Chciałbym na razie na forum partyjnym zwrócić uwagę na stan naszej gospodarki.
Kolegom partyjnym to proponuję przypomnieć, że ustawy gospodarcze nakładają na zarządzających i właścicieli firm pewne obowiązki polegające np. na przelewaniu kosztów na konta innych firm. A więc proponuję by FOR zerknął najpierw na siebie, zanim rozpocznie krytykę. Cześć firm nie otrzymując należności nie może rozpocząć inwestycji. A więc to i z Waszej strony idzie również (choć nie tylko) ta blokada gospodarki.
Zapraszam do dyskusji i konstruktywnej krytyki nie na zasadzie "można jaśniej" (co moim zdaniem powinno już być srebrnym cytatem)
I powinieneś sobie wbić ten cytat do głowy, bo znowu napisałeś ileś tam zdań sloganów, z których nie wynika kompletnie nic. Żadna konkretna propozycja - co jest akurat charakterystyczne dla Twojej "działalności" w gospodarce.
Jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że pod względem odstraszających procedur biurokratycznych jest jeszcze gorzej. Stwierdził to na przykład Tobiasz von Ritchoffen.
Procedury oczywiście zawsze można spróbować uprościć, nie neguję że można spróbować opracować system nieco uproszczony i łatwiejszy w obsłudze. Natomiast "zarzuty" Tobiasza wynikały w ogóle z negowania przez wymienionego zasady "nie wyciągania królika z kapelusza". Tobiasz jest po prostu zwolennikiem zabawy na zasadzie w pełni fabularnej czyli nawet nie tyle problemem dla niego były procedury (bo procedury spadają na przedsiębiorców, a nie na obywatela chcącego coś kupić), co sam fakt konieczności nabycia czegoś co chce się wykorzystać w "warstwie fabularnej".
I dla równowagi faktu, że Tobiasz sobie odpuścił bo chciał działać w pełni fabularnie - można przedstawić fakt, że Laszk został obywatelem tylko dlatego, że chciał coś w RB zakupić. Czyli jeśli chodzi o ludzi "z zewnątrz" to jest 1:1, a powtórzę po raz kolejny - obywatel chcący dokonać zakupu nie ma żadnych biurokratycznych zasad, poza dokonaniem przelewu.
W zamierzeniu reformy, która rozpoczęła się w kwietniu bieżącego roku miało być jej ożywienie, a efekcie dzisiaj widzimy jej dalszą stagnację.
Kolejny zarzut z sufitu - przed reformą gospodarka w zasadzie nie istniała w ogóle, bo nie można nią nazwać tych sloganów nazywanych BSE.
Obecnie gospodarka rusza powoli, bo sytuacja którą mieliśmy właśnie dzięki nie robieniu niczego doprowadziła do pewnego zaspokojenia potrzeb i teraz się to rusza powoli, wszak na macierzystej wyspie w zasadzie wszystko jest.
Jeśli chcesz zarzucić "dalszą stagnację" to może porównaj liczbę transakcji przed i po reformie.
Na czele każdego zarządu branży będzie stał prezes i dalej aż do podstawowej funkcji co nie oznacza, że najmniej ważnej. Branże będą skupione w Bialeńskiej Izbie Wymiany, co się nie zmienia, ale będą w jej ramach współpracować dla polepszania v - życia. Każdy kto będzie miał determinację , talenty będzie mógł się realizować i awansować coraz wyżej. Także jego awans będzie spowodowany jego pracą, determinacją, samozaparciem.
Kompletny bełkot... Aby ruszyła gospodarka to ludziska muszą najpierw mieć chęć tworzyć firmy i coś z nimi robić. Nie zaszkodziła temu żadna biurokracja, bo w czasach przed tą biurokracją nie było żadnego ruchu w gospodarce. Trudno więc mówić, ze jest gorzej - bo wtedy nie istniało nic poza nic nie znaczącą BSE.
Po prostu ktoś musi chcieć się bawić "w firmę", musi chcieć bez względu na to czy będą jakieś opisane zasady czy ich nie będzie... jak nie było to w gospodarce działały te same osoby.
Sądzisz, że wymyślając jakiś "prezesów branż" osiągniesz więcej jak przed reformą gdy istniała pełna dowolność i teraz gdy istnieją zasady przepływu środka wymiany.
Nic na to nie poradzimy, że mało kto chce się bawić w gospodarkę - jaka by ona nie była... w armię też się nikt nie chce ze mną pobawić i jakoś nie robię tragedii, ja znowu mam w 4 literach sport i kulturę, a więc nawet tam nie zaglądam. Każdy robi tutaj co lubi, bo jesteśmy tutaj dla przyjemności.
W czasach tej Twojej nieszczęsnej BSE firm nie było prawie wcale, a gdy powstawały to zdecydowaną większość i tak założyłem osobiście, bo mi się chciało. I teraz nie jest inaczej... w firmy i gospodarkę bawią się ci co chcą i nic dziwnego - nikogo do tego nie zmusisz, żadnymi pomysłami "z Księżyca" bo to nie real i tutaj nie zarabiamy by żyć. Po prostu kto chce to się bawi.
A przy okazji wziąłbym pod uwagę, że kolejne przewracanie systemu do góry nogami spowoduje jeszcze większy bajzel. Daj się najpierw ludziom dostosować, przecież nawet jeszcze ani razu nie były od obywateli pobierane opłaty. System musi mieć czas - ten system powstał na gruzach "zapchaj dziury" jaką była BSE i niestety trwała ona za długo, rynek się nasycił, paradoksalnie zbudowaliśmy zbyt wiele bez żadnej gospodarki i teraz mamy przez to trudności.
PS. A jeśli chodzi o firmy to akurat Abdullah zwinął swoją, ale ona i tak w zasadzie nie funkcjonowała przed reformą, a sam jej właściciel już wcześniej chyba znalazł sobie kraj, który mu bardziej odpowiada. Natomiast kwestia innego działacza w gospodarce czyli Jana Sapiechy też nie wynika z problemów z biurokracją, tylko ze zrażenia się innymi kwestiami - dopóki bywał tutaj regularnie to działał ze swoją firmą i jakoś nie utyskiwał na biurokrację.