Pociąg powoli wtoczył się na stację. Otoczony przez kłęby dymu, zatrzymał się na jednym z peronów. Mieszkańcy stolicy przyszli witać swego władcę. Zgromadzeni w specjalnych strefach, czekali na wyjście Cara z pociągu. Dyrygent wojskowej orkiestry dał znać batutą, że nadszedł czas odegrać marsz powitalny.
Kiedy orkiestra rozpoczęła grać, drzwi carskiego wagonu otworzyły się, a ze środka, powoli schodząc po schodkach, wyszedł Iwan I Pietrow-Dostojewski. Ludzie zaczęli wiwatować i skandować na cześć swego ukochanego władcy. Monarcha brodryjski, witany przez ustawionych w szeregu żołnierzy, przeszedł po czerwonym dywanie do ustawionych nieopodal automobili. Usadowiwszy się w jednym z pojazdów, dał znać, że można jechać. Orkiestra zaczęła grać hymn Najjaśniejszego Carstwa Brodryjskiego.
Grupa maszyn wyruszyła spod dworca głównego, kierując się w stronę Pałacu Carskiego. Przejeżdżając najważniejszą ulicą miasta, samochody witane były przez tłumy rozentuzjazmowanych obywateli, dzierżących w swych rękach małe flagi Brodrii, a także portrety brodryjskich samodzierżców. Podróż szybko się zakończyła, gdyż na czas przejazdu carskiego konwoju, zamknięto ulice, składające się na trasę do Pałacu.
Samochód Jego Wieliczestwa zatrzymał się na placu przed Pałacem. Tu też został przywitany przez obywateli i żołnierzy. Kiedy wysiadł z pojazdu, zasalutował stojącym w idealnych szeregach żołnierzom Gwardii Carskiej, na co usłyszał gromkie "Ura! Ura! Uraaa!". Kiedy wyruszył w kierunku wrót Pałacu, zgromadzona orkiestra, także Gwardii Carskiej, rozpoczęła grać marsz Jego Carskiej Mości Iwana I.
Brodryjski monarcha tuż przed przekroczeniem potężnych, złoconych wrót z umieszczonymi na nich orłami Carstwa, odwrócił się w kierunku ludu i pomachał swym poddanym, po czym wszedł do środka, ukrywając się przed wzrokiem wszystkich zgromadzonych.