Ma foi! Jak już, to Synu Jego Katolickiej Mości. Dyć moje buty są czyściusieńkie, codziennie rano kilku niewolników - chłopów z jakiejś wiochy, co się Tomaszewem zowie (kupiłem, bo byli dosyć tani), czyści jej, tak, że mogę się w nich przeglądać. Widocznie coś u was ze wzrokiem słabo, a to dosyć dziwne, czyżby Oko sprawiedliwości miało problemy - nomem omen - z oczyma? A może to przez źle dobrane okulary albo, co gorsza, brudne, od krwi skazańców, szkiełka. A może na waszym krystalicznym lustrze, pojawiła się jakaś ryza, szpecąca cały obiekt i uniemożliwiająca rzetelną obserwację rzeczywistości? Istotnie, masz rację - czegoż by się innego spodziewać, bo Wyroczni Bialeńskiej Mądrości, w lutym popijałem burbona z jednym z klonów Grutina. Szczerze powiedziawszy, milsze to było towarzystwo, bo tutaj z takimi, jak wy, to mam doprawdy pieskie życie. Ale, czego jak widzę pamięć wasza nie zanotowała, sam kiedyś zostałem spałowany przez niezłomnego funkcjonariusza prawa i sprawiedliwości. Choć teraz miast zdjęcia ino puste pole widzę. A było to, przy okazji prezentowania programu jednej z najzacniejszych bialeńskich partii politycznych. Czemu od razu, że nie doceniam tradycji? Na marginesie wspomnę, że zamiast mówić dziecko potęgi morskiej, roztropniej byłoby powiedzieć "Jego Katolicka Wysokość", skoro mówimy o Skarlandzie. Tradycję szanuję, lecz tego nie nazwałbym Tradycją sensu stricto, zaś raczej zwyczajem. Jako prawdziwy biurokrata, wiesz zapewne, że, by coś uznać za tradycyjne, należy stwierdzić
urzędowo tego tradycyjność. Oczywiście doceniam twoje starania, przy nadawaniu zdjęciom bardziej realistycznego charakteru, lecz - sam musisz przyznać - że nie była to perfekcyjna robota. Metalowy pręt? Drewniany słupek? Gdzie tu polot? Gdzie tu fantazja dawnego psychopaty, mordującego nieprzychylnych mu dziennikarzy? Czyżby na stare lata, zbrakło wam czegoś z tego lekko psychopatycznego gestapowca-biurokraty? O Imperium martwić się nie należy, wszak to nie nad nim, a na Rzecząpospolitą swego czasu zawisły czarne chmury, gdy
kujawiacy, kociewiacy kozacy (!) wzniecili powstanie. Nawet w Skarlandzie owe czarne chmury dostrzegliśmy. Tym bardziej je dostrzeżem, gdy nad Imperium Jego Katolickiej Mości zmierzać będą i przewiejemy je nad Tomaszowice. O Tradycję w Imperium takoż martwić się nie należy, państwo, w którym nawet "bot" jest stawiany przed Inkwizycją, nigdy nie upadnie i nie zatraci swego tradycyjnego charakteru.