Jak najbardziej podoba mi się zmuszanie ludzi do pracy, żeby w, było nie było, społeczności liczącej ~20 osób, zostać wybranym na wysokie stanowisko. Ale komitety? Wydaje mi się, że już je przerabialiśmy i z jakiegoś powodu pomysł na nie został porzucony.
Osobiście - moim zdaniem takie wymogi spowodują kolejną tragikomiczną sytuację, że będzie mniej kandydatów niż miejsc.
Ale zgadzam się z pomysłem na podpisy przy kandydowaniu na Prezydenta.