Fiodor stoi prxed Carycą w komnacie i recytuje swój wiersz.
"Aleksandro pojebana,
Budzisz się z samego rana.
No i ludzi atakujesz,
Wszystkich ciągle szpiegujesz.
Nas od złych wyzywa,
A siebie dobrą nazywa.
Inkorporacje prowadzi,
Aby siebie wzbogacić.
Ludzie już nie wytrzymali,
Aleksandrze łeb ucieli.
Zrobili z niej plastry szynki,
I spokojne następne dorzynki.
Caryco spełnij prośbę obywateli,
Abdykuj, a lud się rozweseli".