0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Tej nocy doszło do bójki w Chrześcijańskiej dzielnicy między 2 obywatelami. Jednym z nich był Andriej Swalin a drugim Henryk Sienkiewicz, oboje lat 20. Na policje zadzwoniła dziewczyna Henryka o godzinie 21:37 informując iż ktoś napadł w jednym z rynsztokowych klubów go go jej chłopaka z którym miała romantyczną kolacje. Po tym jak policja przyjechała niestety oboje leżeli już nie przytomni koło śmietnika na odpady radioaktywne z restauracji obok. Po wstępnym przesłuchaniu świadków okazało się, że Henryk Sienkiewicz siedział sobie spokojnie na śmietniku i pisał książkę a Andriej pobiegł pijany zaczął krzyczeć: "Won z Bialenii ty Sarmacka k**wo!" Po czym zaczęli się bić swoimi ręcami. Andriej dostał nielichego łupnia od miłego pana który pochodził z Pomorza ale potknął sie na krwi swojego przeciwnika i złamał sobie śledzione. Kamera zamontowana obok potwierdziła w pełni ich zeznania. Po zaprowadzeniu jednych do szpitala a innych do domu Akrypa pojechała sobie zjeść kotlet chrupiący z marchewki w sosie ostro-słodkim w najblizszym domu których ma kilka w całym mieście.