Osobiście jestem sceptycznie nastawiony do "pustego głosu", bo czy się on niby różni od nie oddania głosu, poza może niewielkim wzrostem frekwencji wyborczej? Efekt jest w sumie taki sam czy się głosu nie odda czy odda "pusty" (jak rozumiem odpowiednik realowego głosu nieważnego) - obywatel powstrzymuje się od decyzji i tyle.
Ja dalej będę optował nad zmianą systemu głosowania z tego oddawanego na partie, na wybory polegające na oddawaniu głosów na konkretne osoby. To również jest pewne rozwiązanie w kwestii frekwencji gdyż obywatel wskazywałby na konkretne osoby, a nie na listy - na których jedni mogą mu się podobać, a inni nie i w efekcie może mieć problem z wyborem i nie głosuje wcale.
Można moim zdaniem opracować taki system, w którym byłby poszczególne nazwiska kandydatów. Oczywiście mogliby oni w nawiasie dopisać partyjna przynależność, ale mogliby kandydować jako "niezależni". Po pierwsze dawałoby to ciekawszą kampanię wyborczą, bo kandydat musiałby się odpowiednio "sprzedać" czyli postarać się przekonać do siebie wyborców (swoim dorobkiem, swoimi propozycjami itd.), a po drugie eliminowałoby to sytuację gdzie tak naprawdę im partia zbierze więcej członków tym z automatu ma lepszy wynik, bo większość głosów to te oddawane "na siebie" czyli obecnie swoją partię. Mamy sytuację gdzie praktycznie większość aktywnych obywateli kandyduje, więc układ jest dość przewidywalny i nudny.
Oczywiście obywatel nie miałby jednego głosu, ale np 3 - które mógłby oddać na "swoich" kandydatów. Unikało by się sytuacji "przemycania" do Parlamentu osób nieaktywnych, na zasadzie listy partyjnej oraz kandydatów niepopularnych. Bo głosując na listy partyjne czasem się to robi na zasadzie "mniejszego zła". Głosując na konkretne osoby głosowałoby się na ludzi, których się ceni, których chciałoby się widzieć w Parlamencie itd.
Taka ordynacja wyborcza byłaby i ciekawsza, i chyba sensowniejsza w układzie gdy często połowa aktywnych obywateli kandyduje, a partie prześcigają się w zasadzie w ilości członków.
PS. Zuzanno - MvP ma rację nie jesteś parlamentarzystą i nie możesz się wypowiadać w tym miejscu. Podpowiem jednak, że obrady Parlamentu są jawne, a obywatel chcąc skomentować działania posłów i wywołać dyskusję publiczną może problem poruszyć np. zakładając temat na Placu Zielonym.