W pełni się zgadzam ze stanowiskiem zawrtym w broszurze.
Rewolucje mają to do siebie, że wpierw wywołują chaos (dla przykładu FB) by pod impulsem chwili pociągnąć za sobą społeczeństwo. Dlatego uważam, że należy bezwzględnie zwalczać każde zarzewie rewolucji, by iskra nie wywołała pożaru.
Pocieszające jest jednak to o czym uczy historia każdej realnej rewolucji,a mianowicie, że dochodzi ona do takiego punktu, gdy pożera własne dzieci.