Czterech obywateli , projekt obywatelski podpisałem i Ja.
Bez znaczenia dla spełnienia wymogu formalnego "inicjatywy obywatelskiej", ale napisałeś Tomaszu, że "
...także podpisze się pod projektem" - ale się nie podpisałeś. Zdanie można odczytać jako zapowiedź podpisu lub uznać że w taki niejasny sposób chciałeś dokonać podpisu.
Ponieważ nie miało to znaczenia dla spełnienia formalnych wymogów, bo trzy podpisy już były to po prostu uznałem, że nie ma sensu rozbijać zdania "na atomy" i dociekać "co autor miał na myśli". Stąd informacja o trzech podpisach, a ponieważ i tak jesteś posłem - więc nie wchodziła w grę ewentualna zgoda na wypowiedzi w Parlamencie.
Wracając do tematu...Ustawa o obowiązku mieszkaniowym w stopniu znacznym ogranicza wolność obywateli i prawo do poruszania się po kraju.
Powyższe zdanie z uzasadnienia nie jest prawdziwe... Ustawa akurat w żaden sposób nie ogranicza poruszania się po kraju. Bo niby jak? Osobiście dawno temu zameldowałem się w Razornie, co bynajmniej nie przeszkadza mi w żaden sposób w poruszaniu się po kraju i po krajach stowarzyszonych.
Inna sprawa czy ta ustawa obecnie jest potrzebna? Moim zdaniem nie... Choć w związku z kwestiami "Rzeszy Bialeńskiej" (która jak mniemam ruszy gdy Ametyst, Lew Wolnogradu wróci z realowego urlopu) warto by stworzyć możliwości "zameldowania", a nawet przemyśleć te kwestie tak, aby były jakoś wizualnie atrakcyjne. Od pewnego czasu chodzi mi po głowie stworzenie jakiś paszportów czy innych dokumentów tożsamości dla naszych obywateli. Ale to tak raczej jako ozdobnik itp.
O ile uważam, że powinno być uregulowane miejsce zameldowania na terenie Republiki Bialeńskiej (ale nie musi to być obowiązek, a raczej prawo) i ograniczone do jednego miejsca "zameldowania" (nie mylić z zamieszkaniem - bo można sobie pomieszkiwać w paru miejscach), to moje wątpliwości budzi artykuł 2 ust. 2 ustawy - bo uniemożliwia zameldowanie w innym kraju stowarzyszonym, co może być problemem ze względu na lokalne przepisy i zasady.
Sama ustawa jest w sumie nawet nieaktualna, bo mowa w niej o regionach, z których przecież zrezygnowano. Zresztą i art. 3 ust 1 jest z tych samych powodów martwy.
Jestem więc za likwidacją ustawy o obowiązku mieszkaniowym i stworzeniem w to miejsce nowego aktu prawnego, który regulowałby te kwestie - jednak niekoniecznie musi on zawierać nakaz, a raczej wskazywać możliwości i opisywać zasady. Wstrzymałbym się jednak do powrotu Ametysta, bo pewne sprawy warto z nim uzgodnić - w końcu to "zameldowanie" będzie miało wpływ na kwestie "Rzeszy Bialeńskiej".
Na chwilę obecną można ustawę o obowiązku mieszkaniowym tylko zlikwidować i nic się nie stanie...