Minister spraw wewnętrznych stał w swoim biurze. Było to małe pomieszczenie z białymi ścianami i portretem cara naprzeciw okna. W pomieszczeniu znajdowały się tylko dwa meble: krzesło i biurko. Ciszę przerwał dźwięk stacjonarnego telefonu.
- Świetnie. - Podniósł słuchawkę.
- Zespoły na pozycjach i gotowe do pomiarów - usłyszał.
- Wspaniale. Rozpocząć pomiary.
Po rozmowie spojrzał na pusty brudnopis mający zawierać jego drugą pracę magisterską i "dziennik Erutrepy".
- Publikacja moich działań w firmie trochę poczeka, po za tym będzie trzeba opisać przenosiny do Carstwa. Jeśli zaś chodzi o magisterkę... zabiorę się za nią czekając na wyniki.