Chodzi o to, że właśnie ten "ktoś" całkowicie na starcie stwierdzi, że to tak nie działa. Tak było z gospodarką. Sam nabrałem teraz wątpliwości, czy to czego chcemy ma rację powodzenia. Tak jak z tymi surowcami chociażby. Jak można tak na całego fantazjować nie patrząc na to co faktycznie ma rację powodzenia?
No to spróbuj mnie przekonać, że jest inaczej, że się mylę i dlaczego... Żeby było zabawniej w kwestie gospodarcze (w sensie koncepcji stworzenia jakiś zależności gospodarczych) wszedłem tylko dlatego, że to właśnie Ty przekonywałeś mnie swego czasu, że są to sprawy ważne, które trzeba ruszyć, którymi trzeba się zająć itd. Nie miałem wcale takich aspiracji (ba... nawet broniłem się przed tym, to Ty mnie przekonywałeś do ważności kwestii stworzenia gospodarki) - wystarczyło mi prowadzenie armii i stworzenie paru przedsiębiorstw funkcjonujących na zasadzie opisowej, w ogóle nie interesował mnie ten środek wymiany i stworzenie jakiejkolwiek ekonomii. Zająłem się tym bo sam tego chciałeś, bo przekonywałeś że to ważne, bo twierdziłeś, że trzeba coś zrobić by środek wymiany funkcjonował, a ludzie go "inwestowali".
Ja Cię dalej widzę na stanowisku Szefa BIW - bo jesteś osobą, która chciała się tymi zagadnieniem bawić i widziałbym Ciebie dalej pilnującego kwestii gospodarczych z chwilą gdy je utworzymy. Do tego w chwili utworzenia gospodarki, relacji gospodarczych i ekonomii waga Twojej pracy by wzrosła, bo przecież trzeba by wtedy faktycznie zajmować się przeliczeniami, pilnować wielu przepływów środka wymiany itd. Dopiero teraz (po utworzeniu systemu) Twoje stanowisko stałoby się naprawdę bardzo ważnym, jak nie kluczowym w RB.
Niestety zacząłeś to traktować na zasadzie "oblężonej twierdzy" - najpierw sam wywołałeś dysputę w temacie stworzenia gospodarki, a teraz z niejasnych powodów się "obrażasz".
Najzabawniejsze w tym jest to, że gdy przeczytałem to co napisałeś dzisiaj rano w Komisji Gospodarczej, to okazuje się, że jest w sumie zbieżne z tym co ja i nie tylko ja proponowałem jako bazę do ruszenia gospodarki (energia). Najwyraźniej całym problemem był fakt, że przez długi czas unikałeś pisania konkretów (do czego trzeba było Ciebie w pewien sposób "zmusić"), gdy doszło do konkretów to się okazuje, że wcale w poglądach na stworzenie zależności gospodarki i w ogóle gospodarki RB nie jesteś tak daleko. To w czym problem? Chyba tylko w tym, że unikałeś pisania o konkretach...
Ja wcale nie uważam, że musi być tak jak dałem za przykład - ale musiałem coś wymyślić w tej materii, aby wreszcie rozmowy o gospodarce ruszyły z poziomu sloganów do poziomu konkretów.