Możemy dywagować o rozmiarach Powstania Marcowego i jego skutkach natomiast uważam, że nikt nie jest w stanie zaprzeczyć tezie, czy jest to bardzo trudne, że wtedy rozpoczyna się droga. Droga, które w końcu prowadzi nas do tego miejsca. W tym względzie jest to jedno z najważniejszych jak nie najważniejsze wydarzenie w naszej v - historii. Sprzeciw wobec beznadziejności przerodził się w otwarty bunt, który był odpowiedzią na brak perspektyw. Wtedy nic nie było do stracenia. Wynik tez mógł być jeden. Wobec początkowego wyśmiania i procesu dewaluacji następujących zdarzeń w Księstwie Sarmacji byliśmy awangardą, która śmiała rzucić wyzwanie potężnej mikronacji. Nierozumienie sensu tego wydarzenia to moralne zwycięstwo Księstwa Sarmacji, gdyż bez tej wspólnoty losu łatwo jest mówiąc językiem sportowy "ograć" takie państwo. I tutaj naprawdę nie chodzi tez o jakąś szczerą nienawiść. Po prostu dzisiaj to dla Nas część historii i każdy kto chce z nami rozmawiać musi to szanować.
Bardzo ważne też jest aby każdy z Bialeńczyków mógł poczuwać się do dziedzictwa Powstania Marcowego ze względu właśnie, że jest Bialeńczykiem, czyli członkiem tej wspólnoty. Rozwijając się, różne dziedziny generalnie przyświecać musi ten ideał walki od podstaw o lepszy byt Republiki Bialeńskiej.