanowisko mojego doradcy.
-
Pozwolę sobie wtrącić swoje trzy grosze.
a jeśli źle, to rozpoczniemy wydobywanie ropy.
Ale w końcu sam, Andrzeju, zwróciłeś uwagę, że gołymi rękami tego się nie zrobi. Potrzeba odłożyć pewną ilość środków "na czarną godzinę", żeby było za co zabrać się za ewentualne działania ratunkowe dla gospodarki.
Obawiam się, że zaoszczędzenie czegokolwiek na "czarną godzinę" będzie dość trudne. Oczywiście w razie potrzeby będzie można dorwać się do kieszeni podatników, aczkolwiek podważyłoby to autorytet władzy w oczach ludu.
-
Ja bym naprawdę radził więcej wiary w to co nawet jeszcze nie powstało...
W Islamskiej Federacji się udało więc czemu tu w Republice Bialeńskiej ma być to coś niemożliwego? Mówię to z perspektywy doświadczenia, które posiadam.
-
Janek trochę zakłamujesz rzeczywistość w IF sie udało bo ja tak chciałem żeby sie udało a tak gdyby nie ja to w IF nic by z Środków wymiany nie było
-
No ja bym nie był taki surowy w ocenie jak Pan Aykm, aczkolwiek bawmy się w politykę, tłumaczmy sobie. Nie róbmy tu swoich Michników, względnie Karakachanowów, którzy będą zachwalani, choćby i mówili bzdury.
Zauważ, że pomimo, że mam pewne wątpliwości, to masz pełną dowolność w budowie gospodarki.
-
Janek trochę zakłamujesz rzeczywistość w IF sie udało bo ja tak chciałem żeby sie udało a tak gdyby nie ja to w IF nic by z Środków wymiany nie było
Nie chcę wszczynać tutaj kłótni, ale pozwolę sobie przypomnieć twoją niezgodę na tamtejsze reformy i w konsekwencji odejście i przekazanie urzędu Akrypie. Tego dziwnym trafem nie chcesz pamiętać. To był nasz wspólny sukces. Nie mój, nie twój.
-
Janek trochę zakłamujesz rzeczywistość w IF sie udało bo ja tak chciałem żeby sie udało a tak gdyby nie ja to w IF nic by z Środków wymiany nie było
Nie chcę wszczynać tutaj kłótni, ale pozwolę sobie przypomnieć twoją niezgodę na tamtejsze reformy i w konsekwencji odejście i przekazanie urzędu Akrypie. Tego dziwnym trafem nie chcesz pamiętać. To był nasz wspólny sukces. Nie mój, nie twój.
a co ty myślisz ze to było o tak sobie odejście chłopie to był wykuty PLAN słowa jak i czyny (wszytko było ukartowane)
-
Proszę o nie obrzucanie się błotem, bo obie strony się pobrudzą, a nikt nie wygra. Poza tym, jest to samobójstwo wizerunkowe.
-
Janek trochę zakłamujesz rzeczywistość w IF sie udało bo ja tak chciałem żeby sie udało a tak gdyby nie ja to w IF nic by z Środków wymiany nie było
Nie chcę wszczynać tutaj kłótni, ale pozwolę sobie przypomnieć twoją niezgodę na tamtejsze reformy i w konsekwencji odejście i przekazanie urzędu Akrypie. Tego dziwnym trafem nie chcesz pamiętać. To był nasz wspólny sukces. Nie mój, nie twój.
a co ty myślisz ze to było o tak sobie odejście chłopie to był wykuty PLAN słowa jak i czyny (wszytko było ukartowane)
No jeśli jesteś zwolennikiem teorii spiskowych to z pewnością tak było. Jednak to opóźnienie, które wobec reform gospodarczych wprowadziłeś zablokowało je na kilka dni. I gdyby nie wola społeczeństwa Islamskiej Federacji do reform i w konsekwencji twoje odejście to nigdy byśmy nie doczekali się. To była twoja decyzja o odejściu z urzędu Kalifa - tylko i wyłącznie. Mogłeś być patronem tych reform, ale nie chciałeś. Wtedy zadania podjął się Akrypa.
-
Wtedy zadania podjął się Akrypa.
Akrypie chwała za jego powstańczą przeszłość, ale akurat na stanowisku Kalifa to miał wyjątkowo małą rolę, w porównaniu do Abdullaha.
Poza tym, ponawiam apel o spokój, bo wkroczy Policja Krajowa. :D
-
Wtedy zadania podjął się Akrypa.
Akrypie chwała za jego powstańczą przeszłość, ale akurat na stanowisku Kalifa to miał wyjątkowo małą rolę, w porównaniu do Abdullaha.
Poza tym, ponawiam apel o spokój, bo wkroczy Policja Krajowa. :D
Na początku miał sporą władzę dopiero później zmiany konstytucyjne doprowadziły do zmniejszenia kompetencji Kalifa. To on dał "zielone światło" dla reform.
-
Na początku miał sporą władzę dopiero później zmiany konstytucyjne doprowadziły do zmniejszenia kompetencji Kalifa. To on dał "zielone światło" dla reform.
Warto jednak zauważyć, że gdyby Abdullah chciał zapobiec reformom, to by im zapobiegł. Po prostu mógł mieć wątpliwości. Ty też swego czasu zrezygnowałeś z jakiejś funkcji, bo nie chciałeś podpisywać którejś z ustaw, "przykładać do tego ręki".
Ale nie rozumiem dlaczego zaczęliście się kłócić o przeszłość, to niczemu nie służy, a tylko destabilizuje kraj. Bardziej niż możemy się spodziewać i na dłużej niż możemy się spodziewać.
-
Ale przecież to nie kłótnia tylko wolna Wymiana Zdań
-
A Panu korzystając z okazji chciałbym zaproponować stanowisko mojego doradcy.
Ekhem... Już tę propozycję otrzymałem (wprawdzie przez pośrednika) i się na nią zgodziłem - pod warunkiem, że nie będzie wymagana regularna obecność.
Obawiam się, że zaoszczędzenie czegokolwiek na "czarną godzinę" będzie dość trudne. Oczywiście w razie potrzeby będzie można dorwać się do kieszeni podatników, aczkolwiek podważyłoby to autorytet władzy w oczach ludu.
Wiem, że to niełatwe - z tego względu uważam dwuprocentową stawkę podatku za zbyt niską.
Ale przecież to nie kłótnia tylko wolna Wymiana Zdań
Jak na mój gust trochę zbyt emocjonalna ta wymiana.
-
Wiem, że to niełatwe - z tego względu uważam dwuprocentową stawkę podatku za zbyt niską.
A czy nie miał to być podatek pogłówny, czyli kwota zamiast procentu? Z tego co wiem, to baron Kaniewski jest przeciwnikiem procentów w gospodarce. W tej konkretnej kwestii to podatek pogłówny ma większy sens niż jakieś procentowanie.
-
Na początku miał sporą władzę dopiero później zmiany konstytucyjne doprowadziły do zmniejszenia kompetencji Kalifa. To on dał "zielone światło" dla reform.
Warto jednak zauważyć, że gdyby Abdullah chciał zapobiec reformom, to by im zapobiegł. Po prostu mógł mieć wątpliwości. Ty też swego czasu zrezygnowałeś z jakiejś funkcji, bo nie chciałeś podpisywać którejś z ustaw, "przykładać do tego ręki".
Ale nie rozumiem dlaczego zaczęliście się kłócić o przeszłość, to niczemu nie służy, a tylko destabilizuje kraj. Bardziej niż możemy się spodziewać i na dłużej niż możemy się spodziewać.
I tu zgoda przy takiej liczbie obywateli każdy siebie mógł wzajemnie szachować. Tutaj pełna zgoda.
-
Wiem, że to niełatwe - z tego względu uważam dwuprocentową stawkę podatku za zbyt niską.
A czy nie miał to być podatek pogłówny, czyli kwota zamiast procentu? Z tego co wiem, to baron Kaniewski jest przeciwnikiem procentów w gospodarce. W tej konkretnej kwestii to podatek pogłówny ma większy sens niż jakieś procentowanie.
Tak, w istocie, przepraszam za niedopatrzenie. Jednak kwota wciąż jest jak dla mnie zbyt niska, nawet mimo tego, że BSE znacznie ogranicza ryzyko w gospodarce.
-
Panie wiceministrze!
Nie będziemy "szaleć" z budżetem to się nic nie stanie. Wiadomo każdy będzie miał płacone od urzędu jeśli chodzi o Stały Plan Społeczny i wiadomo, że prezydent będzie miał więcej płatne od np. prezesa sądu, ale te stawki nie będą, a raczej nie mogą być bardzo duże. Jeśli ktoś uważa, że jeden podatek ma być na jedna pensję to się myli. To ulega samoregulacji i wrażenie, że np. prezydent zarabia mało staje się bezpodstawne jeśli przyjmiemy takie, a nie inne założenia gospodarcze. Próba oskarżenia mnie o brak środków zabezpieczających gospodarkę przed krachem jest także bezpodstawna biorąc pod uwagę przyszłe założenia gospodarcze. No weźmy ten budżet. Z jednej strony gotowość do jego "rozbuchania" i jednocześnie oskarżenia o brak rezerwy środków wymiany. To się wyklucza.
-
Dobrze, przekonał mnie Pan, Panie ministrze. Uznaję zaproponowaną stawkę za odpowiednią przy takich założeniach.
-
W tej sytuacji uważam, że współpraca na przyszłość będzie także pomyślna przede wszystkim nie dla naszych partykularnych interesów tylko dla państwa. To jest to dobro o które się spieramy w tych dyskusjach. Jestem ich zwolennikiem ponieważ cała nasza gospodarka musi być wielką dyskusją nad stworzeniem systemu wartości, który uczyni nas potęgą. Te wartości o których już tyle słów ode mnie usłyszeliście to są zasady. Brak zasad to pożywka dla anarchii zamiast państwa. Anarchia to brak celów wspólnych i w konsekwencji nasze osłabienie. Tego chyba wszyscy tutaj jak jesteśmy zgromadzeni nie chcemy.
-
Są różne rodzaje anarchii, np. w przypadku narodowego anarchizmu barona Juliusa Evoli nie byłoby braku celów wspólnych. ;) Ja nie jestem zwolennikiem anarchii, jak chyba wszyscy z nas tu obecnych, natomiast nie mitologizujmy tego. W świecie realnym anarchia jest niemożliwa, ale w wirtualnym możliwa i nie protestowałbym, gdy zjawili się u nas jacyś anarchiści (jeden się waha nad dołączeniem ;-) ).
-
No tylko ciekawe na czym ten wirtualny anarchizm miałby polegać ;)
-
No tylko ciekawe na czym ten wirtualny anarchizm miałby polegać ;)
Np. na funkcjonowaniu podobnym do naszego z czasu Komitetu Założycielskiego? ;)
-
No tylko ciekawe na czym ten wirtualny anarchizm miałby polegać ;)
Np. na funkcjonowaniu podobnym do naszego z czasu Komitetu Założycielskiego? ;)
Dodałbym, że uznawanie ustaw byłoby w takim przypadku uznaniowe indywidualne.
-
Dodałbym, że uznawanie ustaw byłoby w takim przypadku uznaniowe indywidualne.
No niekoniecznie, jakby wszyscy obywatele podpisali akt lojalności wobec decyzji większości, to by takich problemów nie było. Inna sprawa, że mógłby to być koniec anarchii, a początek demokracji bezpośredniej.
-
Dodałbym, że uznawanie ustaw byłoby w takim przypadku uznaniowe indywidualne.
No niekoniecznie, jakby wszyscy obywatele podpisali akt lojalności wobec decyzji większości, to by takich problemów nie było. Inna sprawa, że mógłby to być koniec anarchii, a początek demokracji bezpośredniej.
Nie zgadzam się na demokrację.
Sugeruję przyłożyć się do wydobywania surowców, budowania hut, kopalni, zwiększyć wydatki na wojsko.
Ile będzie wynosił budżet na następny rok? Jak w ogóle to ma wyglądać?
-
Sugeruję przyłożyć się do wydobywania surowców, budowania hut, kopalni, zwiększyć wydatki na wojsko.
Ile będzie wynosił budżet na następny rok? Jak w ogóle to ma wyglądać?
Trudno ustalić budżet na następny rok, gdyż wszystko zależy od podatków zbieranych co miesiąc (100 od każdego; każdy zaczyna od 5000, jak tylko MSWiG wejdzie na forum to założy Ci konto).
Natomiast resztę kwestii niech rozjaśnią Ci specjaliści, Jan de Kaniewski oraz Lehrabia.
-
Sugeruję przyłożyć się do wydobywania surowców, budowania hut, kopalni, zwiększyć wydatki na wojsko.
Ile będzie wynosił budżet na następny rok? Jak w ogóle to ma wyglądać?
Trudno ustalić budżet na następny rok, gdyż wszystko zależy od podatków zbieranych co miesiąc (100 od każdego; każdy zaczyna od 5000, jak tylko MSWiG wejdzie na forum to założy Ci konto).
Natomiast resztę kwestii niech rozjaśnią Ci specjaliści, Jan de Kaniewski oraz Lehrabia.
Więc państwo, będzie uboższe od pojedynczych obywateli? :D
Proponuję, byśmy wystartowali z budżetem w przedziałach od 500.000 do 1.000.000. I byśmy nadali nazwę walucie. Sugeruję "koronę bialeńską".
-
Sugeruję przyłożyć się do wydobywania surowców, budowania hut, kopalni, zwiększyć wydatki na wojsko.
Ile będzie wynosił budżet na następny rok? Jak w ogóle to ma wyglądać?
Trudno ustalić budżet na następny rok, gdyż wszystko zależy od podatków zbieranych co miesiąc (100 od każdego; każdy zaczyna od 5000, jak tylko MSWiG wejdzie na forum to założy Ci konto).
Natomiast resztę kwestii niech rozjaśnią Ci specjaliści, Jan de Kaniewski oraz Lehrabia.
Więc państwo, będzie uboższe od pojedynczych obywateli? :D
Proponuję, byśmy wystartowali z budżetem w przedziałach od 500.000 do 1.000.000. I byśmy nadali nazwę walucie. Sugeruję "koronę bialeńską".
Strasznie Pan jest przygotowany do merytorycznie :)
-
Strasznie Pan jest przygotowany do merytorycznie
Baronie, proszę o zrozumienie wobec nowego mieszkańca.
Natomiast samemu zainteresowanemu polecam lekturę tej debaty. Trochę to zajmie, ale bardzo rozjaśni bialeńską szkołę ekonomii. :)
Pozdrawiam,
-
No to jest ciekawa lektura. Zachęcam także Pana do niej.
-
No to po wyborach, LAN wygrało, więc w polityce gospodarczej zapewne bez zmian. :) To chyba dobrze. :)
-
W tej dziedzinie społecznej najważniejszym, słowem kluczem jest stabilność. Teraz czekać nas będzie układanie Planów Społecznych.
-
W tej dziedzinie społecznej najważniejszym, słowem kluczem jest stabilność. Teraz czekać nas będzie układanie Planów Społecznych.
Mam nadzieję, że mówiąc o stabilności nie masz na myśli swoich wiecznych rządów. :D Bo taka stabilność to wiesz gdzie jest. :P
-
Po to istnieje INEM aby właśnie szukać osób, które w przyszłości zajmą miejsce prezesa Bialeńskiej Izby Wymiany. Jednak aby polityka gospodarcza była stabilna musi istnieć coś w rodzaju "dziedzictwa myśli". Bez tego może czekać za rogiem katastrofa taka jaka miała miejsce gdy w pewnym państwie po reformach nieodpowiedni człowiek zmienił zasady fundamentalne.
-
Bez tego może czekać za rogiem katastrofa taka jaka miała miejsce gdy w pewnym państwie po reformach nieodpowiedni człowiek zmienił zasady fundamentalne.
O jakim państwie mówimy? Bo nie załapałem aluzji za bardzo.
-
O kiedyś istniejącej Islamskiej Federacji.
-
Wracając do debaty. Nadeszły kolejne wybory. Co poza czasowym Planem Społeczny proponuje zrobić Instytut Nowej Ekonomii Mikronacyjnej?
I pytanie dodatkowe:Czy Instytut Nowej Ekonomii Mikronacyjnej będzie prowadził jakąś politykę zagraniczną, jakieś konferencje?
-
Jeśli polityka międzynarodowa ruszy jako całość to w ramach tego z pewnością będą odbywać się konferencje z udziałem ekonomistów.
-
Żeby nie tworzyć nowego wątku, szukam na forum i nie mogę znaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie: jak można zainwestować otrzymane środki? W konstytucji stoi, że obywatel ma prawo do pracy, a na jakich zasadach może założyć własną firmę?
-
W konstytucji stoi, że obywatel ma prawo do pracy, a na jakich zasadach może założyć własną firmę?
To wynik chwilowego zamieszania przenosinami Forum.
Firmą możesz założyć zaczynając od złożenia wniosku w Bialeńskiej Izbie Wymiany, a dokładniej w sekretariacie - http://spolecznosc.bialenia.net.pl/index.php?board=84.0
Po zaakceptowaniu wniosku zostanie założony temat dla Twojej firmy i jej konto, a Ty będziesz musiał zrobić ogólny opis firmy i działalności oraz założyć księgowość.
Podstawowe zasady są tutaj, dwóch ustawach:
Ustawa o gospodarce - http://spolecznosc.bialenia.net.pl/index.php?topic=1311.0
Ustawa o finansach - http://spolecznosc.bialenia.net.pl/index.php?topic=1312.0
Co prawda wchodzą w życie od 31.07 - ale są to akty prawne zbiorcze, zbierające "do kupy" zasady z dawnych kilku aktów prawnych i nieco to wszystko upraszczające... tak więc zakładasz firmę już na zasadach tam opisanych.
W zasadzie firmę produkcyjną możesz założyć całkowicie swobodnie, bo tutaj nie ma w praktyce ograniczeń, natomiast firmę będącą elementem infrastruktury państwa czyli np. komunikacja to już trzeba szukać luki na rynku. Na razie takich firm nie dublujemy, za mało nas jest i nie ma to jeszcze sensu.
Nie wiem jaki masz pomysł - ale jakby co to podpowiem na PW jak to w praktyce załatwić.
PS. Pierwszą inwestycją musi być jej zbudowanie - czyli zlecenie firmie budowlanej jej budowy co jest związane z dogadaniem się co do kwoty za tą czynność.
-
Jeszcze cztery posty, wniosek o obywatelstwo i możesz śmiało zaczynać zabawę w gospodarkę. Biznesmeni akurat są nam bardzo potrzebni. Rónież chętnie pomogę w razie pytań, w końcu ja zawiaduję obrotem gospodarczym w Bialenii.
-
A tak przy okazji dla sarkających na konieczność prowadzenia księgowości... właśnie dzisiaj odkryłem, że się jakieś 3 tygodnie temu walnąłem na jednym z kont (przy 14 firmach mam prawo czasem się pomylić), gdyby nie porządnie prowadzona księgowość to bym miał problem... a tak w 5 minut poprawiłem co trzeba.