Waszje Carskoje Wieliczestwo!
Sierpień, podczas którego niestrudzony brodryjski rolnik swym, nomen omen, sierpem żnie złote kłosy zboża, ale i August, który, jak sama nazwa wskazuje, jest miesiącem majestatycznym, wprost stworzonym dla dumnych władców o senatorskim obliczu, których Stwórca obdarzył rzymskimi nosami. Do doskonały czas na powrotów do korzeni, nie zawsze w blasku chwały, czasem w pokorze, chciałoby się wręcz rzec, że we worze pokutnym... Lecz z dumnie podniesioną głową, mając świadomość wszechobecnego misterium i uświęconej upływem czadu tradycji, nieodłącznych elementów rodzinnego domu. Dlatego i ja, za pozwoleniem Waszego Wieliczestwa, chciałbym dokonać tego aktu powrotu, nie tylko w wymiarze transcendentalnym, ale i w czysto fizycznym. Ad rem, chciałbym zaanonsować swój powrót do Najjaśniejszego Carstwa Brodryjskiego.
Cechą Brodrii epoki postgrutinowskiej była delikatna nutka autorytaryzmu, który, od objęcia, przez Waszje Carskoje Wieliczestwo, władzy, zyskał chwalebne miano samodzierżawia. Ci, który próbują dokonać negacji tej esencji brodryjskości, uprawiają donkisztoterię, walcząc, z tym razem jak najbardziej rzeczywistymi, wiatrakami tradycji. Parafrazując klasyka, Brodria albo będzie samodzierżawiem albo nie będzie jej wcale. Dlatego z całego serca, nie zapominając o żołądku, w którym destylują się hektolitry najznamienitszego burbona (a może i ciutka burgunda?), apeluję do Ciebie - Najjaśniejszy Panie, byś nie ustępował irracjonalnym i sprzecznym z integralną tradycją Brodrii żądaniom republikańskiej swołoczy. Z wiernego portu wybywamy w bój, na spotkanie grożącej nam śmierci, na pełnym morzu umrzemy za Ojczyznę, gdzie czekają republikańskie diabły! Jak pisał brodyjski poeta. Byśmy mogli kiedyś wykrzyczeć, za kolejnym klasykiem: O Captain! My Captain! our fearful trip is done; the ship has weather'd every rack, the prize we sought is won. Miejże na uwadze, że to Ty, Najjaśniejszy Panie, jesteś prawdziwym brodryjskim suwerenem, który, gdy państwu grozi niebezpieczeństwo dezintegracji, gdy Sicherheit und Ordnung są zagrożone, należy interweniować. Być może już dziś nadeszła ta chwila, gdy doszło do konfliktu, który Schmitt zdefiniował jako polityczność, czyli nieustający konflikt na "my-oni", zagrażający egzystencji. Być może, choć należy to dokładnie rozważyć, nadszedł czas na zastosowanie najradykalniejszych kroków, by, niczym Pawłowy katechon, powstrzymać Brodrię przed upadkiem? W sierpniu przed wzmioankowanym rolnikiem upadają łany zbóż, kto wie, kto może upaść przed najwyższym gospodarzem Brodrii... Jako integralny monarchista i zatwardziały etatysta, mogę zagwarantować całkowitą lojalność wobec legalnych (a co ważniejsze prawowitych i katechonicznych) władz brodryjskich, które Wasze Carskoje Wieliczestwo ucieleśnia.
Na marginesie tego manifestu-deklaracji, chciałbym nadmienić, że czem prędzej zmierzam do stolicy, by ubiegać się u Waszych stóp o możliwość służby jako poddany Najjaśniejszego Cara oraz, choć wolałbym unikać tego słowa ze względów estetycznych, obywatel brodryjski.
Uniżony sługa Waszego Imperatorskiego Majestatu
(-) książę Albert Karol Medycjejski-Zep