W sumie to niech premier powoła Martina na przedstawiciela rządu w administracji. Ja rozumiem, że nie wszystkim się to podoba, ale jesteśmy państwem prawa.
Był już taki, który twierdził, że jego kraj nie jest państwem prawa. Potem, nie zważając na "nieistotne" prawo tego kraju, skasował systemy informatyczne.