Witajcie w moim domku :shock:
Znalazłem dla siebie coś w sam raz na nową bazę wypadową w góry. Początkowo miała to być przyczepa, jednak kiedy odkryłem, się że przy najmniejszym przechyleniu wywraca się na boki, a ja razem z nią, trzeba mi było porzucić ten pomysł. Pewien mądry człek którego spotkałem przy miejscowym barze zaproponował mi zamieszkanie w swojej ekskluzywnej rezydencji. Za ten przywilej zażądał abym zajął się edukacją dzieci w miejscowej szkole. Z ochotą przystałem na jego propozycje, co więcej dzięki tej jakże szczęśliwej dla mnie okoliczności stałem się lokalnym celebrytą. Już pierwszego dnia zgłosiło się tylu chętnych, że wielu musiałem odmówić przez brak wolnych miejsc. Martwię się że gdy ruszę odkrywać szczyty górskie moi uczniowie pójdą za mną choćbym robił nie wiem co. To spore ryzyko dla kogoś kto nigdy się nie wspinał. Chyba ucieknę w nocy, wtedy nikt mnie nie rozpozna ...