Forum Republiki Bialeńskiej
Kultura i społeczeństwo => Plac Zielony => : Ronon Dex Sun, 25 May 2014, 21:15:17
-
Skoro tak się dzisiaj złożyło, że mamy dzień politycznych zmian to chciałbym powrócić do mojego pomysłu dotyczącego zmiany ordynacji wyborczej w RB.
Otóż proponuję, aby w najbliższych wyborach głosowanie nie odbywało się na partie polityczne, ale na kandydatów do parlamentu jako osoby indywidualne. Oczywiście nie oznacza to, że likwidacji ulegnie system partyjny, bo kandydaci jak najbardziej będę mogli i powinni podawać partię, którą reprezentują (o ile nie są bezpartyjni).
Moim zdaniem powinno to wyglądać tak, że robimy ankietę gdzie można głosować na osoby, które zgłoszą swój akces do parlamentu. W ankiecie obok v-nazwiska i imienia kandydata w nawiasie należałoby podać partię jaką reprezentuje lub umieścić "bezpartyjny". Obywatel miałby 1 lub 2 głosy, które oddawałby na wybranych kandydatów (zresztą mogą być i 3 jeśli uznacie to za lepsze... na razie nie analizowałem jak byłoby najlepiej). Wchodziłoby tylu ile jest aktualnie mandatów - osoby uzyskujące największą liczbę głosów. W przypadku gdyby był problem z rozstrzygnięciem to robiłoby się "dogrywkę" np. 24-godzinną, z tych którzy uzyskaliby tą samą liczbę głosów.
Dlaczego uważam taki system za lepszy od obecnego?
Jak sami zauważyliście nasze życie polityczne dopadła stagnacja, nawet w kampaniach wyborczych nie chce się odpowiadać na pytania, zabiegać o głosy itd. Jeżeli wprowadzimy system głosowania na kandydata to każdy z nich będzie musiał przeprowadzić własną kampanię (choć może być wsparta przez partię), będzie musiał założyć temat ze swoim zgłoszeniem, a w nim będzie musiał przekonać do siebie wyborców. Taki kandydat będzie musiał sam przekonać do siebie wyborców - czyli opisać swój dorobek w RB, swoje plany na nadchodzącą kadencję, odpowiedzieć osobiście na pytania wyborców. Moim osobistym zdaniem byłby to znacznie ciekawsze niż system obecny, który przy takim systemie partyjnym powodował w zasadzie zwycięstwo partii o największej liczbie członków (bo każdy na siebie), a wyborcy bezpartyjni co najwyżej wsparli te wybory paroma głosami swoje typy...
Nikt się nie starał prowadzić kampanii, karty były w zasadzie rozdane, a system faktycznie zmierzał do monopartyjności. Polityka była nudna jak "flaki z olejem" - konieczność kandydowania indywidualnego powinna podnieść atrakcyjność politycznej rywalizacji, a jednocześnie przedłużenie kadencji parlamentu (bo nie robimy już wyborów co miesiąc) spowoduje, że taki system nie powinien powodować komplikacji, nawet jak coś się o dzień czy dwa przedłuży.
Przedstawiam to tutaj (a nie w Parlamencie), zanim w ogóle zacznę opracowywać projekt rozwiązań ustawowych - bo chciałbym, aby wszyscy obywatele (którzy oczywiście chcą) mogli się wypowiedzieć w tak ważnej sprawie.
Czyli pytam... co sądzicie o takiej zmianie czy może ona być z korzyścią dla dynamiki i atrakcyjności naszej sceny politycznej?
-
Jak sami zauważyliście nasze życie polityczne dopadła stagnacja, nawet w kampaniach wyborczych nie chce się odpowiadać na pytania, zabiegać o głosy itd.
To się zmieni w tej kampanii, jestem pewny. ;)
-
To się zmieni w tej kampanii, jestem pewny. ;)
Może tak, może nie tak bardzo... nadal uważam, że system gdzie każdy kandydat musiałby sam zabiegać o wyborców i ich przekonywać do swojej kandydatury (dorobek, plany itd.) jest ciekawszy niż głosowanie "na partię".
Głosowania na konkretne osoby moim zdaniem są ciekawsze i korzystniejsze niż głosowania tylko na partię, która sobie potem dzieli mandaty.