Takoż i ja witam - oczywiście z drobnym opóźnieniem. Jak zobaczyłem pierwszy wpis, to pomyślałem w duchu, że może do Bialenii przyjechał jakiś konserwatysta, zwłaszcza że wbrew tutejszemu zwyczajowi zwraca się per "Pan", niestety okazało się co innego.

Niemniej jednak witam, bo o tym, że u nas trawa jest "zieleńsza", to z pewnością wiadomo.