Gratuluję, panie licencjacie.
Cieszę się, że ostatnio jest trochę nowych "naukowców".

Mi jakoś pisanie książki profesorskiej wcale nie idzie. Weny nie mam w ogóle, ani pomysłu też nie bardzo. Pewnie do wakacji nawet porządnie nie zacznę. Jednakże nie jest to priorytet. Ani w stosunku do reala, ani w stosunku do reszty spraw bialeńskich.
