Mam podobne zdanie jak Maciej i jeżeli to możliwe proponowałbym renegocjować traktat w pkt. 8 i 9. Moje wątpliwości są następujące:
1. Co to za immunitet ambasadora skoro można go wywalić bez podania przyczyn? Nie można go sądzić w ramach prawa państwa przyjmującego, ale można za to go bez jakiegokolwiek sądu po prostu usunąć z terenu państwa przyjmującego... czyli może dostać bana w każdej chwili, bez tłumaczenia dlaczego i nawet się tłumaczyć państwu, które ambasadora wysłało z tego nie trzeba.
Uważam, że wydalenie ambasadora powinno następować tylko z bardzo ważnej przyczyny (to państwo, które ambasador reprezentuje decyduje kim on jest - a nie państwo przyjmujące poprzez wydalanie tych, którzy im nie pasują), o których należy obszernie poinformować państwo wysyłające ambasadora. A do tego wydalenie jest ostatecznością, która powinna być (poza sytuacjami skrajnymi) poprzedzona prośbą do państwa wysyłającego o zmianę ambasadora (z odpowiednim uzasadnieniem).
2. Z punktem 9 jest najprościej chyba - tutaj wystarczy wywalić zakończenie zdania czyli "oraz dążących do rozwoju Nordaty". Jestem osobiście za stosunkami dyplomatycznymi z różnymi państwami, obojętnie gdzie leżą - ale jednocześnie nie uważam, że należy "przyznawać się" do Nordaty, bo dotychczasowe doświadczenia pokazują, że raczej nam to "bokiem wychodzi". Dlaczego mamy wspierać rozwój kontynentu, do którego nie chcemy się zaliczać? Moim zdaniem to nielogiczne, a sam traktat z Siedmiogrodem wcale i w niczym nie ucierpi jeżeli punkt 9 będzie dotyczył tylko relacji z Siedmiogrodem właśnie.
3. Punkt 5 jest dla mnie trochę niezrozumiały - mogę prosić o wytłumaczenie o co w nim chodzi?