Zawierał on wiele ciekawych tez i postulatów, mimo że jak się pózniej okazało, nie znalazły szerszego poparcia wśród głosujących.
Może dlatego, że jakoś nie znaleźliście czasu aby przedstawić konkrety w ramach debaty przedwyborczej, choć padło zapewnienie, że "niezwłocznie"...
Wybory okazały się absolutną klęską dla mojego stronnictwa, które nie uzyskało możliwości wprowadzenia swoich kandydatów do parlamentu. Włożony wysiłek nie przyniósł rezultatów a co więcej odbił się negatywnie na moim wizerunku.
Po prostu zbyt późno podjęliście decyzję - zapewne po prostu zabrakło czasu by spróbować przekonać wyborców do Waszej nowej partii.
A co do wizerunku to jedynym "negatywem" były niepotrzebne sugestie o "fałszerstwie wyborczym"... ale sprawę przecież wyjaśniliśmy, błędy się zdarzają.
Jedyne co mogę zrobić w takiej sytuacji to zaapelować do byłych kolegów partyjnych o rozszerzenie składu parlamentu.
Tutaj niestety zastosowanie ma stara zasada prawa rzymskiego czyli...
Dura lex, sed lexNie można zmieniać zasad prawa tylko dlatego, że ktoś czuje się pokrzywdzony wynikiem wyborów, w których nie osiągnął oczekiwanego wyniku - w końcu na tym polegają demokratyczne wybory, to wyborcy decydują kto otrzyma mandat poselski. Zadecydowali... pozostaje się z tym pogodzić, a w przyszłości postarać się przekonywać ich skuteczniej (może po prostu zabrakło czasu i tyle).
Jestem przeciwny przekształceniu naszego ugrupowania w partie protestu.
No to nie przekształcaj. W końcu działać skutecznie na rzecz RB można nie będąc parlamentarzystą... proponuj (przecież nie musisz w Parlamencie, może w dziale obywatelskich dyskusji) ciekawe rozwiązania, szukaj poparcia u posłów, wykazuj się działaniem, a w następnych wyborach możecie ze swoją partią osiągnąć lepszy wynik. W sumie macie szanse...
Jeśli będziesz chciał wnieść jakiś projekt obywatelski Waszego stronnictwa pod obrady parlamentu to przecież nic nie stoi na przeszkodzie by zrobił to któryś z posłów innej partii. Mogę Tobie obiecać, że jeżeli np. zwrócisz się do mnie to każdą propozycje przeanalizuję poważnie i bez oglądania się na "barwy klubowe".
Jeśli postąpicie w taki sposób zachowane zostaną pozory demokracji parlamentarnej przy udziale także innych stronnictw.
No właśnie co najwyżej będą to pozory... i to nawet niekoniecznie. Demokracja parlamentarna polega na tym, że to wyborca decyduje, a Wy chcielibyście otrzymać miejsce w parlamencie wbrew woli wyborców, którzy oddali swoje głosy.