Temat prowokacyjny w ch.., ale może ktoś zwróci uwagę dzięki temu.
Mianowicie chodzi o to, że nie jesteśmy jojonacją (
http://micropedia.wikia.com/wiki/Nanonacja) i obowiązuję u nas pewne standardy.
"(...) państwa takie ocenia się pod kątem poziomu merytorycznego, oryginalności, czy na przykład poprawności językowej w miejscach publicznych danego państwa."
Jesteśmy oryginalni, już przez sam swój republikański ustrój (jest to ustrój o którym inne mikronacje nawet boją się pomyśleć), inteligencki charakter (u nas dyskusje
nie toczą się wokół spraw mało istotnych, tzw. pierdół, często nie mających wiele wspólnego z Pollinem, jak to bywa gdzie indziej, ani też wokół sporów personalnych i zielonostolikowych zagrywek. Dyskutujemy i spieramy się o historię, gospodarkę, prowadzimy wątki kulturalne). Podobne czynniki, jak właśnie te dyskusje, artykuły, sprawiają, że jesteśmy na wysokim poziomie merytorycznym. Jednakże ta nieszczęsna poprawność językowa w miejscach publicznych. Nóż w kieszeni się otwiera jak widzę zdania rozpoczęte od małych liter, albo zakończone znakami interpunkcyjnymi w niewłaściwym miejscu (dla porządku- właściwe miejsce jest bezpośrednio po zdaniu, lub jego często (tutaj myślę o przecinku)). Starajmy się też pisać posty co najmniej trzyzdaniowe. To nie boli, wystarczy tylko trochę pomyśleć. A to naprawdę uchroni nas przed wieloma nieprzyjemnościami. Oprócz tego, jeśli ma się wątpliwości co do pisowni jakiegoś słowa, to w internecie jest cała masa słowników. Można sprawdzić w ciągu kilkunastu sekund. Polecam to robić.
Pozdrawiam.