Autor Wątek: Historia moja po krótce - biografia Jana Kaniewskiego  (Przeczytany 120 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jan Kaniewski

  • Obywatel
  • Stary wyga
  • ****
  • Wiadomości: 1486
  • : 39
  • Płeć: Mężczyzna
    • NPE: BI13111600133
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Historia moja po krótce - biografia Jana Kaniewskiego
« dnia: Pią, 26 Lut 2016, 12:15:27 »
Szanowny Panie Redaktorze!
Szanowni Państwo!

Zostałem zaproszony do napisania biografii swojej osoby, za które to zaproszenie pragnę podziękować już na wstępie. To miłe także ze względu, że już w niedługim czasie zbliża się rocznica i zapewne kolejne obchody Powstania Marcowego.

Moja biografia, a właściwie należy rzec autobiografia zawiera wydarzenia, które pamiętam i które ( chyba tutaj nie uciekniemy) dokonuje pewnej selekcji, ustalenia pewnej hierarchii ważności zdarzeń w v- życiu mojej osoby.
Moja osoba dla mikroświata zaistniała w sierpniu 2011 roku na terytorium Księstwa Sarmacji. Od zawsze należy jednak podkreślić to polityka, uczestnictwo w niej, zmiana v - rzeczywistości była moim nie tyle celem, co środkiem do celu poprawienia bytu v - społeczności i jej ogólnego wzrostu. Po dosyć krótkim rozeznaniu się w Księstwie Sarmacji postanowiłem rozpocząć działalność w Partii Konserwatywnej, której liderem był David Janowski. Partia Konserwatywna skupiała w owym czasie także różne ugrupowania i osoby wśród których był Andrzej Swarzewski. Po wielu animozjach z kierownictwem PK, niegodzeniem się na jej obecną wtedy linię, marginalność na scenie politycznej KS, przez co nie mogła de facto wpływać na jej v - rzeczywistość, postanowiłem podjąć walkę o zmianę KS w bardziej radykalniejszy sposób. Powinniśmy sobie zdawać sprawę, że atmosfera była wtedy tak gęsta, a spowodowana brakiem, poczuciem braku wpływu na ta co nas otacza, że postanowiłem opublikować manifest w przekonaniu, że nic nie ma do stracenia w takiej beznadziejności. Taka jest historia Powstania Marcowego - zrywu, który może dzisiaj, ale też wtedy wydawał się zamachnięciem się z motyką na Słońce. Patrząc na dysproporcje sił i środków tak można to oceniać. Sarmaci do dzisiaj tak to określają i traktują, ale co gorsza do ich chóru dołączają niektórzy z naszych obywateli. Nie było też tak, że nie liczyliśmy na odzew społeczny, ale zamiast tego spotkaliśmy się z wielką obojętnością. Nikt dzisiaj tego nie widzi, ale to wydarzenie było początkiem intelektualnego wysiłku, gdyż do niego myśleliśmy nie czy Sarmacja, ale jaka ma być, a po nim została już droga zdeklarowana nie czy Sarmacja, bo ta na pewno nie, ale co po niej? I tak zaczyna się historia Dżmahiriji, różnych jej państwowości, Wolnogradu i dzisiejszej Republiki Bialeńskiej. Ważnym jest aby to echo Powstania Marcowego pobrzmiewało do dzisiaj, gdyż bez niego tracimy kierunek, stajemy się łodzią, którą steruje morze niepewności, a nie właśnie MY. Przez to, że ktoś przyszedł później, nie ma prawa czuć się gorszy, że nie brał udziału w Powstaniu, czy późniejszej walce.
W mojej autobiografii nie brakuje też takich pomniejszych wątków, jak udział w Apaczowie, czy Islamskiej Federacji. W Republice Bialeńskiej, gdy ona powstawała, a właściwie odnawiała państwowość w 2013 roku, czułem wielkie wzmożenie wewnętrzne aby dla niej działać, dać z siebie jej to co najlepsze. Różnie bywało, nosiłem się nawet z myślami zamachu stanu, przychodziłem, odchodziłem ( to jeszcze nie raz), miałem plany może coś nowego, Bialenia zbacza z kursu, ale jakimś sposobem posiadam poczucie lojalności wobec tego co z innymi współtworzyłem.
I tak dochodzimy do dzisiejszego czasu, naprawdę trudno to wszystko opisać może jeszcze nie raz będę miał zaszczyt udzielać wywiadów i odnosić się do tego, co na kartach historii mikroświata znajdują inni. Mam świadomość, że to jeszcze nie wszystko z mojej autobiografii, ale liczę na dalszą współpracę w celu opisania Naszej, Bialeńskiej, v - historii.