Autor Wątek: Wiersz do Carycy  (Przeczytany 283 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Fiodor Swirydiuk

  • Ja
  • Obywatel
  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 1964
  • : 105
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jestę Hardkorę
    • NPE: BI15031300128
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Wiersz do Carycy
« dnia: Śro, 01 Lip 2015, 22:21:57 »
Fiodor stoi prxed Carycą w komnacie i recytuje swój wiersz.

"Aleksandro pojebana,
 Budzisz się z samego rana.
 No i ludzi atakujesz,
 Wszystkich ciągle szpiegujesz.
 Nas od złych wyzywa,
 A siebie dobrą nazywa.
 Inkorporacje prowadzi,
 Aby siebie wzbogacić.
 Ludzie już nie wytrzymali,
 Aleksandrze łeb ucieli.
 Zrobili z niej plastry szynki,
 I spokojne następne dorzynki.
 Caryco spełnij prośbę obywateli,
 Abdykuj, a lud się rozweseli".
(-)Fiodor Swirydiuk, Antyludzki rak, Wielki Książe Noklezji, najstarszy żyjący mieszkaniec Noklezji;