Powiem wam tak, że jest różnica pomiędzy pieniądzem, a środkiem wymiany. Pieniądz jest podzielny, podlega spekulacji, a spekulacja to nic innego jak granie emocjami w gospodarce. To sprawia, że prestiż pieniądza rośnie i w takiej liberalnej gospodarce staje się sam w sobie wartością. Bożkiem do którego wszystko musi się sprowadzić. W systemie proponowanym przez Bialeńską Szkołę Ekonomii tego po prostu nie ma. Ktoś niespełna rozumu powie, ale by było fajnie gdyby taka liberalna gospodarka zagościła u nas. Jednak nikt nie zdaje sobie sprawy z jej iluzoryczności w działaniu. Wielkie fortuny, rozwarstwienie, wręcz przepaść pomiędzy bogatymi, a biednymi, giełda oraz krachy. I jeszcze jedna pokusa liberała: inflacja. I poczucie, że to jest dobre. Nie korzystam, choć znam książeczkę liberała i książeczkę socjalisty. Obu nie lubię wiec idę swoją drogą, ale żeby ją wybrać muszę je znać obie.