Autor Wątek: Wiersz pt.: "Myśli Inkwizytora"  (Przeczytany 174 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Hewret Faradobus

Wiersz pt.: "Myśli Inkwizytora"
« dnia: Pią, 29 Sty 2016, 19:16:03 »
Jan von Maikowski - dnia 28 Listopad 2015, 22:11:47

"Myśli Inkwizytora"

Za siedmioma górami, za siedmioma morzami,
było sobie państwo targane kłótniami.
Spory były błahe, uwagi nie warte,
jednak uczestnicy ciągle szli w zaparte.
Słychać było bluzgi, krytykę, bełkoty,
przez co wiele osób nasrało w galoty.
Powód tej biegunki był dość oczywisty.
W jelitach narodu zalegały glisty.
Nie był to tasiemiec, larwa czy włośnica
tylko najzwyklejsza, ludzka znieczulica.
Jest to dziś choroba wszystkim dobrze znana,
z mózgu robi wodę dziwka zajebana.
Niszczy Nas od wewnątrz,
pozbawia empatii.
W książkach nie odnajdziesz
skutecznej terapii,
która by pomogła wrócić Ci do zdrowia.
Taka to jest kurwa
co w cieniu się chowa.
Aby się jej pozbyć musisz zamknąć oczy
i zobaczyć zło, które w głębi kroczy.
Dźwięk jej kroków sprawi,
że zatracisz ducha, ale Ty się nie martw.
To nie jest kostucha.
To są zbędne cechy zebrane przez lata.
Złość, nienawiść, gniew.
To właśnie ta szmata.
Ona pragnie zwieść Cię
na drogę zniszczenia
po to żebyś innym dołożył cierpienia.
Musisz sobie wmówić, że dziś stawisz opór,
Twoja wiara w siebie będzie niczym topór.
Wnet sobie przypomnisz zdanie nie zawiłe:
Nie rób innym tego, co Tobie nie miłe.



Teraz się zastanów komu zadedykowałem ten krótki wiersz.
Wielki Mistrz Juarez
Najczcigodniejszy, Doskonałej Chwały, Elokwentny, Inteligentny Dzierżawca Nauk, Ocean Mądrości