Jaka kwota będzie potrzebna? Czy 5000, tak jak dla obywateli, wystarczy? A potem ze Skarbu Państwa byśmy dawali na wojsko określoną kwotę.
Oczywiście jeśli uznacie, że 5000 to max to się dostosuję, ale skoro "Bialenia nie wzięła się z kosmosu" to może 10000 czyli dwa razy tyle co dla obywatela. W zasadzie po to aby nie robić paranoi i nie stosować kwot przy zakupach sprzętu kompletnie nieadekwatnych do innych umów w RB (i tak ze względu na masowość zakupów będą niskie, ale choć trochę pozwoli to zachować sens tego wszystkiego). Te środki wymiany i tak wrócą do systemu gospodarczego, bo jeżeli armia coś kupi to za to zapłaci, a ustawa o zależnościach gospodarczych spowoduje, że firma dostarczająca sprzęt będzie musiała odprowadzić odpowiednie kwoty do innych firm, a te z kolei... itd.
Przed majowym zebraniem podatków mamy 4315 środków wymiany w budżecie, także dość dużo. A teraz obywateli jest więcej, więc i podatków coraz więcej będziemy zbierać.
Te 10 tysięcy to byłaby kwota początkowa - wprowadzona do systemu RB niejako "z zewnątrz", natomiast oczywiście potem należałoby ustalić jakiś procent obrotów budżetu dla armii.
Tutaj sądzę, że około 10% byłoby pożądane - ale to już trochę zależy od tego co "wyjdzie w praniu" czyli zobaczymy jakie będą wpływy budżetowe.
W zasadzie zadaniem państwa nie komasowanie środków budżetowych - powinny one być przeznaczane na pensje państwowe oraz właśnie na utrzymanie instytucji państwa. Rezerwa budżetowa oczywiście powinna być - ale niekoniecznie powinna być ona nadmierna. Te środki wymiany powinny być w obrocie - trafiać do obrotu gospodarczego w taki czy inny sposób.